Ostatni papieros
Poranne odkrycia ekspedientki
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Mój umysł znajdował się wtedy w postimprezowym stanie świadomości.
Uwielbienie dla niego rozpoczęło się już w momencie naszego pierwszego zetknięcia po licealnej posiadówce. Różnił się znacząco od encyklopedycznego kaca, który jest zmorą tych, co patrzą na zegary i liczą starannie pieniądze. Encyklopedyczny kac charakteryzuje się ostrym bólem głowy, nienawiścią do jedzenia, głębokimi rozważaniami o bezsensie życia i obiecywaniem sobie, że już nigdy więcej nie powtórzy się takiego szaleństwa.
Moje odczucia wyglądały zupełnie inaczej. Myśli były niezwykle klarowne, płynęły prawie same, choć zamienienie ich na ludzkie słowa byłoby dla mnie sporym problemem. Dystans do spraw doczesnych, absurdalność życia społecznego i kontemplacja każdej kolejnej sekundy. W takich sytuacjach muzyka jest darem niezastąpionym. Po chwili z głośników uderzyła we mnie lawina dźwięków, która przeniosła moją uwagę do afrykańskiej dżungli. Do dżungli, gdzie gromada pólnagich dzikusów składa mi pokłony.
Gdy po kilku sekundach ochłonęłam, podniosłam się z łóżka i ruszyłam do kuchni, gdzie powinna znajdować się woda. Na miejscu okazało się, że moje przypuszczenia były słuszne – pod ścianą stał rząd butelek, zarówno gazowanych, jak i niekoniecznie. Wzięłam gazowaną, ona jest lepsza na takie postimprezowe okazje, po czym nalałam ją do wysokiej szklanki, która dziwnym trafem stała akurat pod moją ręką. Następnie wpadłam na pomysł, by przyozdobić nieco swój poranny nektar, pobawiłam się chwilę z cytryną i słomką, po czym usiadłam na stole i zaspokoiłam pragnienie.
Wtedy pierwszy raz postanowiłam spróbować aktywacji przypomnienia nocnych zdarzeń. Od razu pomyślałam o chwili, w której paliłam papierosa przed sklepem, odliczając dwadzieścia minut do końca mojej zmiany. Kilka sekund później przyszedł ten kryształowy blondynek. Tknięta nagłym impulsem wróciłam szybkim krokiem do pokoju i uświadomiłam sobie, że nie spałam sama.
Wiedziałam oczywiście o tym cały czas, ale ta świadomość była trochę z boku, jakiś fakt oczywisty, który nie miał żadnego znaczenia. Teraz dopiero dotarła do mnie wartość tego faktu. Po raz pierwszy od długiego czasu poczułam się szczęśliwa. To dobrze, że on tu jest. Zawsze kiedy przychodził do sklepu, wyobrażałam sobie taką sytuację, ale nigdy nie sądziłam, że może ona być źródłem aż tak wielkiej satysfakcji. Uśmiechnęłam się do samej siebie, jak to mam w zwyczaju. Jesteś wspaniała, Moniko...
Podeszłam do łóżka i pogłaskałam go czule po głowie. Zgodnie z moim planem otworzył powoli oczy i ziewnął. Następnie podniósł się i rozejrzał powoli po pokoju. Zatrzymał wzrok na moich nogach i uśmiechnął się do mnie porozumiewawczo, jakby
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Idsele
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…