Wróć do katalogu

Powroty - fragment

zapraszam, oraz nie uściślam kategorii, poza psychologią, żeby niczego z góry nie zakładać.

coca monkaopublikowano 27 sierpnia 20096 min czytania 4,9 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Przedstawiam fragment wyrwany z trzewi czegoś, co mam nadzieje będzie powieścią. Pracuję w pocie czoła, kiedy tylko mam czas. Lecz tak się składa, że nie należę do tych, co potrafią pisać od początku do końca. Z tego też powodu, powieść nie ma jeszcze pierwszego rozdziału i stanowi mały chaos. Niemniej zapraszam do lektury i liczę na waszą dogłębną i bezlitosną krytykę :)

- Żałuję, że się w ogóle urodziłaś! - krzyknęła matka zbiegając po schodach. Jola stała jeszcze chwilę przy drzwiach, potem zamknęła je z trzaskiem. Podeszła do okna. Padał deszcz. Pierwszy majowy, tej wiosny. Tej przeklętej, przepięknej wiosny… Po chwili wszystko płakało razem z deszczem.

Wczoraj i przedwczoraj wydawały się już tak odległe. A przecież zdecydowały o jej być, albo nie być. Przypominała sobie minuta po minucie to, co się zdarzyło. I nie wiedzieć czemu, czuła się tak, jakby czytała jeden z rozdziałów encyklopedii „ Mówią wieki”.

Przedostatniego wieczoru spóźniła się. Wróciła pół godziny po czasie. Trochę nagięła narzuconą godzinę dwudziestą drugą. Nadgryzła z niemałą rozkoszą, kazda minutę traktując jak dar niebios. Ot, niby nic… Czekali. Podpici. Ojciec zerwał się z fotela i zagrodził jej drogę. Sapał i śmierdział. Jak gorzelnia w okresie wzmożonej produkcji. Matka leżała w łóżku. Chyba czuła, co się za chwilę stanie, bo odwróciła się plecami. Udawała brak zainteresowania. A może nie udawała. Może po prostu jej to nie obchodziło. Jola podświadomie wyczuła, że zachowywali się tak, jakby wcześniej ustalili scenariusz rozmowy. Przesadzasz, niby czemu mieliby to robić - pomyślała. Jednak jej ciało zareagowało zgoła inaczej. Narastający strach wycisnął zimne krople potu na karku. Potoczyły się po plecach, niczym głazy. Nie było czasu na reakcję. Na odwrót. - Gdzie się włóczyłaś!? Co Ci powiedziałem!? - Ryknał - Przepraszam, zasiedziałam się... - Co się kurwa zasiedziałaś!? - Przecież mówiłam, że się będziemy uczyć... - Co mówiłaś!? Nie rób, kurwa, ze mnie debila! –wrzeszczał i pluł. Bała się sięgnąć ręką do twarzy, żeby nie wprawić go w jeszcze większa furię. Głos, dziwny doradca z otchłani podpowiadał: Ogranicz gesty. Bądź jak posąg. Zdaj się na instynkt. Wtedy odpuści. Jakoś przetrwam – pomyślała. - Mówiłam mamie... - Co mamie? Nie pyskuj powiedziałem! - Ale tato?! - Stul kurwa ten niewyparzony pysk! - Ok. Przepraszam – powiedziała cicho i spuściła głowę. Teraz! Postanowiła ominąć ojca, wejść do pokoju i zamknąć drzwi. W ten sposób zakończyć awanturę. Zrobiła krok do przodu. - Co przepraszam, gówniaro? – Zamachnął się na zarys kości policzkowych obleczonych jędrną od kolagenu skórą. Uderzył. Złapał za koszulę. Szarpnął. Klatka po klatce niemego, czarnobiałego, bezbronnego filmu, pominiętego w kolejce po technikolor. Upokorzonego zakurzoną półką, zatopioną w zatęchłym, zjełczałym, nieruchomym powietrzu archiwum wytwórni filmowej. Instynkt zawiódł. Nie było czasu na

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych