Przeegzaminowanie
Opowiadanie, o ile można je nazwać opowiadaniem, ćwiczeniowe. Właściwie wprawka napisana na kolanie. Zdarzenie prawie że autentyczne.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Pociąg osobowy do Skierniewic odjedzie z toru dwudziestego trzeciego przy peronie trzecim – zapowiedział megafon.
- Trrrrr – zaskrzeczały w odpowiedzi drzwi do pociągu.
- Yeah baby – odpowiedział facet po drugiej stronie kuli ziemskiej staczając się z kobiety. Przypadkiem facet ten nie będzie bohaterem tej historii, jednak autor w trosce o poczytność opowiastki uznał że należy wprowadzić do niej elementy erotyki.
- No, wreszcie – pomyślałem w odpowiedzi na wszystkie te dźwięki. Właściwie to tylko na te po mojej stronie kuli ziemskiej.
- Skierniewice? – zapytał facet z naprzeciwka.
- Taaaa – odpowiedziałem zupełnie nieświadomy zbliżającego się egzaminu.
W tym miejscu przydałby się szczegółowy opis osoby z naprzeciwka, gdyż postać ta jeszcze się pojawi, można by powiedzieć, że grać będzie nawet pierwsze skrzypce, jednak z uwagi na powszedniość osobnika autor zdecydował się wprowadzić w tym miejscu malowniczy opis przesuwającego się za oknami krajobrazu. Niestety, w związku z brakiem oświetlenia, krajobraz wyglądał nieciekawie i cechowały go tylko różne odcienie czerni. Wracając więc do osobnika był on całkiem zwyczajny o wyglądzie jaki możemy zaobserwować wyglądając przez okno i oglądając pierwszego lepszego przedstawiciela płci męskiej. Dodatkowo, widać było u niego ślady działania napojów wyskokowych w ilościach które raczej wykluczały już wszelkie wyskoki czy nawet podskoki.
Pociąg powoli zatrzymywał się.
- Pruszków? – padło w próżnie. Późniejsze wydarzenia spowodowały że autor zdecydował się użyć tutaj trybu pytającego choć nie całkiem pewny swojej racji gdyż akcent urywał się w połowie.
- Włochy – odpowiedziałem uprzejmie, okazując się dobrym samarytaninem naprowadzającym błądzącego na odpowiednie ścieżki.
Osobnik z mozołem podniósł głowę i skalibrował na mnie wzrok. Prawdopodobnie muszka ze szczerbinką nie chciały się zejść więc…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil AND
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…