Wróć do katalogu

Poeta

fragment mojej powieści " Schizofrenika".

marcinerlin, opublikowano , 4 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Marcinowi...

Odłożył pióro. Rękoma potarł buzujące skronie. Odsunął krzesło, stylowe jak i większość mebli. Na dużym biurku leżała biała kartka, w niej tlił się stworzony wiersz. Pisarz popatrzył na swe dzieło, przeczytał, zaaprobował. Wersy o miłości, strofy o życiu i śmierci, niby banalne tematy, ale biorąc pod uwagę okoliczności, nabierały zupełnie innego wydźwięku. Żar zapłonie, gdy podzieli się z innymi, jutro wieczorem, poetyckie spotkanie, grupy „ Cicha noc”. Elita elit, sama śmietanka towarzyska. Prawdziwi ludzie, z krwi, kości i dusz, które ujścia szukają, już za życia. - Tato, tato! – do pokoju wbiegł aniołek. Mama pozwoliła. Minął bowiem czas, przewidziany na pisanie, kiedy nikt przeszkadzać nie powinien. - Hau, hau, hau! – pies również domagał się czułości. Cała trójka wyszła do ogrodu, harcom i swawolom końca nie było widać. Wrócili zmęczeni. Szybka wizyta w łazience, pani domu nakryła do stołu. Po kolacji ojciec czytał dziecku bajki, dzisiaj o królewnie, która była nieszczęśliwie zakochana w biednym kowalu. Mała zasnęła, a mężczyzna udał się na ganek. Stanął przy drewnianej poręczy, zapalił cygaro. Ulubioną markę. Podniósł głowę, niebo pełne gwiazd, inspiracja na tle księżyca i pojawiających się od czasu do czasu chmurek, płynących ponad dachami świata. Wena pojawiła się nagle, przyszła zza entego wymiaru, z powiewem, tchnieniem jakimś. Zdecydowanie ruszył do pokoju, minął siedzącą w kuchni żonę. Ta rzuciła tylko okiem, nie protestowała, znała takie stany męża. Wiedziała, nic się z tym nie da zrobić, tak musi być i koniec, kropka. Siedział i pisał. Tworzył. Efekty przechodziły najśmielsze marzenia. Do rana, białego, jak zapełniane kartki. Nawet się nie kładł. Przebrał tylko i poszedł do pracy. Dobrze zarabiał, był w stanie utrzymać całą rodzinę, tworzył z

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych