Wróć do katalogu

Pasja

Miłość...zdrada...walka z samym sobą...

MarchewaShow, opublikowano , 21 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Łatwo się zgubić gdzieś między marzeniami...” Adam Adam Ostrowski

Siedzę na tym samym fotelu co wtedy , kiedy ona prostowała sobie włosy patrząc w lustro. Zawsze mnie dziwiło jak ona może tak długo szykować się do wyjścia, pamiętam nawet jak zawsze ją poganiałem aby zdążyć na czas. Teraz siedzę i nie ma jej, nie prostuje swoich włosów, nie patrzę na nią i nie mogę podejść do niej , stanąć za nią , złapać za biodra i całować jej szyję tak jak robiłem to zawsze wcześniej. Wstaję w stronę barku, wyciągnę butelkę szkockiej, napiję się kolejną szklaneczkę. Mimo, że wiem jak bardzo to mnie oddala od rzeczywistości to i tak chce tam być. Tam daleko w świecie własnej fantazji. W moim świecie jesteśmy nadal razem, nie pamiętamy o tym wszystkim co się stało i nie myślimy o tym co nas podzieliło. W moim świecie spacerujemy sobie po wrocławskim rynku , trzymając się za ręce podziwiamy piękne kamienice oświetlone blaskiem księżyca. Mijamy nagle dziwnego człowieka , jakiś śmieszny typ, a my jak zwykle śmiejemy się z tego co w nim nas bawi. Ten jej uśmiech, który rozświetlał moje dni tak mocno jak słońce pojawiające się po deszczowych dniach. Świat nagle się zatrzymywał , wszystko co nas otaczało przestawało istnieć , widziałem tylko jej twarz , słyszałem jej głos... Pamiętam zbliżające się do siebie nasze usta, jak łączą się w namiętnym pocałunku, jej oddech... jak moje ręce wplatają się w jej włosy, jej dłonie obejmujące mnie i przyciągające mnie jeszcze bliżej. Teraz często sam chodzę tymi uliczkami niby podążając za swoimi sprawami a tak naprawdę szukając tych dni , tych wspomnień jakie pozostały w mojej głowie. Uwielbiałem te wieczory gdy po całym dniu razem szliśmy się od stresować biorąc wspólny prysznic. Co się wtedy działo długo by opowiadać. Czasami zachowywaliśmy się jak małe dzieci, które razem pluskają się w wodzie. Jeszcze dziś czuje jej dłonie namydlające moje ciało, czuje też tę zimną wodę którą lubiła mnie oblewać z zaskoczenia. Wstanę znowu do barku, mam ochotę coraz bardziej się zagłębiać w mój świat. Wszystko tu jest inne, takie bardziej kolorowe... Już lepiej , popijam kolejnego drinka i widzę jak razem wygłupiamy się w łóżku, całujemy czule, dotykamy się najbardziej zmysłowo jak tylko można to sobie wyobrazić. Zaczyna się to co sprawiało nam niesamowitą przyjemność, te pieszczoty, które rozpalały nas do czerwoności. Hmmm jej zapach , zmysłowe spojrzenie... Ja całuje jej ciało namiętnie, centymetr po centymetrze. Każdy fragment jej ciała wylizuje , smak twojej skóry jest tak słodki jakbyś była z cukru. Lubiłem to jak grałaś dla mnie dziwkę ,a ty lubiłaś jak szarpałem twoje włosy gdy ty wypinałaś mi się , czułaś wtedy jak mój fiut pieprzy twoją cipę, ty jęczałaś, a gdy dochodziłaś to widziałem w twoich oczach ten niesamowity błysk, a potem opadałaś na łóżku z prowokacyjnym uśmiechem. Ten seks był wyjątkowy , za każdym razem innym, nowe pozycje ,miejsca, czułem się jakby naprawdę był kimś wyjątkowym, czułem jak życie nagradza mnie za to jak żyję. Zrobiło się gorąco, a na dworze cały czas pada deszcz. Uchylę na chwilę okno i wezmę zrobię kolejnego drinka. Było dużo tych wieczorów kiedy byliśmy daleko od siebie, czasami dzieliło nad 300 kilometrów a czasami tylko 150, ale zawsze miałem wrażenie, że mimo tej odległości jestem najszczęśliwszy na świecie. Na samą myśl o tym jak bardzo tęskniłem za Tobą o tym, że twoja tęsknota za mną jest tak samo ogromna czułem w sobie niesamowitą moc. Tego się nie da opisywać teraz bo i tak nikt tego nie zrozumie. To wspaniałe uczucie leżąc na łóżku i wiedzieć, że ktoś tam daleko myśli o Tobie i bardzo za Tobą tęskni, to było wyjątkowe. Potem te spotkania po tylu dniach bez siebie, oj działo się , pamiętam ten żar namiętności jaki towarzyszył każdemu spotkaniu. W ogóle byliśmy bardzo fajna i ciekawą parą, te nasze kłótnie... czasami bardzo głupie i nie potrzebne, ale za to jaki potem był seks, który łagodził wszystkie różnice między nami. Bywało tak, że oboje mieliśmy gorsze okresy i nawzajem sobie robiliśmy przykrości. To głupie , ale w sumie na tym polega miłość, nie tylko na szczęściu , ale też na wielu chwilach słabych gdy człowiek się czuje źle , jednak zawsze potrafiliśmy znaleźć odpowiednie sposoby na naprawę tego co psuliśmy. Szczerze, aż mi głupio się przed sobą przyznać , ale wiem że tak naprawdę to tak mocno się zakochałem , że bałem się chwilami czy nie oszaleje z tej miłości, chciałem dobrze , ale czasami wychodziło nie tak jak chciałem. Czułem jednak , że jesteś , zawsze nawet jak powiem coś głupiego. Ty zawsze byłaś , byłaś moją wariatką! W moim świecie nadal tak jest , nadal razem się kochamy , nadal wierzymy sobie i nadal patrzymy w swoje oczy szeptając do siebie to czułe KOCHAM CIĘ... Asiu tyle już mija czasu, gdzie jesteś pytam się często sam siebie... odpowiedź znam i wiem, że wybrałaś inny świat, inną drogę innego faceta. Poplątały się nam losy, narobiłaś tyle głupot ,a ja chciałbym pomóc Ci je rozwiązywać, ale nigdy nie miałem okazji, bo nigdy sama ich nie chciałaś rozwiązać. Wiele wieczorów spędzam myśląc o nas, tęskniąc i wiedząc, że ty robisz tak samo bo nie jesteś z nim szczęśliwa. Czuje się tak źle, że sam nie radzę sobie z tymi myślami, robię tyle rzeczy , staram się iść do przodu , jednak bez Ciebie ta droga straciła sens , ale mimo to idę bo wierze, że nie można już bardziej być skrzywdzonym, że nikt nie zrobi mi więcej krzywdy niż ty...Gdy ty się bawiłaś z innymi ja cały czas walczyłem ze sobą , z tym aby przestać myśleć o tym co zrobiłem źle , co jest zemną nie tak, że zasłużyłem na takie traktowanie. Dziś wiem, że starałem się jak mogłem i nawet czasami popełniając błędy nigdy nie wątpiłem w naszą miłość i zawsze chciałem abyś była moją żonką. Dziś często mam nadzieje, że też uwierzysz i zaczniesz się starać i walczyć o mnie abym i ja mógł wtedy walczyć o Ciebie. To tylko nadzieja i niestety ona też boli, mijają kolejne dni i coraz częściej zauważam jak głupi i naiwny byłem, jestem i pewnie będę wierząc w tą nadzieje. Wierzyć w siebie muszę nawet gdy wiatr w oczy wieje, więc mimo tego bólu na duszy i tego, że moje serce staje się zamknięte dla innych ludzi, zamknięte tak jak mój świat , w którym nadal jesteśmy razem. Oj cały czas pada, dziwny dzień, mam wrażenie, że matka natura dostosowuje się do mojego nastroju, deszczu krople przypominające mi twoje łzy , które tak często ocierałem z twojego policzka po tym jak ranił cię otaczający świat. Chciałem być zawsze przy Tobie, przytulać i dbać o to abyś mogła czuć się bezpiecznie. Dziś mam wrażenie, że jednak jakieś niebezpieczeństwo się wkradło w moje , w nasze życie. Chyba wyjdę zaraz na spacer, wiem, że pada deszcz. Co tam, trzeba iść , kupie sobie kolejną butelkę i po raz kolejny postaram się zagłębić w mój świat... tam gdzie nadal jesteśmy razem. Jutro wstanę rano i ruszę dalej w trasę, będę walczył o swoje marzenia, które mi zostały... już bez alkoholu , nie myśląc o moim świecie, będę biegał starając się nie myśleć. Jednak gdy wieczorem siądę w domu , wyłączę światła, włączę muzykę, otworzy się znowu mój świat , ten w którym jestśmy nadal razem. Na razie się uśmiecham, nie będąc szczęśliwym i wierze w to że to się kiedyś jeszcze zmieni...zaczyna grzmić, pada mocniej... przyszła burza...pewnie się boisz , pamiętam , że nie lubisz burzy... Pamiętam... Pasja , prawdziwa pasja nie przemija w moim przypadku pasja i miłość mają wspólny mianownik w postaci twojej cudownej osoby... Czuje, że w tym deszczu , kiedy jest już tak ciemno czuje się teraz najlepiej. Niema Ciebie i niema słońca na niebie...ale wiem, że zrobiłaś tyle złego i wiem że chciałbym żebyś to naprawiła, jednak ty nie potrafisz, tak jak słońce nie potrafi się przebić z za chmur...późno jest już... czas iść w drogę...w moim świecie gdzie nadal jesteśmy razem.

Stukot pędzącego tramwaju linii numer 6 przebija się przez szum setek kroków, tysięcy szeptów przechodniów. Niebo coraz bardziej zachmurzone, zimny wiatr drażni twarze ludzi. Ja szybkim krokiem podążam do banku, wyciągnę trochę grosza i lecę dalej. Po odejściu od bankomatu idę dalej szewską, aż skręcę w Oławską. Przeciskam się przez kolejne grupy ludzi, centrum Wrocławia tętni życiem. Mijając ludzi spoglądam na ich twarze. Starszy pan w kapeluszu, ubrany bardzo gustownie z poważną miną sprawia wrażenie kogoś niezwykle opanowanego , jednak te oczy... boi się o coś , a może to złudzenie...idę dalej, młoda dziewczyna w koszulce jakieś szkoły językowej wręcza mi ulotkę, odpowiadam miłych uśmiechem i po paru krokach zgniecioną w ręce kartkę papieru wyrzucam do kosza. W tym momencie widzę czule całującą się parę. Wyglądali tak nie zwykle, patrząc na nią odnosiłem wrażenie, że ona nie widzi świata po za tym facetem. Nawet przez głowę przeszła mi myśl o tym jakbym kojarzył to uczucie, jakby też był całym światem dla kogoś... Idę dalej już jestem prawie przy Galerii Dominikańskiej. Nagle słyszę... Pawełek mam nowe perfumy...Obracam głowę i widzę dużą posturę mężczyzny, podnoszę wzrok wyżej , facet, kucyk na głowie, tak to może być tylko Saha. Witamy się i od razu dowiaduje się ,że mogę dostać super perfumy Bossa , oczywiście cieszę się , ale mówię, że nie mam hajsu teraz na to, dużo wydatków. On kontynuuje, to może dla Aśki... Nagle wszystko staje się takie inne, spowolnione, chyba głowa mi pęcznieje. Mam wrażenie jakbym odzyskiwał pamięć chodź jej wcale nie straciłem. Przepraszam idę bo nie zdążę. Żegnam się i wręcz biegnę, czerwone światło ja przechodzę zapatrzony w głąb mojej duszy. Słyszę dźwięk samochodowego klaksonu, ale to chyba nie pomoże. Nie przerwę tego marszu... spoglądam przed siebie widzę jej twarz...Śliczne brązowe oczka , które z daleka świecą się jak węgielki. Patrząc w nie masz wrażenie jakbyś zatapiał się w studni namiętności. Jej czarne włosy opadają na smukłe ramiona, grzywka przysłania jeden z węgielków namiętności. Jej usta wywołują we mnie dreszcze, ich jedwabisty smak i zmysłowy wygląd dają diabelskie połączenie, przed którym klękają męskie pragnienia. Zamknąłem oczy i kroczę dalej ku jej twarzy... czuje jej zapach przywołujący we mnie miliony wspomnień, które walczą ze sobą o to które ma mi się ukazać pierwsze. Na twarzy czuje mokre krople...łzy nieba...otwieram oczy, rozglądam się, pada śnieg. Wszystko robi się białe. Na głowach ludzi, na dachach aut, na chodniku usypuje się warstwa białego puchu. Nie widzę tylko jej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych