Wróć do katalogu

Pan Wszystkowiedzący

Krótkie opowiadanie o tym, jak ludzie narzekający na brak pomocy nie potrafią docenić tego, kiedy ktoś ją oferuje.

mamaczita, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Znajdujemy Pana Wszystkowiedzącego w pomieszczeniu na kształt poczekalni. Tak będziemy to miejsce nazywać. Szereg krzeseł przy ścianie, niewielki drewniany stolik pośrodku. Ponadto kilka półek z ulotkami odnośnie zdrowego trybu życia oraz wczesne wydania Reader’s Digest. To poczekalnia Biura Spraw Ważnych i Ważniejszych. Miejsce, do którego pospolity towarzysz kieruje się, kiedy potrzebuje pomocy. Działa od godzin porannych do późnowieczornych. W zasadzie można rzec, że ta niezwykle oblegana instytucja działa całą dobę. Oprócz mebli w poczekalni znajdują się drzwi wejściowe do biura i przyklejona do nich pożółkła kartka. Widnieje na niej napis: „Wejdź jedynie wtedy, kiedy zostaniesz o to poproszony. Pod żadnym pozorem nie próbuj na własną rękę dostać się do środka. Dziękuję.” Pan Wszystkowiedzący przystawił sobie krzesło do stolika i drzemie nad jedną z ulotek. Nie pamięta, od kiedy jest w poczekalni. Ze snu wyrywa go szarpnięcie za klamkę. Do wnętrza wchodzi starsza Pani ubrana w jasną sukienkę w kwiatki. Na ramieniu siedzi jej szczurek ze świdrującymi czarnymi ślepiami. - Kłaniam się Panu szanownemu – zagaiła starsza, głaszcząc jednocześnie stworzenie. - Dzień dobry, witam, służę pomocą – Wszystkowiedzący wchodzi na właściwe dla siebie, mędrcze tory. - Nie pańska pomoc mi potrzebna kochany Panie, moje zwierzę cierpi. - To się doskonale składa. Wszystkowiedzący jestem. Były szczurzy weterynarz – mężczyzna wstał i podał kobiecie rękę na powitanie. – Proszę położyć zwierzę na stole, a ja zaraz się nim zajmę. - Pan wybaczy, ale wolałabym zasięgnąć opinii fachowców z biura. Ktoś jest w środku? – kobieta odwróciła się na pięcie i zajęła krzesło przy drzwiach do kwatery głównej. - Tak. Z tego, co wiem to owszem. Jasne. Tak się mnie wydaje, że w biurze ktoś przebywa. – mężczyzna posmutniał i wrócił na miejsce przy stole – może jednak da się Pani, a właściwie Pani szczurek skusić na pobieżne badanie? – desperacko walczy Wszystkowiedzący. - Pan mnie nie męczy, mam migrenę, zwierzę cierpi. Nie. – kobieta przymknęła oczy dając do zrozumienia, że dialog dobiegł końca. - Jak Pani sobie chce – mruknął stary i wyszedł z poczekalni, aby oddać się fizjologicznej potrzebie przed jej wejściem. Starsza Pani odetchnęła z ulgą i wróciła do pieszczenia swojego pupila. Mijają godziny. Wszystkowiedzący nadal nie wraca. Starsza znużona nie wie, na której z wiszących naściennych ulotek zawiesić oko. Decyduje się zatrzymać na informacji odnośnie choroby jąder. - Ile sylab ma wyraz zapalenie? Za-pa-le-nie – starsza poszukuje choćby cienia rozrywki – zapalenie jąder, po łacinie orchitis. – czyta na głos wiadomości z kartki na ścianie. Nagle z hukiem otwierają się drzwi poczekalni i trójka dzieci żwawo maszeruje do środka pomieszczenia. - Bry – rzuca w stronę starszej Pani X. - Bry – dokłada Y. - Bry – krzyczy Z. - Dzień dobry serdelki, gdzie wasza mama? – troskliwy głos starszej kobiety rozczulił nawet jej szczurka, który począł cichutko piszczeć. - Poszła kupić nam trójwymiarowe okulary – odrzekł dumnie X. Wtem do wnętrza wchodzi kobieta w wieku średnim dzierżąc w dłoni trzy pary okularów. - Tu są moje skarby. Dzień dobry Pani. Rozumiem, że w Biurze ktoś jest? – pyta kobieta. - Zgadza się. Tak się mnie wydaje. Jestem pewna, że ktoś jest – odparła starsza – a Panią, co tutaj sprowadza? – kontynuuje. - A wie Pani, chciałam zabrać dzieciaki do kina i nie wiem zupełnie, w która stronę się udać, bo jam nie tutejsza. Ogromny huk. Do poczekalni wkracza dziarskim krokiem Wszystkowiedzący. - Całuję rączki. Wieść gminna niesie, że niewiasta w potrzebie się znajduje – starszy nagabuje. -

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych