Wróć do katalogu

Pan Zenon poznaje nowych przyjaciół

O czym gadają sardynki?

trufla, opublikowano , 5 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pan Zenon poznaje nowych przyjaciół

Pan Zenon nigdy nie otwierał oka przed jedenastą. Tym razem o dziesiątej trzydzieści trzy poczuł tępy ból lewej skroni, przechodzący w dzikie mrowienie całego czoła. Zza zamglenia, powoli zaczął wyłaniać się obraz żółtej ściany i dwóch walczących na rykowisku jeleni. Za chwilę, pokój Pana Zenona stworzył spójny i wyraźny obraz M-2. Mężczyzna dotknął czoła i ze zdziwieniem odkrył na nim lepiący się do palcy płyn. Krew? Wino truskawkowe z wieczornej kolacji, ale jakim?Polizał palec. A jednak krew. Tym razem Pan Zenon zerwał się z łóżka., odrzucając w pośpiechu brudną kołdrę. Biegł w popłochu do łazienki, przeskakując i omijając kolejne przeszkody , będące na przykład zwiniętym kocem w kwiatki. Dopadł wreszcie lustra i z przerażeniem stwierdził, że całą głowę ma zlaną zaschniętą krwią. Czerwień zdążyła już okrzepnąć, tworząc fantazyjne wzory na zroszonej potem powierzchni skóry. Pan Zenon zmoczył twarz zimną wodą, jednocześnie analizując miniony wieczór. Fakt. Był u niego Marian ze Zdzichem. Fakt. Popili, o pardon, schlali się równo, ale żeby od razu w mordę? Wyszedł z łazienki i ogarnął wzrokiem mieszkanie. Bałagan był większy niż zwykle, bo tym razem ciężko było znaleźć miejsce bez piętrzących się na podłodze rzeczy. Kilka ?tulipanów" i jakieś porozwalane kawałki chleba i?całe łóżko we krwi. Pan Zenon pokręcił głową i zaczął sprzątać ? zakrył łóżko kołdrą i dopił rozgazowane piwko. Podrapał się w łysiejące miejsce na czubku głowy. Po chwili dotarły do niego ciche dźwieki, dochodzące spod koca leżącego na podłodze. Mężczyzna wstał i powolnym ruchem ręki odkrywał kolejne warstwy materiału, leżącego na klepce. W końcu dotarł do źródła. Przed nim leżała otwarta, mała puszka sardynek w sosie własnym. Ze środka sączyła się melodia, którą dobrze znał. ?Hej Sokoły" śpiewane były z bałkańskim akcentem. Wycierając pot z czola, pan Zenon pochylił się nad konserwą. Największa z sardynek, śpiewajaca do tej pory z zapałem ? urwała w pół zdania i przemówiła do meżczyzny: - Cu si Pan tak gapisz? Śpiewającej sardinki nie widzioł?

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych