Wróć do katalogu

Przeznaczenie ? Część pierwsza

Hmm... sama nie wiem, dziwna narracja [moim skromnym zdaniem], ale jakoś tak wyszło. Opowiedziane z dwóch różnych pesrpektyw, chyba można się trochę pogubić. W sumie jestem z niego zadowolna... chyba... Kończyć je ?

*xyunomai*, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Sama w obcym kraju, bez nikogo, bez cienia oparcia, ale to w koNcu zawsze bylo moim największym marzeniem, wiec wytrwam, nie poddam się i nie dam powodu do ęmiechu tym, którzy nie wierzą w to, że mi się uda. Początki zawsze sa najtrudniejsze, ale kto powiedział, że koniec musi byc szczęśliwy ... ?

Rozwiane włosy, przestraszone oczy chłonące ogrom Tokio. Nie zwróciłem na ciebie uwagi. W ogóle mi się nie spodobałaś, nie mój typ, wole odważne dziewczyny, a nie zagubione owieczki, które nie wiedzą co ze soba począć. A na taką mi właśnie wyglądałaś, z tym swoim strachem w oczach.

Tokio jest takie ogromne! Wspaniałe, a zarazem straszne. Przytłacza mnie sobą, sprawia, że czuję się jak malutka, niepotrzebna dziewczynka, której istnienia nikt nie zauważa. Tłumy anonimowych twarzy, które mijam każdego dnia. Czuję się tu taka samotna, wśród tylu ludzi wokół nie mam się do kogo odezwać. Straszne uczucie.

- Przepraszam... - ciche, krótkie,urywane, przeplatane szlochem słowo. Lecące fotografie, deszcz obrazów, potok łez. - Nie szkodzi - Czerwone włosy, duże okulary, papieros w lewej rece, pogarda w głosie, drwiący uśmiech, oddalające się kroki. Ja, sama, płaczę, nikt mnie nie widzi, mam dość, nie wytrzymuje już tego. Same niepowodzenia, nic mi się nie udaje... Czemu marzenia potrafią zadawać tyle bólu ?

Nigdy nie byłem gentlemanem, a zwłaszcza dla głupich gaijinek, które nie potrafią spokojnie przejść przez ulice bez zakłócania porządku. Niech ryczy ! Co mnie to obchodzi ! Przecież ja nic nie zrobiłem !

Czy ty też uważasz, że to było przeznaczenie ? Tak, ale bardzo dziwny jego rodzaj.

Poszukiwania pracy trawają, pieniądze się kończą, Przypadkiem natrafiam na to akurat ogloszenie. Zrządzenie losu, przeznaczenie zadecydowało, że miałam pojść właśnie tam, zabłądzić w akurat tą uliczkę. "Poszukiwane kelnerki" To nie było coś o czym marzyłam, ale jak sie okazało, placili nie najgorzej, a praca też zła nie była. Zresztą ja nie mogłam sobie pozwolić na to aby być wybredną. Bo cóż może znaleźć dziewczyna bez odpowiedniego wykształcenia w obcym kraju ? Przyjeli mnie, zaczynam od jutra.

Pierwsza noc, pierwsza impreza w klubie. Ja zmęczona, zmęczona tym wszystkim, znudzona poszukiwaniami, poszukiwaniami jakiejś drogi, jakiegoklowiek sensu życia.

I ty, młody, piękny, uśmiechnięty, masz w życiu wszystko, ale czy aby napewno ? Miłość, niby jedna z najważniejszych rzeczy w życiu każdego człowieka. W twoich oczach widać pustke, pragnienie, tęsknote, ale i nadzieję, nadzieje na to, że przeznaczenie ześle ci anioła.

I ty, zagubiona, zabiegana, zaprząnięta dniem dzisiejszym, ale też żyjąca marzeniami, jednak w pewnym miejscu zabrakło miejsca dla miłości. Czemu jesteś taka sceptyczna ? Przecież każdemu jest ktoś przeznaczony

Nie mnie Tak tobie też ! Uwierz w to Moja szanse juz zmarnowałam... Czy aby napewno ? Nigdy nie jest za późno... Niestety jest..

Dwoje kochanków, którym przeznaczone jest to aby byli razem, ale czemu z każdą chwilą oddalają się od siebie, czemu każde zdarzenie różni ich, skłóca. Los spłatał tu figla, połączył dwoje ludzi, którzy nie mają najmniejszej szansy na przetrwanie razem.

Tym sie wlasnie roznimy, ja mam ciagle nadzieje i marze o wspanialym uczuciu, a ty, dla ciebie najwazniejsze jest cos innego, nie ja, milosc nie jest na pierwszym miejscu

Stoje i wpatruje sie w ciebie jak wypijasz kolejne piwo, z zamyslenia wyrywa mnie twoj wzrok skierowany w moim kierunku, drwiacy usmiech na ustach, w oczach lekkie zaciekawienie. Odwracam glowe, odchodze, wracam do swoich obowiazkow. Staram sie nie spogladac w twoja strone, czuje swoj wzrok na swoim ciele. Czy wtedy juz cie kochalam ?

Czemu nie chcesz na mnie spojrzec ? Czemu uciekasz ? jak dlugo jeszcze bedziesz mi sie wymykac. W pewnym momencie przestanie mi zalezec, czy zdajesz sobie z tego sprawe ?

Tak, doskonale o…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych