'Ostatnia karta', r.1 'Rozdanie karowe', ustęp2
Z tego wszystkiego po napisaniu poprzedniego fragmentu postanowiłem to pociągnąć i zobaczyć, co z tego wyjdzie. Przygotujmy się na trochę mnie i mniej 'starego' mnie :-)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Otworzył oczy. Poczuł, że cały jest zlany potem. Praktycznie odruchowo chwycił telefon. 15:42. Ból ścisnął mu głowę jak imadło. Pomyślał, że chyba traci zdrowie do tego typu imprez. Zaczęła pulsować mu łydka. Obrócił się na bok podnosząc ze stolika pilota od wieży stereo. Nacisnął Play. 'I'm so tired of being here, supressed by all my childish fears...' Na myśl natychmiast nasunął mu się powód wyjazdu. (Wyjechałem do Londynu. Na rok) ' ...and if you have to leave, I wish that you would just leave, 'cause your presence still lingers here, and it won't leave me alone...' Podobał mu się ten utwór. Miał świadomość, że zna ten tekst. Po każdym kolejnym wersie upewniał się coraz bardziej. Lecz, gdy chciał zacząć kolejny z wyprzedzeniem, natrafiał na puste kratki, które chwilę potem wypełniała Amy Lee. Jakby próbując odwrócić uwagę od tego faktu spojrzał na wyświetlacz telefonu. Miał trzy wiadomości na poczcie głosowej. Odsłuchaj. 'Cześć, to ja Radek. Spóźnię się jakieś pół godziny, ale Tasak będzie o osiemnastej w Nightstorm'ie, tak jak się umawialiśmy. Nie czekajcie z kolejką. Dobrze wiesz, że z łatwością was dogonię. Dobrze, że wróciłeś. Do zobaczenia.' Dochodziła szesnasta. Mimo wszystko nie potrafił zmobilizować się jeszcze by wstać. Pamiątka w jego głowie po ubiegłym wieczorze nadal uciskała. Spora ilość snu na pewno ją trochę zniwelowała, ale zdawał sobie sprawę, że nie będzie dziś w szczytowej formie. Nie starał się zobrazować sobie osoby zostawiającej tę wiadomość, ale miał dziwne przeczucie, że gdyby chciał, to by nie potrafił. Zostawiło to w nim swoistą 'odwrotność fascynacji'. Usuń wiadomość. 'Powiem ci jedno: '...wieczoru nie pamiętam, czy coś odjebałem. Dżoje, wódkę z browarem, wszystko pomieszałem...' Taaka była impreza! A do D do I jest z tobą. I pamiętaj: co cię nie zabije, to cię wzmocni.' Słysząc lekko basowy śmiech, tuż przed sygnałem końca wiadomości, mimochodem dopuścił, by na jego twarzy również zawitała radość. Po raz kolejny jednak głos był beztwarzowy. Usuń wiadomość. (To nie mogą być obcy mi ludzie) Z lekką frustracją usiadł na łóżku. Powoli, jakby nie pewny, czego może się spodziewać, otworzył szufladę. Dotarła do niego bolesna prawda (a może jednak był to tylko kac?), że nie wie, co będzie tam napisane. Rafał Apicki. Westchnął odkładając dokumenty. Dokładnie zdawał sobie sprawę, co to znaczy. (Fuck!) Ze zrezygnowaniem postanowił dowiedzieć się, kto zostawił ostatnią wiadomość. Był praktycznie pewien, że i tej twarzy nie będzie pamiętał. Lecz już z dźwięku pierwszego słowa zrodził się malutki przebłysk nadziei. 'To ja, Malinka. Wiem, że pewnie masz pięćset tysięcy rzeczy na głowie po powrocie i kaca po wczorajszej imprezie. Do tego wszyscy cię rozchwytują. Ale gdybyś znalazł jednak małą chwilę to byłabym ci bardzo wdzięczna. Gdzieś u ciebie wczoraj zostawiłam kolczyk, a to akurat moja ulubiona para. Zrozumiem jak będę musiała poczekać na niego kilka dni, ale nie chciałabym, żeby w międzyczasie znalazł go ktoś inny. Nie sugeruję, że tak będzie, ale może planujesz jakąś domówkę, czy zaprosić znajomych... Wiesz, o co mi chodzi. Z góry dziękuję. Odezwij się jak będziesz miał chwilę. Paaa.' Gdzieś w dalekim kącie jego pamięci siedziała postać. Był praktycznie pewien, że to ta sama osoba, która zostawiła tą wiadomość. Opierała się o coś. Czy na pewno to był bar? W takim razie musiałoby to być na wczorajszej imprezie. Nagle, jakby znienacka, wyskoczyło mu przed oczy zdjęcie. Było…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Tygrys44
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…