Wróć do katalogu

Optymistyczna gorycz

Wieczór wigilijny, gorzkie chwile i silna osobowość

Roza, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

WIECZÓR WIGILIJNY

Najtrudniej jest mówić o sobie, prawda? Ale wiecie, co? Mam już dość milczenia i odważę się, możliwe, że pierwszy i ostatni raz w życiu, powiedzieć wam coś, co mi leży na sercu od tylu lat. Jak ja, kurwa, nienawidzę Świąt! Wiecie, kiedy byłam mała, wszystko było takie proste. „Mamo, co dostanę pod choinkę”? „Tato, długo jeszcze mam czekać na tę gwiazdkę, jestem głodna”? Po prostu sielanka. Ten zapach barszczu, karp, którego zawsze skrapiałam dużą ilością cytryny. Cudowne chwile spędzone w rodzinnym gronie. Mimo, że za oknem panował chłód, w domu było cieplej niż kiedykolwiek. I to nie z powodu wina, które tato specjalnie trzymał na tę okazję. Nie, to była miłość i beztroska. Aż tu pewnej chłodnej nocy TRACH! I nic już nie było proste. Nie powiem wam dokładnie, co się stało, bo do tej pory mam dziurę w pamięci. Ale... Przez cały czas nie opuszcza mnie krzyk taty, który mnie i mamę wyrwał z błogiego snu. „Ania, dzwoń na pogotowie! Nasz syn nie żyje!” Tlenek węgla, zabił go tlenek węgla. Mój braciszek uczył się do późnej nocy, wszyscy już spali, więc nie uratowaliśmy go w porę. Wiecie, jak to jest, gdy ma się nadzieję, pomimo, że nie ma ratunku? Tak patrzyłam na ciało tego niegdyś pełnego życia chłopaka i wiedziałam, po prostu wiedziałam, że on już umarł. Ale mimo to, miałam nadzieję, że zdarzy cię cud. Cudu nie było. Potem każdy dzień był przyzwyczajaniem się do bólu. Bólu, który towarzyszy mi po dziś dzień. Bólu, który jest większy w takie wieczory, jak ten. Kurwa, jak ja nienawidzę Świąt! Nienawidzę każdego ich momentu. A najbardziej ubierania choinki. Niby taka prosta…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych