Wróć do katalogu

Paweł

Rzecz o Bieszczadach

Lukier, opublikowano , 6 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wyobraźmy sobie młodego mężczyznę. Niech będzie miał na imię Paweł. Imię dobre, jak każde inne. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy jest przystojny, czy też nie. Po prostu jest. Wiadomo natomiast na pierwszy rzut oka, że jest szczupły, ma średniej długości kasztanowe włosy z grzywką opadającą na czoło, ale jeszcze nie na oczy. Ubrany w koszulę i dżinsy wygląda dostatecznie niemodnie, by nie wdzierać się w obszar uwagi jakiejkolwiek napotkanej osoby. Spróbujmy teraz umieścić go w jakimś pomieszczeniu. Niech będzie to bacówka "Pod Małą Rawką". Istniejące naprawdę drewniane schronisko, jest jednym z bardziej przytulnych i posiadających najwięcej uroku miejsc wypoczynku dla wędrowców znużonych drogą, położone gdzieś daleko w niskich, szaleńczo zielonych górach, Bieszczadach. Podobno tu, wśród traw i drzew przystają anioły, by odpocząć w trakcie długich lotów w sobie tylko znanym celu. Ale dociekania na ten temat pozostawmy poezji, bo tylko ona może stwierdzić prawdziwość tych słów. To miejsce w którym kończy się i zarazem zaczyna polska. Dla niektórych magiczne miejsce. Wyobraźmy sobie zatem Pawła siedzącego w jadalni bacówki i pochłaniającego zachłannie naleśnika z jagodami. Nie ma w tym widoku nic nadzwyczajnego, dopóki nie dowiecie się, kim tak naprawdę jest nasz bohater. Dopóki nie poznacie jego prawdziwej natury. Paweł jest bowiem stworzonym przez ludzkie serca bożkiem inwencji. Władcą umysłów naukowców ubranych w białe kitle i ich odkryć. Władcą literatów wypijających w ciągu swego życia niezliczone ilości alkoholu i ich dzieł. Władcą malarzy, odkrywców Ameryki, wybitnych polityków, dziadków opowiadających wnuczkom bajki na dobranoc i tego wszystkiego, co ludzie stworzyli pod wpływem tak zwanego natchnienia. Czyli tak zwanego Pawła. Domyślam się, że brzmi to nieprawdopodobnie. Paweł jednak nie zachowuje się jak bóstwo. Po prostu siedzi i posila się. Tylko czasem, gdy zdarzy mu się wypuścić niespodziewanie gazy zamyka oczy, i oczami swej duszy widzi człowieka, ogłaszającego całemu światu fakt, iż wpadł właśnie na genialny pomysł. Nasz bohater właśnie zjadł i zmierza do toalety. Za chwilę wypuści z siebie strumień ciepłego moczu, który może diametralnie zmienić oblicze naszej planety, lub po prostu zaowocować pięknym poematem. Paweł nie potrafi stwierdzić, od kiedy istnieje w tym świecie. Sięga do wspomnień, lecz nie potrafi ułożyć ich w jakąkolwiek chronologię. Zawsze wyglądał dokładnie tak, jak teraz. Pamięta różne miejsca. Ogromne metropolie, w których ludzie co

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych