Wróć do katalogu

"Przylądek nadziei"

Tam gdzie lepsze jutro czekać powinno.

wladtur48, opublikowano , 4 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Przylądek nadziei"

Ogołocony z liści Central Park na Manhattanie. Wyglądał smutno i przygnębiająco. Przytulona od strony zachodniej o tej samej nazwie aleja; pluła samochodami, a z paszcz podziemnych kolei metra, różnokolorowe mrówki ludzkie wychodziły w objęcia późnej jesieni 2008 roku. To ludzie zapewniający funkcjonowanie miasta - można inaczej - "współcześni niewolnicy". Natomiast tysiące "baronów metropolii" spało jeszcze smacznie, z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Strzeżeni pieczołowicie przez ogromną armię strażników - śnili bezpiecznie o szczęściu. Każdy ze spieszących do pracy szedł z nadzieją, że gdzieś w przyszłości dołączy do wybrańców - bogaczy. Jesienna, wietrzna pogoda szarpała za odzież i psychikę przechodniów, którzy zgięci w scyzoryk, uparcie dążyli realizować jakieś swoje, tylko dla nich znane cele. Siedemdziesiąta druga ulica, tuż przy samym Central Parku. "W dziurze" metra pojawiają się najpierw siwe głowy, a za chwilę postacie dwóch starszych mężczyzn. Kaziul i Rysiu spieszyli do pracy. Wysuszony, jak wiór na słońcu, o twarzy wytrawnego pijaka Kaziulek, podbiegł do krawężnika i chlusnął z ust zawartoscią całonocnej libacji wprost na ulicę. Jego towarzysz Rysiu, rozejrzał się niespokojnie wkoło. - O ku... - wykrztusił. Czerwona, jak pancerz u raka twarz - w najczerwieńszej odmianie - wyrażała wściekłość. - No i co się stało? - odparł zagadnięty. - Zobacz jak na nas ludzie patrzą - wstyd. Obrażeni na siebie bez słowa, zmierzali do celu swej wędrówki - czteropiętrowej kamienicy, znajdującej się parę ulic dalej, przeznaczonej do kapitalnego remontu. Zbliżała się godzina ósma rano. Piętnastu chłopa w różnym wieku, w towarzystwie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych