Wróć do katalogu

Półautobiograficzna opowieść o miłości

z mojego życia, mniejsze i większe banały

bomba, opublikowano , 11 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dlaczego TY, dlaczego tam, dziś widzimy się rzadko, przez mgłę z potu ludzkich ciał. Czy ty szukałeś mnie wzrokiem, ja ciebie tak. Dlaczego, nie wiem. Dlatego szukam ciebie, bo do tej pory nie wiem, kim jesteś. A spotkałam cię kiedyś na mieście. Znałam dobrze to miasto i nigdy przedtem cie nie widziałam. Byłeś jak dumny, niebieskooki anioł, szedłeś drugą stroną ulicy. Od razu wbiłam wzrok w ziemię. Nie chciałam bys na mnie spojrzał, bo to byłoby dla mnie zbyt trudne. Bałam się wtedy wszystkiego, wszystkimi zmysłami. Uciekałam przed wzrokiem, słowem i dotykiem. Miałam naście lat, to było zbyt mało by wiedzieć, by rozumieć istotę rzeczy. Od tego czasu zaczełam spotykać cię częściej. Chciałam tego, lubiłam na ciebie patrzeć, obserwować cię, lecz nie chciałam żebyś ty mnie dostrzegł. Bo co wtedy? Zdziwiłbyś się że mijamy się tak często. Ja sama się dziwiłam, niezrozumiały magnetyzm pchał nas ku sobie. Jedna myśl w mej głowie, niebieskie oczy, zakochałam się w nich, twarz dziecka. Widywałam cię później na przystanku, gdy wracałam autobusem do domu. A ty ciągle ten sam, niedostępny, dumny. Prawie jak ja, tyle było w nas podobieństw.

Nowa szkoła, nie wiedziałam, że spotkam tam ciebie. Przyspieszone bicie serca, rozedrgane ciało, lęk, że tu jesteś, że tak blisko, że przecież to niemożliwe prawie... Całkiem szybko przyszło mi poznać ciebie. Całkiem trywialnie to wszystko się jakoś potoczyło. Numer telefonu, sms na angielskim, ekscytacja i jakaś dziwna radość, lecz pełna obaw. Blondas, mój rycerz, większość dziewczyn z klasy wiedziała, że straciłam dla ciebie głowę, i jak się potem okazało i mózg. Przerwa, podchodzisz, wyciągasz mnie przed szkołę, toczymy rozmowę o niczym, boję się mówić, tak właśnie ja – gaduła, pewna siebie. Patrzę w twoje oczy, niebieskie, łagodne, które jeszcze kiedyś były dla mnie niedostępne, anonimowe, ale już nie teraz.

„Mijamy się nie widząc wzajem Czego innego wypatrując w dali Lecz kiedy blisko siebie przechodzimy To słychać jak serce drugiemu wali” pidżama porno

Potem było tylko ‘cześć’, gdzieś w międzyczasie, gdy mijaliśmy się. Twoja czapka, czerwona w tłumie. Uśmiechy, szepty koleżanek, szturchania, gdy szedłeś. Byłeś dla dziewczyn półbogiem, sam nie wiedząc o tym, a dla mnie byłeś Blondasem.

Potem nie wiem co się działo, ocknęłam się gdzieś koło Bożego Narodzenia. Spotkałam cię na pustym korytarzu, opłatek, nieistotne życzenia, nie zapamiętane przeze mnie słowa. Przytuliłeś mnie jak mój rycerz, pocałowałeś w policzek.

„A ten mój wyśniony… Czekałam na niego.. był, ale postanowił iść inną drogą… pozostawił mi tylko pocałunek na policzku… odszedł… nie wiedziałam dlaczego!?!, tysiące pytań tzw. bez odpowiedzi… jego już nie było… on już odszedł… powrócił do mnie tylko mglistym wspomnieniem… martwy i zimny, jak grobowy kamień… była jeszcze we mnie ta nadzieja, że zmartwychwstanie… nie chciał wrócić do żywych… dokonał wyboru… dla mnie był marzeniem, które nagle stało się żywym człowiekiem… widzę cię… stał się popiołem… widzę… we mnie już inne światy stanęły otworem, przed nim inne życie się jawi… tak wiele we mnie pozostało po nim, stworzonym w mojej pamięci i wyobraźni… nic nie pozostało po tych zapewnieniach, że wszystko będzie dobrze… ciągle chwytałam za rękę jego cień, tak bardzo chciałam poczuć w końcu ciepło, bicie serca, szum krwi płynącej przez jego wnętrze… to tylko prośba niespełniona, nierealna… teraz inaczej interpretuję życie… rzucam mu bezsensowne wyzwania… szukam ciebie w innych… mimo wszystko zawsze mam nadzieję na Twe zmartwychwstanie…” blog

Dlaczego ja o tym wszystkim pamiętam? Bo zapomnieć nie umiem.

Czas, czas, mija czas. Z labiryntów pamięci zostaje mi.. Sylwester, i znowu ty. moje włosy kręcone, obgryzione paznokcie, tak ładnie chciałam wyglądać, ale ze strachu.. Cholernie wtedy bałam się ciebie. I kiedy jakoś niewytłumaczalnie znalazłam się blisko, znowu banały, nieskładne słowa. A wtedy można było jeszcze reanimować gasnące iskry, by płonęło, to co w nas. Spieprzyłam wszystko, nie powiedziałam ci, że pisze wiersze, że kocham muzykę, śpiew, że lubię łazić po łąkach i polach i zachwycać się byle czym, że jestem szalona, pełna emocji, pełna energii, że z niewytłumaczalnych przyczyn spotkałam cie po raz pierwszy dwa lata temu, że od tego momentu serce biło mi mocniej, gdy cie widziałam, a widziałam cie często. ‘słucham techno i hip-hopa’ – ‘a nie hip-hopu?’ nie potrafiłam z tobą rozmawiać, byłeś dla mnie zbyt istotny, ciągle był we mnie dziewczęcy strach że coś zepsuje, i jak na życzenie, szła wpadka za wpadką. Siedziałam na twoich kolanach – beznadzieja, jak mogłam cos takiego zrobić, władować ci się na kolana, to miał być krok naprzód? To był krok w tył. Czułam twoje ciepło, to jedyne co z tego dobrego wynikło. Moje słowa były niecelne, były głupie, nie powiedziałam ci, dlaczego obgryzłam paznokcie, zdrapałam lakier, bo to zauważyłeś. Gdy gdzieś na chwilę poszłam i wróciłam, ciebie już nie było. Została gorycz w ustach. Ty pomyślałeś, że jestem głupia, a ja, że ty arogancki.

„Jak spędziłam Sylwestra??? Pozostawmy to bez komentarza, nie mam ochoty się denerwować. Dziwne spotkanie dwójki dziwnych ludzi, i ta jedna wielka nieumiejętność porozumiewania się. Czy to nie jest dziwne??? hehehe Ale jedno mogę stwierdzić, jest

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych