Wróć do katalogu

Ponad przeciętnością

Nigdy nie warto uważać się za kogoś lepszego

scarlet, opublikowano , 5 min czytania, 4,2 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Znałam kiedyś dziewczynę, która zmniejszyła swoich rodziców. Być może to brzmi głupio i banalnie, ale wcale to tak nie wyglądało. A zresztą sprawdźcie sami... Dziewczyna ta mieszkała na obrzeżach naszej małej wioski, praktycznie nad lasem. Była bardzo ładna i inteligentna, ale nikt jej nie lubił gdyż była zła i despotyczna. Wałęsała się od rana do wieczora, do szkoły przychodziła tylko od święta. Paliła i piła, wydaje mi się, że od czasu do czasu nawet ćpała, ale przysiąc nie kogę. Dziewczyna ta, nazwijmy ją Anna zamieszkiwała z rodzicami w małym białym domku. Rodzice dziewczyny byli bardzo religijni, co niedziele chodzili do kościoła, nie wierzyli w magię ani w żadne inne herezje. Anna wręcz przeciwnie nie rozumiała tego, w co wierzyli jej rodzice, ciągnęło ją bardziej do tej zakazanej strefy, której jej starzy nigdy by nie przekroczyli. Kiedyś rodzice przyłapali ją z papierosem w ręce, a ona dostała szlaban, na czas nieokreślony. Rodzice odprowadzali ją ze szkoły, a po lekcjach czekali na nią pod budynkiem. Dziewczyna zaczęła tracić wiarę w to, że kiedykolwiek wyrwie się z tego jarzma, aż kiedyś do naszej szkoły to znaczy na boisko, ale to też przecież należy do budy) zawitała stara czarownica z lasu. Wyłowiła z tłumu Annę i dała jej opasły tom z zaklęciami. Pamiętam dokładnie, co wtedy powiedziała. - Ukarz ich za to, że nie wierzą w magię, spraw by poczuli się mali wobec ogromu tego świata…- powiedziała, po czym szybko odeszła. Nigdy nie zapomnę wyrazu twarzy Anny, jej oczy zrobiły się wielkie jak pięciozłotówki, zaś usta wygięły się w dziwną odwróconą podkówkę. To było straszne, Anna postała tak jeszcze chwilę, po czym zaczęła się spazmatycznie śmiać i wybiegła z terenu szkolnego. Oczywiście jako dobra koleżanka nie kierowana żadnymi pobudkami ( no dobra byłam ciekawa, ale to, co) udałam się za nią. Udało mi się zachować odpowiednią odległość pomiędzy nią a mną, aby o na mnie nie zauważyła. Zatrzymała się dopiero przed drzwiami do swojego domu, powoli weszła do środka,( czemu ci ludzie nie zamykali drzwi?). Potem usłyszałam dziwny trzask, głośne krzyki poniosły się po okolicy, po czym umilkły tak nagle jak się rozpoczęły. Bez pośpiechu podeszłam do okna kuchennego i zajrzałam do środka. To, co zobaczyłam zmroziło mi krew w żyłach. - O mój Boże… -wydusiłam cicho z siebie, moim oczom ukazał się dziwny, a zarazem straszliwy widok. Anna stała nad swoimi rodzicami, którzy wyglądali teraz jak jakieś karzełki z bajek. Dziewczyna z drwiącym uśmieszkiem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych