Wróć do katalogu

propozycje ksiazek (zapowiedzi) oraz inne

propozycje ksiazek (zapowiedzi) oraz inne

oddball, opublikowano , 22 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zła karta Obok pokoju sypialnego nie znajdowało się nic, co na pierwszy rzut oka powinno budzić czyjś niepokój. Jednak w ścianie było zamontowane urządzenie, które nie było tam zamontowane w słusznym celu. Dwoje starszych ludzi weszło do pokoju i rozgościło się. Było bardzo gorąco, a okna niekoniecznie dawały się otworzyć. Kobieta rozebrała się i położyła do łóżka. Mężczyzna wolał czuć się bezpieczniej i wolał coś sprawdzić. Otworzył drzwi i zerknął, czy kogoś nie ma na holu. Usłyszał mały hałas, który wydobywał się z lewej strony od wejścia do ich pokoju. Podszedł bliżej i przyłożył ucho do ściany. Dwa pokoje obok dwóch mężczyzn bardzo cieszyło się z powodzenia ich akcji. Na monitorze ukazywały im się rzeczy, o jakich marzyli ich szefowie. Dzień później liczba ludzi odwiedzających hotel znacznie spadła. Być może było to podyktowane dziwną śmiercią dwóch mężczyzn, być może powód leżał zupełnie gdzie indziej.

Dwa na sto Gambler rozkładał właśnie kolejne karty. Poprzednia partia straciła już swoją twardość. Przekręcił mały kranik pod stołem, po czym zakręcił kołem. Trzy godziny później pewien mężczyzna znalazł go w szatni dla sprzątaczek. Nie żył. - Od trzech godzin – oznajmił lekarz. Nie to jednak było najważniejsze. Najważniejsze miało dopiero nadejść. Służba hotelowa poruszała się powoli, jakby wcale nie zależało jej na swojej robocie. Nie byli tutaj od sprzątania. Byli kimś, na kim bardzo wielu ludziom bardzo zależało. Nie można było ukryć tego, że nie wyglądają na nie zmęczonych, ale starali się jak mogli. Grali w tę grę już długo. Nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw, a teraz pozostało tylko ponaprawiać całą sytuację o ile jeszcze było to możliwe. Trzynaście pięter wyżej działo się coś nienormalnego. Coś, co dziać się tam nie powinno. Nie powinno się dziać nigdzie na świecie. Dwa helikoptery wylądowały na dachu wieżowca, po czym dwoje ludzi zeszło na trzynaste piętro. Dwie godziny później sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Jasne proroctwo - Duma jest dobra, jeśli użyje się jej w odpowiednim momencie. - Użyje? – zdziwił się mężczyzna. - Tak – odparł starszy. - Cofnąć mogę się tylko dzięki odwróconemu oddechowi i dumie? – zdziwił się. - Tak – odparł ponownie mężczyzna. Młody mężczyzna wyszedł i stanowczo przyrzekł sobie, że dowie się, o co chodziło jego rozmówcy. Cofnąć się w czasie. To dopiero byłoby coś. Mężczyzna wziął swoje dokumenty i opuścił przystań. Obok stały dwa samochody, w których siedzieli trzej mężczyźni. Dookoła zrobiło się ciemno i nagle w chacie starego człowieka coś zapłonęło. Dym unosił się na bardzo wysoką odległość. Dwa dni później mężczyzna znalazł się w kraju, do którego zawsze chciał przybyć. Chiny od zawsze manipulowały jego wyobraźnią. Poszedł do portu, gdzie znalazł człowieka, z którym rozmawiał wcześniej w starej chacie. - Rozumiesz? – zapytał stary człowiek. - Tak – odparł drugi, po czym opuścił chatę. Troje mężczyzn przypatrywało się wszystkiemu z ukrycia. Następnego dnia stary człowiek zniknął, a mężczyzna, który go odwiedzał przeniósł się w czasie o tysiąc lat do przodu.

Dzisiaj - Dzisiaj jest ostatni dzień twojej wolności – powiedział mężczyzna, patrząc w lustro. – Dwadzieścia parę godzin to dużo, żeby zrobić coś, na co ma się ochotę. W tym samym momencie ktoś stał przed lustrem, mówiąc: - Od dziś stajesz się wolny. Rób na co masz żywnie ochotę. W tym samym momencie trzecia z osób stała przed lustrem i mówiła: - Muszę wytrzymać do końca i zobaczyć, co się stanie. Do końca dnia pozostało osiem godzin, gdy trzech obcych facetów spotkała się w obcym barze.

Dwa Sygnał dawał się słyszeć z daleka. Kiedy zrozumiał, że to koniec, postanowił zrobić to, o czym od dawna marzył. Zadzwonił do niej i przeprosił ją za wszystko, co zrobił, a pięć minut później zmarł w karetce pogotowia. Odtąd przyjdzie mu śledzić życie żywych z innego punktu, który z początku był mu bardzo nie na rękę. Zabawa w Boga nie obejmowała jego marzeń. Dał sobie jednak trochę czasu. Okazało się, że między Bogiem a Diabłem istnieje bardzo mała różnica. Zrozumiał parę rzeczy, które do tej pory wydawały mu się oczywiste. Między innymi tego, że ludzie mają bardzo złe wyobrażenie o życiu pośmiertnym. W czterdzieści dwie godziny po śmierci dane mu było bowiem wybrać, kim chce teraz zostać. Mógł być rolnikiem, kucharzem, weterynarzem. On wybrał coś zupełnie innego. Coś co naprawdę pasowało do jego charakteru. Od tamtej pory jego życie wyglądało znacznie inaczej. Nie wiedział tylko na jak długo przyjdzie mu działać w innej roli. Kiedy odkrył, że znacznie dłużej niż się spodziewał, postanowił od razu zakończyć swój żywot. Czy jednak można umrzeć dwa razy?

Wiara w bajki Gdy wydawało mu się, że nie ma już wyjścia, pojawiało się coś, co albo powalało go na ziemię, albo dodawało mu otuchy i wyciągało z opresji. Postanowił odkryć metodę, jaką rządzi w życiu. Być może będzie mógł ją wykorzystać do własnych celów. Pytanie tylko czy podąży tą złą czy tą dobrą ścieżką. Rozum daje mu jasno do zrozumienia, że jeśli zrobi źle, zło to wróci i się na nim odbije. To go przekonuje i udaje mu się znaleźć sens w jego życiu. Po kilku latach trafia na chorego chłopca, któremu potrzebna jest pomoc inaczej chłopiec umrze. Postanawia nauczyć go technik, które sam stosował i chłopcu udaje się przeżyć. Mijają lata, przez przypadek spotyka tego samego chłopca, któremu pomógł wydobyć się z choroby. Okazuje się, że chłopak dobrze zrozumiał, na czym polega ów sposób i próbuje pomagać innym chorym, którzy tego potrzebują. Pewnego razu mężczyzna dostaje zawału serca i trafia do jednego ze szpitali, w którym znajduje się chłopak. Tym razem to on ma możliwość pomóc jemu. Nawiązuje się między nimi przyjaźń, która pozostawi wiele dobrego na tym świecie. Żaden z nich nie przypuszcza, że ich los został od dawna spisany.

Pióropusz z drewna Jeśli długo będziemy się skupiać na jakieś czynności, to opanujemy ją do perfekcji. Był arcymistrzem. Znaczyło to, że żeby dorównać jego poziomowi trzeba było kilkunastu jeśli nie kilkudziesięciu lat. Był jednak z nim taki problem, że nie chciał wykorzystywać szansy, jaką dawało mu życie, a jeśli zbyt długo się czeka, dzieją się rzeczy od nas niezależne, a może właśnie całkowicie przez nas sprowokowane. Są ludzie, którzy chętnie wykorzystują wiedzę, która posiadają do swoich celów. Być może mógłby temu zaradzić, ale musi choć trochę chcieć, co wydaje się niemożliwe, bowiem zachorował na dziwną chorobę, która do tej pory właściwie nie była znana ludzkości. Jego przyjaciel postanawia uratować go przed tragicznym końcem, jaki może go spotkać. Po drodze jednak dowiaduje się zadziwiających rzeczy, które zmieniają jego stosunek do przyjaciela i do otaczającej rzeczywistości. Zrozumie pewne rzeczy, które do tej pory wydawały mu się nieistotne. Następuje jednak kryzys w jego wierze i sam zachorowuje na nieznaną chorobę. Nie pozostaje już nic innego, jak pogodzić się przegraną. Jednak niespodziewanie staje się coś, co odmienia diametralnie los ich prześladowców. Oni bowiem również zachorowują.

Mila na niebie Okazało się, że nie jest tym, kim zawsze mu się wydawało. Myślał o sobie jako o przebojowym facecie, który poradzi sobie w każdej sytuacji, ale pewnego dnia odkrył, że jest zgorzkniałym, egoistycznym samotnikiem, który nie ma nikogo prócz… jego samego. Odmienienie życia byłoby dla niego błogosławieństwem, jednak nie bardzo wie, jak naprawić minione lata. Odkrywa też, że jego dotychczasowe życie było grane według kompletnie złych reguł. Każde jego posunięcie, które pozoru wydawało się słuszne tak naprawdę przynosiło same nieszczęścia. Mając czterdzieści lat załamał ię nerwowo, odkrywając że stracił swój najlepszy czas. Właściwie na niczym. Odmiana miała kosztować go wiele wyrzeczeń, bowiem musiał zacząć nowe życie zupełnie na nowych warunkach i nauczyć się żyć według nowych zasad. Świat zewnętrzny był dla niego zawodem. Chciał jak najdalej uciec od różnych nowoczesnych pseudo rozrywek. Wybrał najniższy z możliwych standardów życia i wybrał się na poszukiwanie prawd rządzących tym światem. Zabrało mu to dwadzieścia pięć lat i stwierdził, że chce spróbować raz jeszcze, ale na trzeci sposób przeżyć swoje życie.

Smutek bez raju - Jakiś sposób musi istnieć, skoro innym się udało – powiedziała kobieta i popatrzyła w dół. Ogromny szyb po paruset kilogramowym meteorycie był świeżo co odkrytym znaleziskiem. Meteoryt był jednak ważniejszy. Na tyle, że kilka uncji tego „kamienia” kosztowało więcej niż złoto. Mężczyzna był pewien, że to co znaleźli przyniesie mu sławę i pieniądze, o jakich nie mógł nawet śnić. Znalazł sposób by zmusić tą specyficzną „skałę” do emanowania pewnej energii, która była silniejsza od jakiegokolwiek pierwiastka znanego do tej pory na Ziemi. Mimo to był pewien problem. Należało wydobyć meteoryt pierwszy i drugi o wiele bardziej go frapujący. Co zrobić by przenieść go w znane mu miejsce bez zbędnego rozgłosu. Jednak prawdziwe problemy miały dopiero się pojawić, bowiem nie przeczuwał, że w meteorycie kryje się coś jeszcze. Coś, co na swój sposób przypominało życie, a pod pewnym względem było zupełnie czymś innym. Poza tym nie wiedział też, że kobieta, z którą pracował posiada wiedzę, która znacznie przekracza jego wiedzę. Pytanie tylko czy przyłączą się, by stworzyć coś razem, czy będą walczyć do ostatniej krwi. A jeśli będą działać razem to czy to, co stworzą pomoże czy przeszkodzi ludzkości.

Magiczne kule Mieszkał w małym pokoju w dwupiętrowym domu. Obok mieszkały trzy a czasem cztery dziewczyny. Różnił się jednak od nich pewnymi cechami. Był od nich trochę cofnięty w rozwoju. Miał tyle samo lat, a jednak był autystycznym schizofrenikiem, który przez ostatnie dwa lata nabawił się też innych fobii. Najgorsze jednak było to, że nie bardzo wiedział, że jest chory. Kiedy jednak odkrył tajemnicę swojej odmienności poczuł się bardzo skrzywdzony przez życie i postanowiłoś z tym zrobić. Gdy jednak nikt nie zauważał jak bardo mu zależy, był zdenerwowany jeszcze bardziej. Chciał od życia sprawiedliwości, a przynajmniej uczciwej szansy wyrównania rachunków. Nie chodził po specjalistach. Uważał, że to strata czasu. Szukał pomocy u rodziny, ale ona nie zauważała tego, jak bardzo się zmienił. Jak bardzo nie jest już tym człowiekiem, którym był kiedyś. Wybrał, że zmieni swoje życie na tyle by móc znaleźć drogę powrotną, bo czasem, gdy zajdzie się za daleko można nie potrafić już wrócić.

Sytuacja bez skarbów Przynajmniej robił coś dla innych, przez co wydawał się być bardziej w porządku. Klasyfikacja ludzi przebiegała systematycznie. Wszyscy wiedzieli, że są oceniani, badani i odpowiednio manipulowani. Bez ich zgody dodawano do środków różnych eksperymentalnych środków, żeby zbadać jak zareaguje ich organizm. Przez okna wpuszczano…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych