Pogromca Smoka cz. 6
Wykucie magicznego miecza
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Młot równo uderzał w kawałek stali Gdy Regin z Sigurdem miecz wykuwali. Kowal obrabiał swą szlachetną rudę W pieca hutniczym płomiennym oddechu, Zaś rycerz twardo pracował przy miechu. Praca szła do przodu, choć z wielkim trudem, Bo stal przekorna, poddać się nie chciała I przed kuciem długo się opierała. Lecz już uległa pod silnym ramieniem, Które i bez młota kruszy kamienie. Gdyż Regin zajmując się tym procesem Był jak opętany, jakby był biesem: Natchnionym, dzikim i niepowstrzymanym, Ale z rzemiosłem dobrze obeznanym, Bo uderzał szybko i bez wytchnienia, Wszystko zaś robiąc bez zastanowienia. Na swoim fachu znał się znakomicie, Dzięki zgromadzonej wielkiej mądrości. Sigurd pomagał mu też pracowicie, Jak tylko umiał, wedle możliwości. Obaj pracowali aż do wieczora, Aby ukończyć klingę na potwora. Pot ciężko spływał po kowala skroni, A Sigurd nie mógł już naciskać miecha. Lecz w tym wszystkim była pewna pociecha, Bo że skończą wkrótce ciągle wierzyli I w swojej wierze się nie pomylili. Niestety stworzenie kształtu tej broni Było jedynie najłatwiejszym krokiem. Dużo trudniejszym pracy elementem, Było nadanie jej magicznej mocy – Rzeczy koniecznej do walki ze smokiem. Więc mimo, iż zbliżał się środek nocy, A Regin nie spał i nie jadł od rana, To nie mógł zarzucić swego zadania: Miecz musiał jeszcze naostrzyć diamentem. Tylko najlepsza tak odporna skała Do takiego celu się nadawała. Lecz proces był długi – bardzo nużący, A Sigurd nie był Regina służącym. Nie tylko nie wiedział jak mu pomagać, Ale również na to nie miał ochoty. Zatem kowal musiał sam się z tym zmagać, Aż ciało oblały mu siódme poty. Rycerz zaś wyszedł ukradkiem z warsztatu, Albowiem miał dosyć tych długich czatów I tego gadania o cierpliwości. Wyszedł więc odpocząć gdzieś w samotności, Od dźwięku młota odseparowany. Dopiero rankiem wrócił do pracowni. Kowal był całkiem zaabsorbowany Pieczołowitym oczyszczaniem głowni, Lecz zauważył lub może usłyszał Rycerza niepewne wejście nieśmiałe. Odrywając wzrok od swego żelaza Regin odezwał się do towarzysza: „Nareszcie nadeszła kolejna faza Tworzenia naszej broni doskonałej. Teraz kiedy klingę już naostrzono Nadeszła pora na umagicznienie. Weź ten mały sztylet, zrób skaleczenie I z twoich arterii krew wytoczoną Wlej do wody, w której ostrze hartuję. Krew cię właścicielem miecza mianuje.” Sigurd postąpił, jak mu przykazano. Zbliżył się do beczki ze swoją raną I kilka kropel do wody uronił, By nadać magiczną moc swojej broni. Teraz nadeszła na Regina kolej, By mógł do końca odegrać swą rolę: Z rozpalonego w kącie paleniska Wziął broń będącą w płomieni uściskach – Klingę rozpaloną do czerwoności. Stanął nad kadzią, do której nalano, Wodę ze strumienia z krwią wymieszaną, Wyszeptał zaklęcia dla powinności I szepcząc inskrypcje broń w niej zanurzył. Gdy wyparowała częściowo woda, Nagły wybuch pary obu odurzył, Ale gdzieś w tej chmurze była nagroda, Ta, której obaj jednako pragnęli, Chociaż co innego dokonać chcieli. Nagroda cenna, niewyobrażalna, Acz w pełni prawdziwa i materialna: Podczas mozolnego umagicznienia Powstała klinga – ostrze przeznaczenia. Miecz był ze stali, a od niej ostrzejszy. Błyszczący jak ona, ale piękniejszy. Misternie kuty i przyozdobiony, A przy tym wspaniale też naostrzony. Broń z przekonania i z sercem zrobiona Przez najlepszego w swym fachu płatnerza, To jest marzenie każdego rycerza. Lecz ta nie była jeszcze zapłacona… Sigurd rozumiał komu miecz zawdzięcza, Że kowal go w wielu pracach wyręcza. Toteż w uznaniu towarzysza zasług, Nie chcąc własnego szacunku utracić, Zapragnął się jemu jakoś odpłacić. Jakoś zniwelować u kowala dług. Acz nie wiedział czego on może pragnąć, Więc postanowił do niego zagadnąć: „Nigdym nie widział miecza piękniejszego. Mów więc przyjacielu: Cóż chcesz za niego?” – Lecz gdyby tylko Sigurd wtedy wiedział Jak wiele podówczas uczynił złego Zadaniem pytania tak banalnego, Z pewnością już słów tych by nie powiedział. Bo serce Regina trawiły żądze, A z nich najsilniejszą były pieniądze. One mu niegdyś duszę omotały I nieraz po nocach spać nie dawały. Więc szybko się poddał swym namiętnościom I rzekł nerwowo kierowan chciwością: „Za wykucie miecza tak wspaniałego Chcę tylko... połowę skarbu smoczego.” – Sigurd okazał podówczas zdziwienie Swego kowala nagłym podnieceniem: „Wynagrodzenia żądasz przedziwnego. Naprawdę chcesz skarby z groty Favnego? To nic pewnego, że ja po tej walce Jeszcze powrócę do rodzinnej chaty. Możesz przeż innej zażądać zapłaty…” – Regina natychmiast to rozsierdziło: „Więc na skarbie smoka sam chcesz kłaść palce? Ołgać kompana ci się zamarzyło?” „Ty tak nie myślisz! – wszak my przyjaciele. Czym tylko zechcesz się z Tobą podzielę!…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Areivien
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…