Przerwa na przerwę reklamową. cz.2
Takie moje fanaberie. Wszystko powywracane na lewo i na prawo.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jak się nie zerwę, jak nie zerwę moich włosów z tej ławki, mojej kiecki niecnej, moich brokatów, pudrów szmudrów z tej ławki. Jak nie zerwę mej torebki i nie walnę jego z siły całej tych ramion, co jeszcze w nich została... No właśnie, nic nie zostało. Wypłukało, pociemniało. Zeszłam tam pod tą lipą, akacją, dębem. On mnie chwycił w tym zamachu, a ja bęc, hęc i już w jego rękach, łapach paskudnych obmacujących. Ach Stefan gdybyś wiedział... Ale nie wiedziałeś kiedy było trzeba, nic nie było w twojej mocy. Jak się w tobie rozkochiwałam bez pamięci, jak listy me chciałam słać do ciebie miłosne. Wtedy byłeś jak beton jakiś, a teraz co? Teraz mnie trzymasz w tych swoich łapskach paskudnych, które już setki takich trzymały przede mną. Pod tą lipą, topolą, dębem. Wal się ty kupo gówna obesrana!
I tak stoimy. Czy już rok minął od tego naszego stania pod tym drzewem, jak kolumna, pod tą fontanną, jak jakieś stare małżeństwo rozpadłe. On mnie trzyma. Co chcesz! – krzyczę. On mi na to, żebym z nim szła, że wszystko ładnie dobrze i w porządku. Nic nie ładnie dobrze i w porządku. I dalej tak stoimy. Czuję, że jak się nie poruszę z tego stania, to niedługo zarosnę w tej pozie, niezbyt to romantycznej, niezbyt aroganckiej. Ach, Stefan, gdybyś wiedział. Ale nie wiedziałeś. Wszystko przemawia za tym, aby iść. Aby poruszyć się z tego padołu moralnego uprzedmiotowienia, bez sensu. Bredzę. Wątki mi się znów rozmywają i widzę przed sobą babcie Helę. Wołam do niej: Ty głupia szmato, stara dupo! A ona się uśmiecha. Dostaję od niej torbą plastikową po łbie i się budzę. Ach Stefan. Już nie będę do ciebie wzdychała więcej,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil sielafffa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…