Wróć do katalogu

Opowiadanieeinadaiwopo

od tyłu

Gunslighter, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ciekawe,że ten sam film, obejrzany normalnie i od tyłu staje się zupełnie inny.

Tysiące rubinów rozsypało się w jednej chwili na chodnik w asyście krzyku wydanego przez miejscową kobietę, która w minutę później,wyciągnęła swego siemensa s65 i zadzwoniła do męża, by po nią przyjechał. Prawdopodobnie w słuchawce usłyszała coś na wzór "Zaraz tam będę kochanie" bo uspokoiła się trochę i przucupła na pobliskiej ławeczce by przyjrzeć się mnogości szlachetnej czerwieni.

Z owego czerwonego majestatu wyłoniła się kolejna kobieta i zaczęła się unosić. Przy pierwszym metrze jej oczy miały wyraz wielkiego przerażenia za którym podążał jej własny krzyk. W akcie solidarności, jak gdyby nie chcąc pozostawić jej samej ze swoim strachem,wtórować zaczęła jej kobieta na chodniku stojąca nieopodal miejsca wzlotu.

Około piątego metra kobietę ogarnęło zwątpienie i denerwująca niemoc. Ten stan zawdzięczała zapewne pozycji w jakiej wzlatywała w tamtym momencie- miała twarz skierowaną ku niebu i choć wymachiwała rekami,nie mogła się przekręcić by spojrzeć ostatni raz na chodnik ,który zastraszająco szybko się oddalał. -Co ja zrobiłam?!-zapytała w myślach samą siebie. Pewnie zrobiłaby to na głos ,gdyby nie fakt, iż jedynie krzyk cisnął jej się na usta.

Patrząc w górę,mogła dostrzec już zarys mostu,który majaczył się jej niejasnym widmem i stale przybliżał ,jak gdyby stając się częścią jej samej. Co dziwne, zerkając w niebo, uświadamiała sobie ile straciła, a patrząc w dół, jak nieuchronny jest koniec. Im bardziej oddalała się od chodnika tym więcej zaczynała myśleć. O chłopaku, o rodzinie i czy w niebie jest lepiej niż na Ziemi.

Teraz był to już setny metr,most przeistaczał się w coraz bardziej rzeczywisty obraz ,a chodnik stawał się coraz mniej realny.Założę się,że zawsze utożsamiała się z mostem,a o chodniku nawet nie myślała. Teraz, coraz częściej zerka niepewnie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych