Wróć do katalogu

Pełnia świąt

o tym co tak naprawdę ważne jest w święta

eloisa, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Poszło o choinke.Głupstwo,ale tak wyszło.Ona chciała tradycyjne bombki,a on chciał wprowadzić jakieś dziwne innowacje.Ona marzyła o żywym drzewku,on kupił sztuczną.Wściekła na niego wyszła trzaskając drzwiami.Trochę temu były winne nerwy przedświąteczne,ale nie musiały paść słowa jakie padły. Ubrana jedynie w cienką kurtke(bo taką tylko złapała),drżała z chłodu i zimna.Ale wściekłość i duma nie pozwalały jej wrócić.Zapadał zmrok.Światła rozpalały sie wokoł.Ale jej było cieżko.Użalała się nad sobą - że on jest taki nieczuły,że jej nie rozumie.Że odejdzie od niego.Nie zauważała kolorowych świateł i innych ludzi.Myślała tylko o sobie. On także był wkurzony.Tak go zostawić z tym wszystkim.Wyciągnął choinke z opakowania.Naprawde była prawie jak prawdziwa.Próbował wprowadzić swoje wyobrażenia w czyn,ale wciąż coś mu nie wychodziło.Wychodząc na korytarz zauważyl,że nie ubrała ciepłej kurtki. -głupia-pomyslał-bedzie chora idiotka... Wrocił do pokoju gdzie stała choinka.Stał i patrzył...Czegoś tu brakowało.Niby drzewko ładne,z białymi lampkami i wielkimi czerwonymi kokardami,ale coś było nie tak...Zdjął pudło ze starymi bombkami i zaczął zmieniać.Przyznawał powoli rację jej - Te kokardy były zbyt ekstrawaganckie.I nie było w nich uroku.W starych zabawkach choinkowych był jakiś czar i wspomnienia.Tego mikołaja robił własnoręcznie,a tą gwiazdę ze słomek robiła ona... Zaczął żałować swoich słów wykrzyczanych w gniewie. A ona błąkała się po ulicach.Myślała jaka ona biedna,bez domu i ukochanej osoby.Nagle usłyszała płacz.To tuż obok płakała kobieta... -Co sie stało?-zapytala dziewczyna. -Opłakuję ukochaną osobę-odpowiedziala kobieta-Kochalismy się bardzo.Nie było bardziej zakochanych od nas.I pewnego dnia pokłucilismy się...On wyszedł...Zginął...A ja biegłam za nim,by powiedzieć,że miał rację.Bo zapomniałam,że nie mogł zrobić tego o co poprosiłam...Zginął przeze mnie... Ona zaczęła pocieszać tą kobietę.Okazało się,że była samotna,bo nie potrafiła odnaleźć się w prawdziwym świecie.Dziewczyna zaczęła się zastanawiać.A jakby ona

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych