Polak i Śmierć
Stara bajka w nowej wersji
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Tak głupio zginąć! Po tym wszystkim co przeszedł, psiakrew! Tak głupio. Wybiegł na ulicę, bo spieszyło mu się do cycastej Ewki – i wpadł pod ciężarówkę. Tak głupio! Po tym wszystkim… Był kanciarzem już przed wybuchem wojny. Fałszował papiery i wyciągał kasę z banków, potem grał w karty na kasę i nieźle mu to szło. Dlaczego to robił? Po prostu umiał. Kiedy wybuchła wojna zaczął używać swego daru by ratować Żydów. Sam nie był Żydem, ani też nie kochał ich bardziej niż Polaków, czy kogokolwiek innego; po prostu nie lubił hitlerowców. Umiał podrabiać papiery – więc podrabiał, wyprowadzając na manowce Gestapo i SS. Zaczął również być patriotą – odtąd okradał wyłącznie Niemców. Pomimo, że ratując Żydów i sabotując finanse III Rzeszy narażał życie – nie uważał się za bohatera. Robił to dla zabawy, dla dreszczyka emocji. Umiał rolować innych – więc rolował, nic nie sprawiało mu większej frajdy niż wystrychnięcie na dudka przemądrzałego urzędnika, lub żołdaka-służbisty. Święty nie był, co „zarobił” na innych to wydawał w burdelach. Takim już był nicponiem od małego: płatał figle, opowiadał kawały i robił głupoty. No, ale teraz nie żył. Niemiecka ciężarówka rozsmarowała go po ulicy niczym naleśnika po patelni – i już się nie dowie, jak skończy się ta cholerna wojna. Zaciekawiło go jednak coś innego: znów miał ciało! I to w jednym kawałku. Unosił się gdzieś w świetlistym „czymś”, aż trafił przed biurko z fotelem. W fotelu siedział święty Piotr, a obok stała Śmierć. - Przyprowadziłam go jak kazałeś – wyszeptała Kostucha. Wysoka i chuda, w białym prześcieradle i z kosą w ręku stanowiła wysoce nieprzyjemny widok. - Dobrze, dziękuję. – odparł siwobrody Piotr – Twój następny przydział to Berlin. Przyprowadzisz stamtąd cały oddział. - Tak jest – wyszeptała Śmierć i podreptała gdzieś w mgłę. - No i co ja mam z tobą zrobić, człowieku? – święty Piotr spojrzał na Polaka. – Tak pokręconego życiorysu jeszcze nie widziałem. Tyle samo zła co dobra. Tu okradasz banki, tam ratujesz życie Żydom. Tu przeszkadzasz nazistom, tam grzeszysz w burdelu. Ani jesteś gorący, ani zimny. Nie zasłużyłeś na Piekło, na Raj tym bardziej nie. Dobrze więc; aż do skończenia świata będziesz błąkał się Pomiędzy. Przemyślisz swoje postępowanie i na Końcu Czasu porozmawiamy.
Psia… psiakość! – Myśli Polak. No, to przegwizdane. Co ja będę tu robił tyle czasu? Zanudzę się na Śmierć… Błąkał się tak rozmyślając nad swoim niewesołym losem w tej dziwacznej poświacie niby-mgle-nie-wiadomo-gdzie, błąkał i błąkał. Nagle patrzy, a tu Śmierć drepta do świętego Piotra. W ułamku sekundy w niematerialnej głowie Polaka zakiełkował plan. - Hej, Śmierć! – zawołał bezczelnie. - Czego? – wysyczała Kostucha – Co tu w ogóle robisz? Powinieneś być albo w Raju, albo w Piekle. - Ano właśnie, ja w tej sprawie. Bo, widzisz, święty Piotr jest zmęczony i ustanowił mnie swoim zastępcą, żebyś mu ciągle głowy nie zawracała. Ja będę pośrednikiem między wami, tak jak Piotr był pośrednikiem między tobą a Bogiem. - O – autentycznie zdziwiła się Śmierć, aż o mało jej szczęka od czaszki nie odpadła – To coś nowego. - Tak jest – mówi Polak – tych tu, gadzich synów – wskazał na SSmanów – poślij prosto do Diabła. A ja ci przekażę następne zadanie od Pana Boga. - Hmmm – Śmierć podrapała się kością po czerepie – dobrze więc. Kogo mam teraz usiec? Polak, który wojny się…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil SzaryCzłowiek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…