Wróć do katalogu

Pamiętnik Samobojcy

smutne ale szczere

agusia1988, opublikowano , 26 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Od Autora

Współczesne społeczeństwo przypomina niemal stado szczurów biegające po kanałach, taplające się w odchodach i różnego rodzaju śmierdzących odpadach, one w pogoni za pożywieniem, my nie wiadomo za czym. Jesteśmy niczym chomiki zamknięte w swych klatkach, pędzące w swym kółku. Biegniemy z całych sił, jak najdalej, jak najdłużej, ale po co? Biegniemy tak długo, iż w pewnym momencie nie widzimy już celu rozmazał się, nie jesteśmy w stanie przypomnieć sobie za czym biegliśmy. Spoglądając za siebie widzimy ile błędów popełniliśmy, ile rzeczy przeoczyliśmy, ile cierpienie ,ile gniewu. Mimo wszystko być może ze strachu, czy niechęci przyznania się do błędów, wchodzimy z powrotem do kółka i biegniemy. . . I tak napędza się spirala dzisiejszego życia. Piszę by większość szczurów i chomików wyszła z kanałów i klatek. By przybliżyć ludziom to co dzieje się zapewne wśród was. Chce przybliżyć wam to co według was jest obce i was nie dotyczy.

„Książka dedykowana tym szczurom i chomikom, Których ranił brak wiedzy”

Rozdział I Niczym chomik w kółku, szczur w kanale …

02. Września 2005 r.

Dziś postanowiłam pisać ten pamiętnik, tylko po to by muc wyrzucić z siebie te okropne uczucia, wrażenia, i ogromny smutek na przemian ze złością. Znowu nic dziś nie jadłam, nie mam apetytu. Jedzenie nie smakuje mi jak kiedyś. Nie mam żadnych zachcianek w związku z jedzeniem. Martwi mnie to bardzo, co się ze mną dzieje? Dzień jak co dzień wstać umyć się, wypić kawę, zjeść ewentualnie śniadanie jeżeli ktoś nade mną stoi i pilnuje. Telewizor, małe ogarnianie w pokoju, sztuczne uśmiechy, próba maskowania przygnębienia, bo niby co mam powiedzieć gdy ktoś z domowników zapyta dlaczego się smucisz? Brakowało już wymówek typu ból głowy, nie wyspanie, przeziębienie. Bo cóż tu innego powiedzieć, jak sama nie wiem co się ze mną dzieje? Dopóki sama nie zrozumiem to po co innych martwić? To pewnie zwykła chandra. Popołudnie jeszcze gorsze wszyscy w domu, nie mogę znowu siedzieć cały dzień w pokoju, będzie to zbyt podejrzane. Więc idę udając, że jest dobrze. Magle czuje ogromny gniew, ale do kogo? nie wiem sama. Gniew o bzdurę jak zwykle w moim wykonaniu. A to, że mój facet wyszedł na 30 minut do kolegi, a to że gotuje czy sprzątam przecież to lubię. Co się dzieje? To dziwne uczucie, że jestem samotna, opuszczona, przerażona zniechęcona jednocześnie. Czy to załamanie? Boje się wszystkiego! Tracę pewność siebie! Nie mogę spojrzeć w lustro! To staje się coraz silniejsze, coraz głębsze! Dziwnie jakby miało wybuchnąć we mnie! Co to jest? Mój chłopak widząc moje dziwne nastawienie, przygnębienie czy smutek, postanowił zabrać mnie na zakupy. Zawsze sprawiało mi to przyjemność, niestety nie tym razem chwile mnie to cieszyło. Ale po dłuższej chwili wróciło przygnębienie i niepokój. Dziwnie się czuła w sklepie , ciężko to opisać! Czułam się jakby zapadała się pod ziemie z każdym spojrzeniem jakiegokolwiek człowieka na mnie. Boje się spojrzeń ludzi, boje się gdy do mnie mówią. To przerażające i nie zrozumiałe. Nawet dla mnie studentki resocjalizacji. Boje się o samą siebie. Nie wiem jak to opisać ale zauważyłam, że mój chłopak coraz częściej rozgląda się za innymi ładniejszymi kobietami, boli mnie to rozmawialiśmy długo na ten temat faceci widzą to inaczej, wytłumaczyłam mu, że dla mnie jest to tak jakbym była od mniej gorsza, skoro spacerując ze mną spogląda na inną, jest to dla mnie równoznaczne z tym, że mi czegoś brak. Tłumaczyłam również, że jest to nie miłe, i źle się z tym czuje, obiecał poprawę. Wiem przecież, że jest ze mną i mu ufam to dlaczego tak to boli? Przecież jestem świadoma, że faceci są wzrokowcami.

03 Września 2005 r.

Dziś zauważyłam, że sama rozglądam się w pobliżu mnie i mojego chłopaka czy nie ma gdzieś ładnej dziuni, tylko po to, żeby sprawdzić jego reakcję, cóż dalej jak to się ujmuje „obczaja”. To sprawia ogromny ból i cierpienie. Tylko dlaczego? Przecież wyjaśnił, że to nie jest tak ,że rozgląda się za inną. Byliśmy dzisiaj w sklepie spożywczym zauważyłam, że chodzę ze spuszczoną głową tak, żeby nikt na mnie nie spoglądał, nie patrzę również na Darka boje się, że zobaczę jak spogląda na inną. Stojąc między ludźmi czuje się okropnie jakby wszyscy spoglądali na mnie, że jestem aż tak okropnie mało atrakcyjna. Co się ze mną dzieje gdzie moja pewność siebie? Gdzie wiara w siebie? Zaniżam swoją samoocenę. Boje się wyjść gdziekolwiek sama. Rządzi mną strach. Czuje jak się oddalam od Darka. Boje się że go stracę.

04 Września 2005 r.

Dzień jak odzień, lecz nie spałam całą noc, myślałam co się dzieje? Co takiego się wydarzyło? Postanowiłam powiedzieć Darkowi! Powiedzieć, że chyba jestem w depresji, powiedzieć prawdę, że budząc się rano zastanawiam się po co się budzę? Powiem szczerze, o swoich uczuciach, o tym co się dzieje ze mną. Niestety nie zrozumiał, kolejny raz odebrał to jako atak a jego osobę, bądź szantaż emocjonalny. To boli tak bardzo! Czyje się już całkiem samotna i opuszczona. Nie rozumiem on zawsze był taki troskliwy i opiekuńczy, dlaczego teraz nie chce mi pomóc? Boli mnie ale nie wiem dokładnie co. Nie wiem co myśleć? Nie wiem jak to wszystko rozumieć.

10 Września 2005 r.

Jest coraz gorzej, nie miałam siły wstać z łóżka. Nie mam motywacji na nic. Staram się pomyśleć co zrobić, aby poprawić sobie humor, lecz nic takiego nie przychodzi mi do głowy. Najwyraźniej już nic mnie tak nie cieszy jak kiedyś. Dlaczego? Jestem coraz dalej od Darka, to boli. Jest mi naprawdę bliski i jeśli mam szukać pomocy to tylko z nim. Kolejny raz się kłóciliśmy, wykrzyczałam, że jest mi źle, że mam depresje, a on nie reaguje, to nie była dobra metoda rozmowy, ale mnie brakuje już sił. Chciała bym aby starał się mi pomóc sam z siebie. Zauważam jednak, iż gdy staram się i uśmiecham, albo zaniecham rozmów o mojej depresji na jakiś czas Darek zapomina o niej. I przechodzimy do porządku dnia tak jakby się nic nie stało. Okropnie uczucie gdy szukasz pomocy nikt tego nie widzi, a gdy o nią się prosisz ktoś o tym zapomina. Mam w tedy wrażenie jakbym była nikim, a na pewno nikim ważnym. To co się ze mną dzieje doprowadza mnie do szału, jednocześnie wylewam swoje flustracje na Darka, co najmniej jakby to on był temu winien.

12 Września 2005 r.

Zaczynam być coraz bardziej czepialska i podenerwowana. Odchodzę od zmysłów, nie wiedząc co się dzieje. Nie mając wsparcia. Przecież niedawno Darek mi się oświadczył to było urocze spytał w obecności swoich rodziców w czasie wakacji czy zostanę jego paskudą na całe życie? Było to bardzo oryginalne i myślcie co chcecie dla mnie bardzo romantyczne. Miliony myśli miliony pytań gdzie je skierować? Kogo pytać? Z dnia na dzień oddalaliśmy się od siebie.

15 Września 2005 r.

Czasem mam wrażenie, że rodzice o mnie zapomnieli, tato coraz rzadziej dzwoni, mama dzwoni jak coś trzeba, jeszcze ani razu mnie nie odwiedziła, odkąd mieszkam z Darkiem i jego rodzicami, a przecież nie ma daleko. Męczy mnie fakt, że żyje na utrzymaniu Darka, czasem jest mi głupio powiedzieć ,że coś bym chciała. Mam wrażenie jakby rodzice stwierdzili, że znalazłam sobie dom i rodzinę i że to oni teraz mają się mną opiekować. Że Darek stał się za mnie odpowiedzialny. Przykro mi czasem, że wszystkie pieniądze idą na mojego psa, moje rachunki i papierosy i myślę, że jemu też to troszkę przeszkadza.

16 Września 2005 r.

W naszym związku jest coraz gorzej znowu się pakowałam, znowu się kłóciliśmy, znowu. W końcu usłyszałam że Darek ma dość. Że jest zmęczony i zagubiony, że nie wiem czy mnie kocha. Świat się zawalił w jednym ułamku sekundy tyle potrzeba by wszystko straciło sens. Oczywiście wyprosiłam go, żeby jeszcze poczekać spróbować i tak się stało. Lecz jedno nie dawało mi spokoju stwierdził, że ja go szantażuje emocjonalnie. To było jak ogłuchem w łeb.

Spory czas później . . .

18 Stycznia 2006 r.

Ubiegłego dnia mój chłopak, poprawka narzeczony napisał mi krótką wiadomość sms dotyczącą tego, że nasz związek nie ma już sensu, że to koniec, a napisał tylko dlatego, że bał się mojej reakcji, że będę płakać i to się tylko odwlecze. Że jest mu smutno, ale nie tęskni.

19 Stycznia 2006 r.

Nie długo miała być nasza rocznica dokładnie 4! Moje urodziny, walentynki i wszystkie te okazje spędzę sama i czemu się tu dziwić ? sama na to zapracowałam. Żeby przybliżyć temat w naszym związku działo się coraz gorzej, padła decyzja, iż ja się wyniosę na jakiś czas by mógł spokojnie pomyśleć. Pojechałam na parę dni do mamy późnej miał przyjechać po mnie tato i zabrać do siebie za granicę. Każdy dzień był coraz gorszy co prawda Darek pisał do mnie czy się wyspałam, jak się czuje jak tam? Miałam zamówioną wizytę u lekarza w odległym mieście pojechał ze mną. Oczywiście obiecałam sobie, że nie będę płakać, lecz nie udało się ledwo wchodząc do samochodu płacz. Przeprosiłam lecz raczej nie miałam za co cóż świat się coraz bardziej rozpadać. Spytał co bym chciała, powiedziałam, mu jak bardzo tęsknie za domem naszym. Że bardzo bym chciała wrócić ale przecież to nie możliwe. Gdy wróciliśmy było lepiej w każdym razie mimo wszystko mnie przytulał gdy płakałam. Pytałam jak się czuje powiedział, że na razie nie jest w stanie nic mi powiedzieć ale że jemu też jest ciężko że stara się przyzwyczaić do tego że on tu ja tam. Powiedziała że jest mu smutno a to znaczy że tęskni. To co się wiec stało? Co się zmieniło? Czy naprawdę nie tęskni?

Rozdział II Gdy szczur się zatrzymał, a chomik spogląda w tył…

Kolejne dni . . .

Jestem z każdym dniem coraz bardziej pewna, że nasze rozstanie jest głównie z powodu tego z czym się borykam. Nadal czuję się źle w kwestii jedzenia, nie jem. Towarzyszy mi ciągłe uczucie zmęczenia i zrezygnowania. Cały czas siedzi mi w głowie dlaczego? Dlaczego Darek mino tego co mu mówiłam nie starał się mi pomóc? A może starał? Odnosiłam wrażenie, że mi nie wierzy, że moje ciągłe szlochanie czasem bez powodu spowodowało, że wziął mnie za zwykłą histeryczkę, która maniakalnie rzucała słowa na wiatr. Przestaje poznawać sam siebie, swoje uczucia, swoje ciało. Gdy zabierał mnie tato pojechałam jeszcze do Darka po parę rzeczy, spakował mi usilnie więcej niż chciałam wziąć. Dziwne ze mną rozmawiał mnie cisnęło na łzy, on jednak był dziwnie uśmiechnięty na koniec spytał ile ma czasu do namysłu, bo nie chce, żebym za długo czekała, cóż mogłam odpowiedzieć wiadomo, że nie ustanawia się w takich sprawach dnia ani godzimy, było jednak coś w jego zachowaniu co mnie martwiło. Mimo, iż miał dużo czasu nie odczekał nic, 3 dni później napisał sms. Poczułam się jak nastolatka z którą zerwał chłopak po paru dniach znajomości. Stwierdził, że tydzień nic tu nie zmieni że to już nie ma sensu, że nie widzi szans aby jego uczucia wróciły.

I Następny tydzień . . .

Nie mogę spać, co rusz budzę się, całą noc śni mi się Darek. Budzę się z tak silnym uczuciem tęsknoty, smutku. Staram się czymś zająć, lecz bez skutku, czytając książkę myślę o nim, sprzątając tak samo. Co parę minut zerkam na telefon. Staram sobie wmówić że ten związek nie miał szans, skoro biorę się na szczerość mówię o bardzo ważnym problemie i nie dostaje pomocy. To jakie mogliśmy mieć szanse na przyszłość? Coraz częściej wracam do tych dni w których myślałam o samobójstwie. Do tych w których mi się nie udało, albo ktoś zakłócił mój plan. Zakłócił bądź uratował. Był taki okres w moim życiu ale w tedy wrócił Darek, stwierdziłam, że zbyt go kocham żeby to zrobić. Myślałam że to już za mną jak widać nie, wróciło jak bumerang z jeszcze większą siłą. Tak to już jest. To przez cały czas siedziało we mnie, było i rosło. Każdy dzień zaczyna się płaczem i tak się kończy! Ale trzeba mu przyznać że gdyby nie on już by mnie tu nie było. Stał się całym moim światem, czymś co wnosiło w mrok słońce, radość.

Kolejny miesiąc trwogi …

Zauważam, że to ja poluźniłam więzi z siostrą i rodzicami, nie chciała mi się pisać czy dzwonić. Zostawiłam przyjaciół, znajomych. Zapomniałam oskarżając rodziców o brak zainteresowania o jednym, że oni mogli również źle odczytać brak mojej osoby, mogli zrozumieć, że znalazłam sobie domek i rodzinę i już nie są mi potrzebni. Patrzyłam tylko przez swój pryzmat. Myślałam, że się po prostu użalam nad sobą, niestety jest to coś więcej. Jedno jest pewne na wszystko jest już za późno!! Jeżeli nie widzę już sensu moich działań czy życia …

…

Znowu to samo smutek, załamanie, ból. Jeśli potrafiłam swoim stanem zabić miłość Darka, to co jeszcze mogę zniszczyć? Jestem wyizolowana tak bardzo od świata i ludzi, że źle się czuje myśląc, że musze wyjść z domu po papierosy. Sama myśl o tym przeraża i paraliżuje mnie tak bardzo, że wpadam w panikę. Gdybym pewnie powiedziała komukolwiek prawdę z jaki zamiarem się noszę, co chcę zrobić, powie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych