Wróć do katalogu

prawdziwa miłość

pewna miłosna historia

marcinek cinek, opublikowano , 4 min czytania, 3,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Byłem bardzo załamany z powodu moich niefortunnych związków. Nie miałem już siły, by normalnie funkcjonować w życiu zawodowym. Postanowiłem więc pojechać nad morze, zregenerować się, nabrać chęci do działania. Osiągnąłem jednak odwrotny skutek. Nad morzem był istny tłum ludzi. Wiadomo, środek sezonu. Musiałem oglądać zakochane pary spacerujące po plaży. Trzymali się za ręce, przytulali, szeptali sobie czułe, pełne ciepła i zrozumienia słowa. Zazdrościłem im. Cholernie brakowało mi bliskiej osoby. Owszem, nad morzem było też wiele ładnych, wolnych, czekających na okazję panienek. Załamany facet, taki jak ja, nie szuka jednak łatwej miłości. W życiu zdarzają się jednak różne, nieprzewidziane sytuacje. O tym właśnie chciałem opowiedzieć. Było to tak: Załamałem się totalnie, nie miałem chęci na nic, a widok przytulających się par doprowadzał mnie do granic ludzkiej wytrzymałości. Tak bardzo chciałbym być na ich miejscu! Niestety, wszystkie moje związki kończyły się fiaskiem. Bardzo mnie to bolało, gdyż jestem uczuciowym, ciepłym facetem. Starałem się ze wszystkich sił stworzyć dobry, szczęśliwy związek. Na nic... Nie chciało mi się chodzić po barach i rozglądać się za kobietami ani żadnymi znajomościami. Najlepiej czułem się w swoim towarzystwie. Nawet gdy całkiem niespodziewanie spotkałem znajomych z mojego miejsca zamieszkania, nie przyjąłem ich zaproszenia. Nie byłem w imprezowym nastroju. Przykro mi było oglądać zadowolonych, cieszących się wakacjami ludzi. Straciłem już nadzieję na to, że spotkam właściwą kobietę. Odrzuciłem wesołe towarzystwo. Wybrałem samotne spacery po nadmorskiej promenadzie. Chadzałem zwykle w takie miejsca, których ludzie nie odwiedzali wieczorową porą. Mogłem się więc nad sobą w samotności po użalać. Obwiniałem siebie o to, że wciąż jestem sam, że każdy mój związek kończy się bolesnym…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych