Wróć do katalogu

Poznanie

Historia oparta na faktach autentycznych, które wydarzyły się w moim życiu w dniu 13 sierpnia 2008 roku. Niezbyt twórcze ale to moje pierwsze dzieło które upublikowałem

Hack-kon, opublikowano , 8 min czytania, 2,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Był 13 sierpnia. Dzień zapowiadał się jak każdy inny.

Wstałem rano jak codzień i udałem się do łazienki. Stanąłem przed lustrem i patrząc na swoją zaspaną twarz pomyślałem "13 sierpnia. To będzie pechowy dzień".

Po skończeniu porannej toalety zjadłem dwie kanapki w ramach śniadania i ruszyłem w stronę FunCity, żeby zażyć nieco gimnastyki na macie DDR. Mniej-więcej po pięciu minutach od opuszczenia domu zostałem potrącony przez samochód.

Zbił mnie z nóg, upadłem na asfalt. Gdy tak leżałem przemknęło mi przez myśl "ten dzień faktycznie jest pechowy". Moje rozważania na ten temat przerwał kobiecy głos . Jego właścicielka okazała się być kierowcą samochodu, który we mnie uderzył.

-Nic panu nie jest? - zapytała

-Nie, wszystko w porządku.- odparłem, wstając i otrzepując ubrania z piachu. Miałem już ruszyć w swoją stronę, gdy usłyszałem ponownie

-Na pewno nic panu nie jest?

-Na pewno!

Kobieta stała zdziwiona, patrząc jak odchodzę, a ja ruszyłem w swoją stronę.

Starałem się zapomnieć o przykrym zdarzeniu, myśląc jakie piosenki dziś poskakać.

Gdy dotarłem do automatów czas przyspieszył swój bieg.

Miałem niezłe wyniki, ale zmęczenie dało mi się we znaki - poszedłem więc coś zjeść. Pochłonąłem dwa McZestawy, a potem poszedłem do Tesco po picie na dalszą grę. Ani się obejrzałem, a była już szósta.

Spodziewałem się tłumów na automacie, ale na szczęście zastałem tam tylko dwie dziewczyny - były całkiem dobre w te klocki. Po nich na matę weszły jakieś słabiutkie amatorki. I wreszcie moja kolej... Po chwili przyglądał mi się tłum ludzi, między nimi obie dziewczyny z wcześniej. Pierwsze grał ze mną jakiś gość, któremu udowodniłem, że nie jest tak dobry, za jakiego się uważał - jedna piosenka, druga, trzecia... Moja kolejka się skończyła, zostały dwa kredyty...Ale tak samemu nie bardzo mi się chciało. Zapytałem więc: -Kto ma ochotę ze mną poskakać? Niestety, nikt nie chciał - za to wszyscy patrzyli się na mnie jak na ufoludka, prócz wspomnianych wcześniej dziewczyn, które zdawały się być zachwycone. I wtedy jedna z nich się zgłosiła do gry. Była nieco niższa ode mnie, miała jasne włosy, cudownie niebieskie oczy i boską figurę. -Świetnie!- pomyślałem, bo z nich dwóch to właśnie blondynka przykuła moją uwagę, byłem zadowolony, że to ona będzie skakać ze mną.

-Wybieraj pierwsza - powiedziałem, zerkając na nią, i po raz pierwszy spojrzałem jej w oczy. Moją koncentrację szlag trafił. Po skończonej piosence (a wybrała "Gundam seed" - utwór tak trudny, jak długi) chciałem iść do domu, ale widząc, że piękna dziewczyna ma zamiar nadal skakać zdecydowałem się zostać.

Gdy wraz ze swoją towarzyszką zaczęły się głowić nad tym, ile wrzucić do automatu, uprzedziłem je, wciskając w szczelinę piątaka.

-O, dzięki za prezent urodzinowy! - ucieszyła się śliczna blondynka. -Masz urodziny? Które? - zapytałem, zaciekawiony. -17 - odrzekła, po czym spojrzała mi prosto w oczy i przedstawiła się - Jestem Aneta. -A ja Kate - dodała druga dziewczyna, ale prawie jej nie słyszałem, oczarowany Anetą. -Ja jestem Krzysiek - odpowiedziałem, trochę zmieszany. Stanąłem sobie z boku, żeby popatrzeć jak skaczą. Gdy zmęczone skończyły, zaproponowałem, że postawię im picie. W drodze do sklepu zaczęliśmy rozmawiać.

-Skąd jesteście? Co tu robicie? - dopytywałem się -Byłyśmy w kinie i po drodze zahaczyłyśmy o dance'a. Jesteśmy z Chorzowa - odpowiedziała Kate. Tak sobie szliśmy, gadając na różne niezobowiązujące tematy, typowe dla chwil poznawania się z nowymi ludźmi, gdy Aneta zadała mi pytanie.

-Przyjdziesz na moje urodziny? -A kiedy są? -22 sierpnia.- odpowiedziała Chwila zastanowienia i już wiedziałem, że tam będę. Niedługo później okazało się, że Aneta od niedawna jest

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych