Osobowość Broga
historia podwójnej osobowości.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„ Osobowość Broga.” Na imię mu Brog. Ma sto osiemdziesiąt pięć centymetrów wzrostu, krótko przystrzyżone włosy, koloru ciemny blond, ( choć wiosną i latem, na skutek promieni słonecznych jest to blond. Wiekiem dobiega trzydziestki, choć mówią, że wygląda na max dwadzieścia dwa. Brog czuje się młodo. Jest kawalerem, trochę z wyboru, trochę bo ciężko mu nawiązać normalny ( w jego mniemaniu ) kontakt z płcią przeciwną. Ma kompleks studiów, ze swoim jedynie średnim wykształceniem. To prawda, trzy razy zaczynał studiować coś, ale nie skończył nic… Brog uważa się za przeciętnego. Żyje przeciętnie. Ani nie jest bogaty, ani ubogi. Nie głupi i nie mądry. Jest jednym z szarej masy dziewięćdziesięciu pięciu procent, która nagania kasę dla pozostałych pięciu procent superbogatych… Generalizując; Brog zewnętrznie jest przeciętny a i wewnętrznie nie odbiega specjalnie od reszty. Jak każdy tak i Brog ma swoje dobre i złe dni. Co zasadniczo odróżnia Broga od całej reszty? W przeciwieństwie do całej reszty Broga nie ma. Nie urodził się i nigdzie się nie wychował, nie kończył szkół i w ogóle to … Broga nie ma… Brog nie istnieje… Nazywa się Piotr Tojota. Ma sto osiemdziesiąt pięć centymetrów wzrostu, krótkie włosy koloru blond i zahacza wiekiem trzydziestkę. Jest młody i czuje się silny. Piotr gustuje wyłącznie w kobietach. Ma średnie wykształcenie i kompleks studiów, bo nie skończył nic, choć trzy razy zaczynał. Tojota radzi sobie w życiu, które nie łatwe, ale daje satysfakcje. Nie jest sam a i prace ma. Co prawda w obcym kraju, jak jednak mówi , wie za co zapierdala. Piotrek marzy o normalnym życiu. Z żoną, dziećmi i psem. W małym domku z ogródkiem- gdzieś. Nie chce niczego specjalnego ani super. Chce żyć normalnie… Stara się normalnie żyć. Nie jest mu łatwo. Otóż Piotr Tojota jest. Istnieje naprawdę. Urodził się i wychował i kończył szkoły a jego łzy są słone. Tak więc dotykają go wszystkie powszednie sprawy codziennego życia, jak każdego, który istnieje naprawdę. Co odróżnia Piotra Tojotę od całej reszty? W przeciwieństwie do całej reszty – Piotr Tojota ma Broga. Kiedyś na samym początku, Piotrek i Brog byli przyjaciółmi… Dziś już nie wiadomo, Piotrek nie wie, czy to Brog jest częścią niego samego, czy też on jest tylko i wyłącznie nic nie znaczącą częścią Broga . Nie lubią się, od dawna nie potrafią znaleźć wspólnego języka… Było to jakieś cztery, może pięć lat temu. Tojota postanowił, że pójdzie do lekarza psychiatry i opowie mu o Brogu. „- Przecież to lekarz. Na pewno mi pomoże.”- myślał Piotr. Lekarz na pozór był miły i na pozór go nie lekceważył. Wysłuchał jego historii a na koniec przepisał nawet jakieś tabletki. „- Już po Tobie!.”- powiedział do Broga, połykając pierwszą z tabletek… „- Już po Tobie!.”- powtarzał przez następne miesiące. Brog się śmiał. Miesiąc i dwa i trzy miesiące, Piotr tracił wiarę w skuteczność leku. Brog się śmiał. „- No zostaw mnie wreszcie, daj mi spokój. Znajdź sobie kogoś innego.”- prosił Tojota. „- Nic z tego. To Ty mnie zostaw!”- odpowiadał Brog. Po dwóch latach kuracji psychotropowej, Piotr zrezygnował. Odstawił tabletki i postanowił nie przejmować się więcej, ani Brogiem, ani niczym innym… „- Od dziś zaczynam żyć normalnie.”- powiedział na głos do siebie, jednego z ciepłych majowych dni. Tego samego dnia Tojota odkrył, że wariat w momencie, gdy zdaje sobie świadomość o byciu wariatem, przestaje nim być automatycznie… Gabinet należał do typowych gabinetów lekarskich. Nie za duży i nie robiący żadnego wrażenia. Prostokątny stół dwa krzesła i kozetka. Po lewej na ścianie tablica okulistyczna, po prawej plakat z czerwonym napisem: „ Schizofrenia nie musi boleć.” „- Nie musi.”- pomyślał Brog. Siedział na krześle przy prostokątnym stole i czekał. Dobrze wiedział, że doktor zaraz przyjdzie. Jak zwykle spóźniony o dobre piętnaście minut, wpadnie zdyszany i powie: „- Dzień dobry Piotrze. Przepraszam, ale te korki…” „- Witam doktorze”- powie Brog i zaczną swoją trzydziestominutową pogadankę. Było siedemnaście minut po godzinie dziesiątej, gdy drzwi pewnie otworzyły się a do gabinetu wszedł mężczyzna pięćdziesięciu kilku letni, o częściowo siwych włosach, wielkim dwumetrowym, ciężkim ciele i głęboko zapadniętych…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil moon
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…