Wróć do katalogu

Pięć filmów o katastrofie smoleńskiej

Kontynuacja artykułu "Tematyka okołosmoleńska w filmach dokumentalnych". Recenzje filmów "Śmierć prezydenta", "Anatomia upadku", "Pogarda", "Przebudzenie" i "Córka".

Natalia Julia Nowak, opublikowano , 16 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Od autorki

Niniejszy artykuł jest kontynuacją mojego tekstu “Tematyka okołosmoleńska w filmach dokumentalnych” z sierpnia 2012 roku. W rzeczonym tekście krótko opisałam produkcje “List z Polski”, “Solidarni 2010”, “Krzyż”, “Lista pasażerów”, “10.04.10”, “Mgła” i “Zobaczyłem zjednoczony naród”. Tym razem postanowiłam omówić filmy “Katastrofa w przestworzach. Śmierć prezydenta”, “Anatomia upadku”, “Pogarda”, “Przebudzenie” i “Córka”. Liczę na pozytywny odbiór mojej publikacji!

Natalia Julia Nowak

“Katastrofa w przestworzach. Śmierć prezydenta” (reż. Su Rynard)

Fabularyzowany dokument, który - jeszcze przed premierą - wywołał w Narodzie Polskim dużo kontrowersji. Film, przygotowany przez kanadyjską wytwórnię Cineflix Productions, jest jednym z odcinków dwunastego sezonu serialu “Katastrofa w przestworzach” (znanego na świecie jako “Mayday”, “Air Crash Investigation”, “Air Emergency” i “Air Disasters”). Oglądając ten twór, należy pamiętać, że jego scenariusz, nastrój i dynamika opierają się na schemacie wspólnym dla wszystkich części cyklu. Schemat ten został pokrótce omówiony w polskojęzycznej Wikipedii: “Każdy z odcinków przedstawia historię zazwyczaj jednego, tragicznego lotu. Odtworzona zostaje atmosfera na pokładzie oraz napięcie towarzyszące pilotom w kokpicie. Dzięki zapisom z czarnych skrzynek następuje drobiazgowe ustalenie wszystkich szczegółów tragedii. Opis wydarzeń uzupełniają relacje pilotów, ekspertów lotnictwa (…) oraz ocalałych pasażerów i świadków zdarzeń”.

“Śmierć prezydenta” to nic innego, jak dane z raportów MAK (Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego) i Jerzego Millera zaprezentowane według podanego wyżej szablonu. Część fabularna, stanowiąca rekonstrukcję wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku, ukazuje zachowanie ludzi przebywających w prezydenckim Tu-154M. Oprócz tego, pokazuje czynności pracowników wieży kontroli lotów w Smoleńsku oraz prace polskich i rosyjskich ekspertów badających przyczyny kwietniowej tragedii. Część dokumentalna składa się głównie z wypowiedzi obywateli polskich i rosyjskich. Nie są to jednak “ocaleni pasażerowie” (gdyż katastrofy smoleńskiej nikt nie przeżył) ani “świadkowie zdarzeń”, tylko dziennikarze i osoby sprawujące ważne funkcje publiczne. Uwagę polskiego odbiorcy mogą przykuwać: Jerzy Miller i Konstanty Gebert. Ten drugi, znany także pod pseudonimem Dawid Warszawski, jest publicystą “Gazety Wyborczej“, głosicielem kontrowersyjnych poglądów, synem dwojga komunistycznych agentów - Bolesława Geberta i Krystyny Poznańskiej (źródło: Jerzy Robert Nowak, “Czerwone dynastie”, s. 41-45).

Opisywany film z serii “Katastrofa w przestworzach” stanowi idealny przykład zjawiska infotainment, czyli łączenia suchej, dziennikarskiej informacji z szeroko pojętą rozrywką. Chociaż produkcja mówi o sprawach wielkiej wagi, ogląda się ją z przyjemnością i wypiekami na twarzy. Część fabularna przypomina dobry film sensacyjny, a potem również detektywistyczny. Mimo, że zna się skutki nieszczęśliwego lotu polskiego tupolewa, do samego końca ma się nadzieję, iż dzielna załoga (i równie dzielna wieża kontroli lotów) zdoła uratować Lecha Kaczyńskiego i jego świtę. Potem, gdy się ogląda rekonstrukcję prac polskich i rosyjskich ekspertów, doznaje się uczucia zaintrygowania, zupełnie jakby chodziło o jakąś mroczną i fascynującą tajemnicę. Twórcy filmu umiejętnie dawkują emocje i stosują liczne zwroty akcji. Kiedy widz myśli, że niestrudzeni tropiciele prawdy rozwiązali smoleńską zagadkę, okazuje się, że któryś z elementów układanki nie pasuje do pozostałych i trzeba zacząć wszystko od nowa. Niby znakomite, ale założę się, że osoby, które przeżywały katastrofę smoleńską jak osobistą tragedię, będą tą konwencją głęboko zniesmaczone.

“Śmierć prezydenta” jest adresowana do masowego odbiorcy, zatem wszystkie fakty i hipotezy prezentowane są w atrakcyjnej i zrozumiałej formie. Przystępny język, połączony z wyrazistą częścią fabularną, sprawia, że nawet dziecko nie miałoby problemów z przyswojeniem większości informacji. To, o czym piszę, dotyczy także przytaczanych w filmie faktów historycznych i politycznych. Pamiętajmy: analizowana produkcja jest przeznaczona dla widzów z całego świata. Nie wszyscy cudzoziemcy są znawcami polskiej przeszłości i teraźniejszości, zatem trzeba im wytłumaczyć, czym była zbrodnia katyńska i jak układały się relacje polsko-rosyjskie po II wojnie światowej. Dla nas, Polaków, jest to banał. Dla obcokrajowców może to być jednak nowość. Kolejny szczegół, o którym wypada wspomnieć, to niezwykle uspokajający charakter “Śmierci prezydenta”. W filmie wielokrotnie pojawia się zapewnienie, że hipoteza zamachu terrorystycznego została dawno wykluczona, a publikowane w mediach teorie spiskowe wynikają głównie z antyrosyjskich uprzedzeń. Z omawianego odcinka “Katastrofy w przestworzach” jednoznacznie wynika, że tragedia smoleńska była wypadkiem lotniczym spowodowanym nieodpowiedzialnym postępowaniem załogi. I to dla wielu ludzi (zwłaszcza sympatyków Prawa i Sprawiedliwości) jest kontrowersyjne.

“Anatomia upadku” (reż. Anita Gargas)

Film dokumentalny wyprodukowany przez Niezależne Wydawnictwo Polskie, czyli tę samą firmę, która wydaje “Gazetę Polską” i “Gazetę Polską Codziennie”. Dzieło stanowi kontynuację filmu “10.04.10” opisanego przeze mnie w artykule “Tematyka okołosmoleńska w filmach dokumentalnych”. “Anatomię upadku” można uznać za przeciwieństwo zrecenzowanego wcześniej filmu “Katastrofa w przestworzach. Śmierć prezydenta”. O ile w kanadyjskiej produkcji zanegowano (a właściwie wyśmiano) teorie spiskowe dotyczące zamachu terrorystycznego, o tyle w “Anatomii…” przedstawiono hipotezę wybuchu jako ponurą prawdę. Już na początku dzieła zostaje postawiona teza, według której samolot Tu-154M zaczął się rozpadać jeszcze w powietrzu. Dalsza część filmu zawiera argumenty mające potwierdzić tę ryzykowną i zatrważającą teorię. Produkcja, choć niewątpliwie tendencyjna, jest arcyciekawa i doskonale zrealizowana. Jestem sceptycznie nastawiona do rewelacji rozpowszechnianych przez Niezależne Wydawnictwo Polskie, ale muszę przyznać, że “Anatomia upadku” zasługuje na obejrzenie i przemyślenie.

Dzieło Anity Gargas stanowi rozbudowaną krytykę polskiego rządu, który nie do końca poradził sobie z wielkim wyzwaniem, jakim było śledztwo smoleńskie. Film demaskuje błędy, zaniechania i nieścisłe wypowiedzi wpływowych osobistości oraz prezentuje rozbieżność między oficjalną wersją wydarzeń a wspomnieniami naocznych świadków. Kierowca autobusu, przepytywany przez reporterkę, utrzymuje, że przelatujący nad drogą tupolew znajdował się w normalnej pozycji. Tymczasem z raportów MAK i Millera wynikało, że maszyna była wówczas odwrócona do góry kołami. Mężczyzna, który obserwował pędzące ambulanse, twierdzi, że nie dojechały one na miejsce tragedii, gdyż zostały zawrócone. Międzypaństwowy Komitet Lotniczy zapewniał zaś, że do celu dotarło kilka karetek pogotowia. W “Anatomii upadku” można usłyszeć wielu naukowców, którzy uważają, że teoria wybuchu jest bardzo prawdopodobna i próbują opisać przebieg domniemanej eksplozji. Pojawia się również profesor, który uczestniczył w pracach komisji Millera i ocenia działalność tego organu zdecydowanie negatywnie.

Ważnym wątkiem filmu jest sprawa szczątków ofiar katastrofy. Kobieta, będąca żoną tragicznie zmarłego generała, opowiada o tym, jak bolesna była dla niej konieczność organizacji “dochówku” męża. Tak się bowiem złożyło, że dwa tygodnie po pogrzebie żołnierza znaleziono w Smoleńsku fragmenty jego ciała. Lekarz, który zajmował się…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych