Wróć do katalogu

Proroczy sen

Pierwszy rozdział mojej próbnej powieści.

EWS, opublikowano , 11 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Chyba każdy człowiek chociaż trochę boi się nocy. Lęk przed nieznanym, ukrytym w czeluściach ciemności, ludzie mówią, że wtedy ujawnia się mroczna strona ludzkiej osobowości. Nie wiem, czy to prawda, ale żyje w Polsce dziewczyna, której na pewno nie przeraża siedzenie nocą samotnie na ławce w opuszczonym parku. Wiatr powiewa lekko, potrząsając liśćmi na wiekowych drzewach. Niebo, bezchmurne i bezgwiezdne, czarne jak smoła, zdaje się być utkane z gładkiego aksamitu. Ona rozgląda się, jakby na coś czekała. Najdziwniejsze jest to, że ma na sobie tylko błękitną piżamę i wygląda na uciekinierkę. Jej duże, ciemnoniebieskie oczy omiatają powoli i z uwagą park, zatrzymując się na pobliskim krzaku dzikiej róży, a ich lodowate spojrzenie zdaje się zamrażać powietrze. Coś tam było. Liście trzęsły się ,jak gdyby ukryta między nimi istota drżała z zimna. Na twarzy nastolatki nie ma nawet cienia strachu. Nagle zza rośliny wychodzi coś niewielkich rozmiarów, sięgające jej najwyżej do kolan. Oczy ma zamknięte, ale widać, że wpatruje się w nią poprzez powieki. Zaczyna iść ku niej, a im bliżej jest , tym wyraźniejsze się staje. Na początku wydaje się być jakimś nieudolnym, może kulawym karłem, jednak w momencie ,gdy staje przed dziewczyną staje się oczywiste ,że to lalka. Naturalnych rozmiarów małego dziecka zabawka, wyciągająca do niej plastikowe ręce.Nastolatka patrzy na nią, jest oczywiste, że to umówione spotkanie. Wszystko dookoła zdaje się nagle spowalniać, kiedy lalka otwiera oczy,ukazując puste, ale błyszczące i świecące czerwonym, rażącym światłem źrenice. Po chwili rozwiera otwór służący jej za usta i przemawia głosem wysokim, donośnym, mrożącym, krew w żyłach. - Powrót marnotrawnej!- unosi się po parku, odbijając dziwnym, nieznanym echem. Przybysz patrzy dziewczynie prosto w oczy, jej rozżarzone źrenice porywająco kontrastują ze spokojnym niebieskim kolorem nastolatki. Powtarza jeszcze głośniej i wyraźniej: - Powrót marnotrawnej! W tej chwili obudziłam się z krzykiem. Rozejrzałam się po swoim pokoju , mojej prywatnej ostoi spokoju i wytchnienia.. Przez okno wlewało się srebrne światło księżyca, oświetlając szafkę ,na której leżał niedokończony list do dyrektorki gimnazjum. praca domowa zadana na ferie świąteczne(chociaż zawsze powtarzają ,że jest to zakazane).Przez cały poprzedni dzień zastanawiałam się, w jakiej sprawie mogłabym do niej napisać. Jakoś nigdy nie sądziłam, abym mogła mieć jakiś wspólny temat rozmów z tą sztywną kobietą ,chociaż ciotka zawsze powtarzała mi , żebym szanowała ją chociażby za to, że pozwoliła mi zostać w tej szkole, po tym wszystkim ,co się wydarzyło. W końcu zostawiłam ten list ,obiecując sobie, że coś wymyślę i napiszę to po Bożym Narodzeniu .Tymczasem czekały mnie trzy cudowne dni, spędzone z ciocią, wujkiem i Anią .Moje ulubione dni. Oderwałam wzrok od szafki i pomacałam koszulkę. Była mokra od potu. nie lubię się pocić .Zresztą, chyba nikt tego nie lubi. Spojrzałam na stojący obok łóżka podświetlany budzik. Była równo trzecia w nocy . Ekstra, pomyślałam w duchu,znów się kładąc, dzisiaj jest wigilia ,a ja mam podejrzane koszmary. Tylko tego mi jeszcze brakowało.Ciekawe, co na to powie ciocia. Ona jedna mogłaby mi pomóc.Lalka, lalka, co to może oznaczać?! Ona zawsze mi się śni, kiedy stanie się coś złego. Ostatni raz chyba wtedy,kiedy zginęła mama wujka. A szkoda,lubiłam ją,była dla mnie taka miła,mimo że przecież nie byłyśmy spokrewnione.To już prawie rok,od kiedy zabił ją ten samochód. - Co ona mówiła? - zapytałam na głos samą siebie, przypominając sobie strzępy snu. - Powrót marnotrawnej? Tak,powrót marnotrawnej. Do tej pory to sformułowanie kojarzyło mi się tylko z jednym .Z przypowieścią o synu marnotrawnym. W końcu postanowiłam zapytać o to ciocię,ale dopiero rano ,nie było sensu budzić jej w środku nocy. Odwróciłam się, więc na bok i zamknęłam oczy w nadziei, że jeszcze zasnę. Starałam się o niczym nie myśleć, żeby sen szybciej przyszedł, ale to nie było wcale takie łatwe.Cały czas przed oczyma stawała mi tajemnicza zabawka, zniewalająco podobna do tej,którą bawiłam się w dzieciństwie,a która była jedyną pamiątką po domu..Zawsze miałam problemy z interpretacją jej sennych wystąpień, gdyż nigdy nie mówiła jasno, posługiwała się raczej symbolami albo metaforami. Później działo się coś, co często potwierdzało tezy stawiane przeze mnie albo ciocię, która ma dar do ich odgadywania, gdy próbowałyśmy wywnioskować,co się stanie.Pierwszy taki sen miałam w wieku 8 lat.Pamiętam to dokładnie.Lala mówiła „Łódź odpływa” i niedługo potem utonął wujek,który był marynarzem. W dodatku szansa na wytropienie zbliżającego się dramatu zawsze była niepowtarzalna, bo raz przyśnione proroctwo nigdy już nie powracało.Musiałam mieć więc zawsze niezłą pamięć, co pomagało mi w szkole. W końcu, po jakiś 20 minutach przyszedł oczekiwany sen,na szczęście dużo spokojniejszy niż poprzedni. Kiedy rano wstałam prawie natychmiast zeszłam do kuchni. Założyłam na siebie tylko zwykły sweter i wytarte dżinsy ,nawet się nie uczesałam. Moje długie, kręcone włosy w słodkim odcieniu czekolady, jak mówiła ciotka, miały tę wymarzoną cechę, że…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych