Wróć do katalogu

Przypadek kota

Oto historia ode mnie. Teraz chyba nikt nie będzie miał za złe dosadnych komentarzy.

nambla, opublikowano , 4 min czytania, 3,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Asia była chora. Mieszkała z Wąsikiem w dużym domu na przedmieściach. Oglądali razem telewizję, czytali gazety i słuchali muzyki. Kiedy prała, stał obok i wskazywał, którego proszku ma użyć, gdy jadła, on też siadał przy stole i używał sztućców do swojego posiłku. Miauczał dla niej kołysanki kiedy nie mogła zasnąć po chemioterapii i przykrywał ją gdy wysunęła się spod kołdry podczas snu. Prześlizgiwał się między jej zajęciami zabiegając o względy.

Potem Asia bywała w domu coraz rzadziej. Wracała zmęczona, znużona niekończącą się walką. Miała krótkie włosy, krótsze nawet niż Wąsik. Siadała częściej przed oknem i patrzyła przez nie na ptaki. Zastanawiała się jak będzie wyglądać w lustrze, kiedy ubierze skrzydła przyniesione przez Dobrego Anioła.

Przestała płakać w momencie w którym zrozumiała, że nie widzi nieba po raz ostatni, lecz że po raz ostatni podgląda je przez dziurkę od klucza. Dlatego przestała się bać.

Dobry Anioł przyszedł nocą, kiedy spała. Rozbudził ją pocałunkiem i pomógł przyodziać świetliste pióra, na których unieśli się do chmur.

Wąsik wstał rankiem i poczuł na sobie delikatność kobiecej dłoni. Chciał się okręcić wokół, lecz niczego nie zobaczył. Poszedł do pokoju, gdzie stali jacyś ludzie i rozmawiali zachrypniętymi od łez głosami. Asi nie było.

Przynieśli potem jeszcze na trochę jej kształt. Wtedy było w całym domu wiele nóg, które krzątały się w niepożądanych miejscach, podnosiły kurz i pociły się nadmiernie.

Tego było za wiele. Asia zniknęła, a zamiast niej przyszli jacyś ludzie, głaskający kota bez miłości, patrzący w innym kierunku, zajęci swoimi myślami.

Wąsik towarzyszył Asi przez cały czas kiedy musiała udawać, że żyje. Może uznał, że zostanie za to wpisany do testamentu i cały dom będzie potem jego. Po pogrzebie stał…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych