Wróć do katalogu

Październik

Polecam czytelnikom moje absolutnie pierwsze opowiadanie. Dziękuję za komentarze. Pozdrawiam:)

Istotta27, opublikowano , 6 min czytania, 3,9 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Moje życie wydawało mi się monotonne. Musiałem to w końcu przed sobą przyznać – jestem bardzo samotny i nieszczęśliwy. Czasem odnosiłem wrażenie, że jestem powołany tylko i wyłącznie do bycia przenoszonym z miejsca na miejsce. Na dodatek ktoś mi powiedział, że nie potrafię dać szczęścia. Najczęściej moje bytowanie w jednym miejscu było bardzo krótkie i nie miałem wystarczająco dużo czasu aby zaznajomić się z obyczajami tam panującymi. Jednak zdarzało się że dostrzegałem także dobre strony mojego istnienia. Podobało mi się, że z racji funkcji jaką pełniłem, byłem świadkiem wielu bardzo prywatnych rozmów odbywanych w gronie jedynie zaangażowanych w osobiste temat osób.

Jednym z takich momentów jaki utkwił mi w pamięci była rozmowa dwojga ludzi - kobiety i mężczyzny. Wprawdzie, ze względu na moją odległość od pary, nie wszystko do mnie docierało ale wydaję mi się, że sedno sprawy załapałem... To była jakaś restauracja, nazwy nie znam, pamiętam jedynie nastrojową muzykę graną na fortepianie no i ten dialog. Otóż rozmowa była prowadzona w poważnym tonie: -Wyobraź sobie – zaczął mężczyzna - że podczas mojego, powiedzmy, dochodzenia odnalazłem kilku ludzi, którzy go widzieli. Chodziłem koło tej sprawy dobry tydzień. Wprawdzie dotarcie do obszaru po którym się poruszał było stosunkowo łatwe ale osoby, które tam pracują najczęściej albo miały inny czas pracy albo już zmienili miejsce zatrudnienia – zrobił krótką pauzę mężczyzna - Dowiedziałem się jednak, że on chodził po tych lokalach gastronomicznych od mniej więcej początku sierpnia. Widziano go kilkanaście razy ale już we wrześniu zupełnie znikł. -Tak, to pokrywa się z ustaleniami policji – zauważa kobieta – stwierdzili, że ostatni raz w stowarzyszeniu dla niepełnosprawnych był 28 sierpnia. -Tyle tylko, że on tam bywał może dwa razy w tygodniu i nie można z całą pewnością powiedzieć, że to jest dokładny dzień jego zaginięcia – analizował rozmówca – moje wnioski jakie mogę wysnuć po rozmowach, które odbyłem są takie, że on uprawiał bardzo nietypową formę żebractwa. Wyobrażasz sobie! – ton jego głosu nagle się zmienił - Nasz ojciec chodził po stolikach i prosił o jałmużnę! – mężczyzna był zbulwersowany. Nastąpiła dłuższa chwila ciszy. -Czy jemu czegoś brakowało? – zdziwiła się kobieta – opłacałam co miesiąc przelewem rachunki za mieszkanie, kiedy dzwoniłam i pytałam, czy przesłać mu jakieś pieniądze zawsze stanowczo odmawiał. Mówił że nie potrzebuje moich pieniędzy. Dlaczego to robił? – zadumała się kobieta – A tak właściwie to kiedy go widziałeś ostatnio? Jakoś się nie składało – cicho odpowiedział mężczyzna - Wiesz firma musi być stale nadzorowana a teraz takie czasy… wszyscy się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych