Pojedynek
Króciutki horrorek o tym jak łowca może stać się ofiarą. Z lekką nutką ironii
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Scena 1
Ładny domek jednorodzinny na obrzeżach Gorzowa. Salon. Na środku panoramiczny telewizor, na półkach dużo książek. Do salonu wchodzi WŁADEK. Jest to pulchny mężczyzna po 50, z ogromnym wąsem. Ma na sobie spodnie od dresu i starą obcisłą koszulkę. W ręku trzyma gazetę. Siada na fotelu i włącza telewizor.
Scena 2
Widać zaśnieżoną okolicę, gdzie stoi REPORTER. Obok niego kłębią się ludzie.
REPORTER: Już 14 w tym miesiącu osoba padła ofiarą seryjnego mordercy. Jakie motywy ma ten potwór? Czy morderca jest jeden, czy może jest ich więcej? Tego można dowiedzieć się tylko po jego złapaniu. Jednak zanim to nastąpi liczba ofiar może się powiększyć. Zapraszam do siebie panią Bożenę, która jako jedyna widziała mordercę i przeżyła kontakt z nim.
Z tłumu wychodzi BOŻENA. Od razu widać, że to prosta kobieta. Ma około 50 lat.
REPORTER: Niech nam pani powie jak doszło do tego spotkania. BOŻENA: Wracam sobie wieczorem z kółka gospodyń. Chleb piekłyśmy. Idę sobie chodnikiem, a tam facet idzie. Od razu mi się jakiś podejrzany wydał. No i ten facet wyciąga coś z kieszeni. Nóż to był. Od razu zaczęłam się śmiać, bo na różne sposoby mnie podrywano, ale na taki nigdy. Ale okazało się, że zabić mnie chce. Trochę mi ulżyło, że miał nóż, a nie toporek. Toporkiem bardziej można zranić. No i ten cwaniaczek podchodzi do mnie, a ja go ciach z paralizatora. Zawsze nosze przy sobie takie coś, od kiedy taki jeden film obejrzałam. Tam główna bohaterka takie coś nosiła i mi się to spodobało. No i po tym jak go prądem ciachłam, to uciekłam het daleko. REPORTER: Jak wyglądał napastnik? BOŻENA: Taki chudy z porcelanową maską na twarzy. REPORTER: Dziękuję pani.
BOŻENA odchodzi, gdzieś w tłum. REPORTER zza kurtki wyciąga taką maskę jak z Krzyku i trzyma ją w górze.
REPORTER: Czy jednak psychopatyczni mordercy to nie tylko wymysł nadpobudliwej wyobraźni scenarzystów? Czy można ich pokonać? Zapytamy oto specjalistę w tej dziedzinie Eryka Mielcarka.
Koło reportera pojawia się ERYK. Jest to nieco roztrzepany chłopak koło 20.
REPORTER: Witam cię Eryku! ERYK: Dzień dobry! REPORTER: Czym się na co dzień zajmujesz? ERYK: Prowadzę wytwórnie filmową POLISH HORROR. REPORTER: Przecież Polacy nie umieją robić horrorów? ERYK: Wszędzie te stereotypy. REPORTER: Powiedz nam co sądzisz o zaistniałej sytuacji? ERYK: Tego mordercę można zabić tylko i wyłącznie wysadzając mu głowę! REPORTER: A więc drodzy widzowie! Na wszelki wypadek idźcie ulicą z laskami dynamitu.
Nagle między REPORTERA i ERYKA wpada SZALENIEC. Ma około 30 lat. Ubrany jest tylko w bokserki i plastron Falubazu sprzed 20 lat.
SZALENIEC: Jestem w telewizji!!!! REPORTER: Ochrona! Zabrać go!
Nagle obraz robi się ciemny.
SCENA 3
Salon. W fotelu siedzi WŁADEK. Telewizor jest już wyłączony.
WŁADEK: Same głupoty w tej telewizji.
WŁĄDEK zaczyna czytać gazetę. Jest to TYGODNIK ŻUŻLOWY®. Otwiera na artykuł o STALI Gorzów. Tytuł brzmi: STAL w marszu o Ekstralige. Nagle dzwoni telefon.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil pysik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…