Piętnastka
jest i inny głód niż pusty brzuch - o tym nie należy zapominać
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Piętnastka
Tego dnia świeciło słońce. Wracałam z pracy jak zwykle zmęczona. Nic nowego i nic ciekawego – zwykłe wypalenie się pracą. Po drodze robiłam zakupy. Banalne. Zwykły rytm dnia codziennego. W ręku siatka złowieszczo krzyczała, że już dosyć, że więcej już nie wytrzyma i pęknie ze złości, lub przeładowania. Nie słuchałam jej i jeszcze kupiłam kolorowe czasopisma. Po drodze zaszłam do biura podróży i wzięłam foldery. Tym razem pożałowałam siatkę i nie włożyłam ich do niej. Co prawda miałam i w tym swój interes. Tak naprawdę nie chciałam, aby pękła. Wtedy musiałabym zbierać zakupy z ziemi i to ja byłabym zła. Wolałam, aby to ona była wściekła na mnie, że nie znam umiaru w zakupach. Przecież i tak tego nie przejem. Doszłyśmy wreszcie do kompromisu. Obiecałam, że nawet cienkiej kartki już do niej nie włożę, a siatka obiecała, że wytrzyma. Szłyśmy skazane na siebie i pogodzone ze sobą. W rewanżu za wyrozumiałość sprezentowałam jej krótszą drogę do domu, co prawda było to dla mnie również wygodna. Zawsze jednak mogłam jej powiedzieć, że to tylko ze względu na nią, że jest tak obładowana. Przechodziliśmy obok strych domków, kiedy jakieś mały umorusany stwór zagrodził nam drogę. - A pani skąd wraca? – zapytało dziecko. - Z pracy. - A co pani trzyma w ręku? - Siatkę. A ty dlaczego biegasz sama? - Mama jest w domu. - Dlaczego jesteś taka brudna i rozczochrana? - Mama jest chora i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. Ja jej pomagam. - A tatuś? - Nie ma. - Aha Ile masz lat?- zapytałam. - Pięć. - To powinnaś się umyć już sama. - E tam. Kto by na to patrzył? - Jak to kto? Ja. - A chyba, że tak. - Chcesz gruszkę? Może nie masz co jeść? – zapytałam. - Nie. Jeść mam co, Ale ja pytałam o te kolorowe. - Tą są czasopisma i foldery wycieczek. -Mogę obejrzeć? -Jeśli moja siatka wytrzyma. - A jeśli nie? - Trudno. Przykucniemy tam na brzegu. Ty obejrzysz, a ja poczekam. - Nie masz w domu książeczek? – zapytałam dziecko, kiedy oglądało zdjęcia w folderze. - Nie. Nie starcza pieniędzy. Mama jedna tylko jest. - A ile masz rodzeństwa? – dalej pytałam jak szpieg. - Dwóch braci i jedna siostrę. Zaniemówiłam. Nie pytałam dalej. Znałam scenariusze ludzkiego życia. Kobieta samotnie wychowująca czworo dzieci nie ma na pewno dużych zasobów pieniężnych i klepie biedę. Mężczyzna był i pewnie się zmył, gdy pojawiły się problemy. Ona została ze swoimi problemami sama - to jest z dziećmi. Przecież dzieci nie są mężczyzny, tylko kobiety. Nie dociekałam dalej. Popatrzyłam smutnie na dziecko i westchnęłam. Jej roziskrzone oczy dawały wyraz wielkiego entuzjazmu dla miejsc, które oglądało w folderze. Co chwila słychać było pomruki podziwu i zachwytu. -
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil mesue
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…