Pozostawiony sam sobie...
Pozostawiony sam sobie czekam aż się wypalę... Ta iskierka, która niegdyś znaczyła wiele, rozświetlała mi drogę, którą podążałem, dziś jakoby traci swój charakter i zamiast pomóc wypala mnie od środka.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pozostawiony sam sobie czekam aż się wypalę... Ta iskierka, która niegdyś znaczyła wiele, rozświetlała mi drogę, którą podążałem, dziś jakoby traci swój charakter i zamiast pomóc wypala mnie od środka. Płomyk przeradza się w ogień, który parzy nie do wytrzymania. Niema nikogo kto by mógł zagasić go i zasadził ziarnko nadziei gdzieś na dnie mego serca, albo raczej tego co po nim zostało. Stertę nie nadającego się do prawidłowego funkcjonowania, zmiażdżonego przez zaistniałoś wielu intrygujących sytuacji, kawałka bezużytecznego organu. Organu, którego pragnąłbym nie mieć, bo przecież przez niego są te wszystkie problemy. Niby bez niego żyć nie można, lecz ja i z nim nie potrafię. Skazany na brak wyboru muszę się godzić na takie traktowanie. Choć, kto powiedział, że brak? W świecie gdzie ludzie pogrążeni w swych problemach, biegną do celu deptując po drodze słabszych, pędzą z prędkością światła, aż wreszcie dobiegają do wyznaczonego celu i właśnie wtedy zauważają, że ten pośpiech i poświęcenie dla całej sytuacji było mniej znaczące od osiągnięć, zauważam także ludzi, którzy już dawno zobaczyli świat z innej perspektywy. Z perspektywy, która i moje oczy właśnie dosięga. Ponury i szary obraz stanął mi przed oczami. To nie apokalipsa, to szara rzeczywistość, którą dostrzeże każdy, kto realnie patrzy na świat odrzucając zaślepiające szczęście będące chwilową nieświadomością przyszłości, która potraktowała mnie w bardzo brutalny sposób zniżając do poziomu, z którego nawet mrówka wydaje się być ogromna. Odebrała mi nadzieję na lepsze jutro, wprowadziła w sytuacje bez wyjścia, z której wszystkie drogi prowadzą do jednego celu - zguby. To nie jest rozpaczliwy krzyk nastolatka, a wołanie o pomstę do nieba o łagodniejsze traktowanie lub w przeciwnym razie spotkanie w niedługim czasie tam, u góry. Nie chcą mnie słuchać, nie słyszą mego rozpaczliwego jęku, szukam pomocy lecz obojętność świata i zapatrzenie w swoje problemy jest tak ogromna ze pozostaje nie zauważony. Z jednej strony mogę robić co chcę, przecież nikt mnie nie zauważa, a z drugiej to nie chcę już
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil squesh
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…