Opowieść mrożąca krew
o krwi i nie tylko!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Padał deszcz... Wiesiek nie lubił szpitali. Miejsca gdzie miano do czynienia z krwią przyprawiały go o zawroty głowy i mdłości. Nawet wizyta u znajomego dentysty była dla niego nie lada przeprawą... Lecz teraz... Z nerwowym uśmieszkiem po którym - w okół warg -spływały krople wiosennego deszczu przypowmniał sobie kiedy całując swoją żonę Irenę składał uroczystą przysięgę "Obiecuję, złotko, że zrobię wszystko...". Musiał iść, wszak czyż nie to przyobiecał żonie? Nagle przerażająca myśl przyszła mu do głowy: "A co, jeśli za późno?..." Padał deszcz. Wiesiek przyspieszył kroku. Teraz z pełną determinacją, sapiąc i parując rozgrzanym oddechem spod kaptura kurtki którą kupiła mu Irenka, gnał przed siebie. Niczym statek który metalicznym szpicem dzioba tnie fale które pogrzebały tysiące ludzkich istnień tak on szedł stawiając czoła kroplom deszczu, deszczu który miał zmyć jego poczucie winy... Tak, bowiem wciaż... Padał deszcz. Wielka twarz na czubku bialego kitla ze spokojem wpatrywała się w roztrzęsionego Wieśka. Ten, zmachany, zgrzany, wykończony wyścigiem z czasem, stał ociekając deszczem, kto wie (?) może posród kropel słoty były i jego własne łzy? Z przerażeniem zauważył na rękawie kitla drobne plamy krwi. Czuł, że nogi sią pod nim uginają... - No i jak? Zapytał nieśmiało. - Ehhh... Westchnęła wielka twarz - Nie za dobrze. Nie udało się uratować nerek. Przykro mi - to powiedziawszy spuścił ze smutkiem wzrok. - Ja.. ja nierozumiem.... Zaczął nerwowo sapać Wiesiek... - Przykro mi, mieliśmy piekielny ranek. przywieźli…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil rafalus79
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…