Parę słów wyjaśnienia
-
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Bardzo trudno pisze się takie teksty jak ten, ale pewnej rzeszy użytkowników należy się kilka słów wyjaśnienia, co niniejszym czynię. Być może zauważyliście jak z mojego konta znikają sukcesywnie opowiadania. Otóż, doszedłem do wniosku, że nadszedł czas poważnych decyzji. Nie odchodzę stąd zupełnie, ale mam zamiar dość istotnie ograniczyć działalność na tym portalu. Może to dla niektórych zaskoczenie, ale dla mnie to naturalna kolej rzeczy. Przygodę z wami wszystkimi zacząłem trzy lata temu z okładem – szmat czasu, nieprawdaż? Jak większość z was z uczuciem lęku, znęcającego się podle nad układem trawiennym, wystawiałem pierwsze teksty i czekałem jak ofiara na pierwsze cięcia ostrza krytyki. Oczywiście, w tak zwanym międzyczasie starałem się również czytać i oceniać innych autorów i zauważyłem, że na pięciu średnio jeden rewanżuje się tym samym. Gdy okazało się, że moje wypociny podobają się niektórym, śmielej począłem dzielić się z wirtualnym światkiem literatów-amatorów zasobami szuflady. Aż, po ośmiu miesiącach przyszedł niespodziewany laur za opowiadanie „Projekt Łazarz”. Wtedy jeszcze nie głosowano na laureata, wybierała go jednoosobowa komisja w postaci administratora, który nie krył, że jest amatorem horrorów (połowa nagrodzonych opowiadań należała do tego gatunku) – z tego też powodu sukces wydawał mi się niebotyczny. Kolejne miesiące działalności na opowiadaniach przyniosły jeszcze jedną nagrodę („Homo Emendatus”) i powoli zaczynała dojrzewać we mnie myśl o napisaniu czegoś większego. Wykiełkowała w postaci „Błagam, nie teraz”, który, jak na mój gust, zebrał zbyt entuzjastyczne noty niż na to zasługiwał, jednak z gustami się podobno nie dyskutuje :). I to był chyba ten milowy krok postępu, który kazał mi zastanowić się, co dalej. Każdy z nas zapewne, chciałby kiedyś zobaczyć własne nazwisko na okładce książki. Niestety, nie jest to takie proste. Nie gwarantują tego ani świetny warsztat (i wcale nie myślę o sobie :)), ani znakomite pomysły, ani laury zdobyte na amatorskich stronach literackich. Światek wydawniczy to zamknięte środowisko, którego granice są dość zazdrośnie strzeżone i przemożenie ich wymaga ton cierpliwości, konsekwencji i uporu. Otóż jeden z poczytnych polskich autorów zasugerował startowanie we wszelakiego rodzaju konkursach literackich organizowanych, od czasu do czasu, przez wydawnictwa. Za jego radą stanąłem w szranki i zacząłem wysyłać teksty. Oczywiście startowanie we wszystkich ogłoszonych konkursach jest raczej niemożliwe, przeprowadziłem więc wstępną selekcję i na niektóre z nich wysyłałem kompletnie nowe opowiadania, na niektóre już istniejące. I taki też jest powód gwałtownego topnienia zawartości mojego konta. Czy to przyniesie jakieś rezultaty? Drobne sukcesy już zaliczyłem, jak drugie miejsce w kategorii debiutantów w konkursie „Dni Fantastyki” jakie odbywają się co roku we Wrocławiu za opowiadanie „Projekt Łazarz”. Wydawnictwo „La Boheme” wyda na przełomie lipca i sierpnia antologię „Zwierzenia”, gdzie znajdzie się opowiadanie „Grupa Trzymająca Puszczę (lub czasoprzestrzeń)”. W owym zbiorku figurują również teksty doskonale nam znanych osób z tego portalu: Lorany, Anny Boleyn, Czapli oraz Petnanny – bardzo miłe towarzystwo ;). Reszta opowiadań czeka na decyzje jury różnych konkursów, a te, niestety, strasznie długo przetwarzają amatorską literaturę i trzeba w nieskończoność czekać na werdykt. Mając powyższe na uwadze, doszedłem do wniosku, że nie będę zabierał miejsca innym na opowiadaniach. Nie będę startował w konkursach na najlepsze opowiadanie miesiąca – w moim przypadku spełniło to już swoją rolę. Może od czasu do czasu wrzucę coś, co przepadło w jakimś konkursie, ale uniemożliwię wystawianie ocen: interesują mnie jedynie komentarze . Oczywiście będę zaglądał w miarę możliwości do tych, z którymi przez te trzy lata zadzierzgnąłem znajomości. A nazbierało się tego trochę. Dobrze, czas kończyć pisać o sobie, teraz coś o tych, którzy zostawili trwały ślad w mojej osobowości, psychice czy nawet pisaniu. Przepraszam, że nie zachowam kolejności chronologicznej, pamięć już nie ta, jak również nie traktujcie ułożenia osób w tekście jako odbicia jakiejkolwiek hierarchii – ot po prostu pogawędka starego nudziarza, który przebijając się przez odmęty sklerozy wyławia od czasu do czasu apetyczne kąski wspomnień. Może najpierw przywołam tych, którzy już zlikwidowali konta na opowiadaniach. Jedna z pierwszych osób, z jakimi zetknąłem się tutaj była Jane. Od razu nawiązała się nić sympatii. To co powalało na kolana w jej pisaniu (i powala nadal) to psychologia. Znakomicie potrafi oddać napięcia między ludźmi, skomplikowaną naturę człowieka – trudno było przejść koło jej opowiadań obojętnie. Dla mnie szczytowymi osiągnięciami był „Strych”, oraz powieść „Szlak”. Ta ostatnia zostanie wydana niebawem w wydawnictwie „La Boheme”. Proponuję zapisać tytuł i jak tylko się ukaże, pędzić do księgarni i nabyć. Nie można nie wspomnieć również o Timie Borysie. Tutaj miałem o tyle trudno, że człowiek specjalizuje się w pisaniu horrorów, które czytuję niezmiernie rzadko. Przełamałem się, dzięki temu, że Tim, poza świetnym warsztatem, dysponuje niesamowitą wyobraźnią. I zwykle jego teksty miały w sobie drugie dno – to nie było tylko i wyłącznie epatowanie strachem czy przemocą. Napisał jednak kiedyś opowiadanie z gatunku fantasy „Kraina Aluo” – od razu stało się jednym z moich ulubionych. Zdaje się, że Tim trafił do jakiejś antologii, ale nie znam szczegółów. Ostatnią osobą, o której chciałbym wspomnieć w kategorii „brak konta” jest Cheronea. Nie wiem dlaczego, ale nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Semprini
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…