Wróć do katalogu

Pod Sędziwym Cisem

Rozważanie filozoficzne , coś czego nie można opisać -Miłości, o tęsknocie, wyobcowaniu , samotności, nadziei kiedy się pojawia

maklak73, opublikowano , 10 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozmowy pod Sędziwym Cisem

Wychodził codziennie w ciemną noc , poczuć jak odycha miasto . Miał wrażenie że jeśli nie wyjdzie jak co wieczór, to ciśnienie i myśli które błądziły w jego głowie, eksplodują mu w twarz. Nie miał imienia, a przynajmniej nie pamiętał aby ktoś go kiedykolwiek takim wołał . Czuł sie bezimienną istota wśród setek podobnych mu ludzi . Był jednak inny od nich, miał świadomość istnienia. Wśród nich czuł sie bezpiecznie, wiedząc że ma nad nimi przewagę, maskował ją swoim niepozornym wyglądem. Ubierał się podobnie do innych w ciemne jeansy bądź sztruksy , szare bluzy i tego samego koloru kurtki. Lubił szarość - to był kolor, który dawał gwarancję bycia niewidzialnym. Wyjątek stawnowiły koszule - te były jasne w pastelowych odcieniach, pełne ciepła, wkładał je tylko wtedy kiedy miało sie wydarzyć coś niezwykłego. Jego ekstrawagancją były kurtki skórzane , proste eleganckie , sportowe w stylu pilotek z początków XX wieku , czy też takie jakie mają bikersi, miał ich wiele. Lubił swoją odmienność i poczucie ze jest bezimienną istotą. Obserwował jak ludzie zatracają sie w swojej codziennej bieganinie, zaglądał im w okna, patrzył na twarze bez wyrazu, widział myśli bo miał dar ich czytania. Słyszał setki rozmów ważnych i nieistotnych , szepty sekretów, jęki miłosnych uniesień, śmiech małych dzieci i sztuczny rechot dorosłych ludzi, którzy utracili już dar bycia sobą. Kłótnie które prowadziły do nikąd, pijacki bełkot, czuł narkotykowy haj zapomnianych istnień, odór śmierci i świeżość narodzin. Płacz z radości a może bólu , niepohamowane łaknienie bycia bogatszym , piękniejszym, pot moczem i strachem podszyty, dreszcz emocji , lśnienie geniuszu, wenę artystów, dziwięki muzyki grającej w każdym człowieku. Bezradność w miłosnym uścisku, gorycz porażki i klęski. Widział też nadzieję na lepsze istnienie i euforie zwyciestwa. Słowem widział wszystko to, co czyniło z nas ludzi ze swoimi słabościami, a może zaletami . Conocny spacer dawał mu wyciszenie od tego, czym napędzał się świat dążąc w kierunku, którego nawet on nie potrafił przewidzieć.

Chłonął wilgoć nocy , szum drzew, bladą poświate ulicznych latarni, krople deszczu rozbijające sie na jego twarzy. Unosił głowę zaglądając w blask gwiazd i księżyca, który czasami wyłaniał się zza chmur. Swoim bladoróżowym językiem smakowł deszcz, który za każdym razem byl inny. Chłód nocy który mimo ubrań okalających jego cialo przenikał go na wskroś, powodując lekie drżenie , czynił świat realnym. Obserwował liście wirujace na wietrze , które tworzyły taneczne figury. Lubił te spacery, pozwalały mu zanurzyć się w tej chwili, być tu i teraz , nie czuć tego calego natłoku ludzkich myśli i uczuć. Podczas spacerów spotykał przeważnie ciszę, warkot pojedyńczych samochodów lub crescendo kroków szybko milknących we mgle. Cieszył się tymi momentami bo udowadniały mu jak drobne zdarzenia, niezauważone przez zwyklych ludzi mogą tworzyć wewnętrzna harmonię.

Jak zawsze w połowie dystansu conocnej przechadzki czekał na niego szczur Leonid. Wygladał jak każdy gryzoń , był szary, nad wyraz wyrośnięty. Od jego gatunku różniły go wąsy prawie białe, tego samego koloru ogon oraz oczy błękitne i zdolność mowy , którą starał się ukrywać . Mieszkał nieopodal jego spacerowej trasy w Sędziwym Cisie, który istniał tu jeszcze zanim ludzie pojawili sie w okolicy. Przywitali się serdecznie jak przyjaciele , ktorymi istotnie byli . Leonid zaprosił Bezimiennego na yerbe . - Udany spacer? Zapytał Leonid. - Zimno ale dziś potrzebowałem go wyjątkowo . Widziłem taniec liści , przepiękny, bez reszty mnie pochłonął . Leonid, ostatnio jestem niespokojny , nie umiem skupić sie nawet na mało istotnych sprawach. - Choć napijemy sie yerbe opowiesz mi o wszystkim . Zapraszam Cię do siebie . Podeszli do Sędziwego Cisu, a szczur swoim sposobem zwinnie wspiął się na pień i przez otwór wszedł do środka. Przy otworze wejściowym znajdował się panel sterujący , uruchamiający sekretne wjście przez które mógł przejść Bezimienny . Wnętrze bylo przestronne, wypełniał go aromat ziół, blask ognia bijący od kominka, trzask palących się polan. Pierszwsze, co rzucalo się w oczy to podloga pokryta celtycką mozaiką wykonaną z rożnych gatunków drzew. W środkowej części pomieszczenia był umieszczony okrągły, orzechowy stół z czterema krzesłami w stylu wiktoriańskim. Ściany zajmowały półki z książkami , nieopodal kominka znajdowały się ogromne fotele obite czerwoną skórą oraz stolik do kawy . W bocznej nawie mieściła się kuchnia, z której snuł się aromat gotowanych potraw i parzonej yerbe. Na przeciwko znajdowała się sypialnia , do której prowadziły przymknięte, rzeźbione w celtyckie wzory drzwi . Zajęli miejsca w fotelach, a na stoliku znalazla sie yerbe podana w guampach, misternie wykonaych z rogów byków połaczonych srebrnym wykończeniem.

- Wiem co Cię trapi - zagaił Leonid . Bezimienny uniósł brwi w geście zdziwienia - Jak to ? To Ty też umiesz czytać w myślach ?…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych