przyszli znaleeeeeeżli.... wigilijna opowieść
Jak szaleć to szaleć. Erotyka jest "be" to może z życia wzięte? A kategoria? Naprawdę nie wiem...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Spodziewałem sie kolędników z pieśnią na ustach a tu zamiast pingwina z opłatkiem jakieś takie jednolite gajery. Jeden z białom pałom, drugi czarnom. Dziwne, nie? - Witamy panie Klangor! - No siemanko. A państwo to rodzeństwo może? Bracia brothers? Takie same jakieś macie te wdzianka... - Żartowniś z pana, panie Klangor. Słyszał pan pewnie o wielkiej akcji "Bądź legalny na święta"? Przyszliśmy popatrzeć w pana kompika, któren stoi tam sobie koło okna. Można, prawda? - Heh. Jasne, że tak. Ale za przeproszeniem może jakiś papiór? Zdjęcie żony - może też wspólną macie - albo chociaż kwitung od prokuratora, hę? - na te słowa wypełzł jeszcze jeden zza drzwi. Ten był normalny. Szary z krawatem i spodkami w oprawkach. - Cholera, następny co posty jakieś czytał. Już wypisuję nakaz. Prokurator jestem jakby pan się nie domyślił. - Domyślił, domyślił. No to czyń pan powinność. - A to już do mnie to powiedzenie drogi kolego. Niech pan nie myli kwestii - czwarty co się pojawił stanowczo mnie się nie podobał. No nie żeby kostropaty albo potem śmierdzący jak wylęgarnia smoków. No nie. Głos spokojny i pogodny, oczy radosne. Tylko na chuj mu ten kaptur na głowie? Nogą pieniek wepchnął mnie na przedpokój i wbił weń topór wielki jak chińska halabarda. - Dzieńdobrywieczór! - się przywitał dopiero - a ja tu jestem na wszelki wypadek. Czasu teraz nie ma to chodzimy cała ekipą i w trybie przyśpieszonym dokonujemy. Dobra chłopaki - naczynajem twista! - Zaaaara!! Co jest, za przeproszeniem, do kurwy nędzy? Jakeście taki zespół zgrany to gdzie jaki sędzia albo i ławnicy? Ja tu tylko oskarżycielskowykonawczy wątek widzę, no może i dochodzeniowy a sprawiedliwość? - miny im nie zrzedły wcale. Drzwi się rozwarły znowu. Wlazł jakiś cieć i wniósł biurko. Baba z łańcuchem zaraz za nim. - Proszę wstać, sąd idzie... Siadłem z wrażenia. Dwóch jeszcze kolesi w sukienkach - pewnie ławnicy. Nawet ławę przynieśli sobie. Na koniec wlazła jeszcze laska kuso przyodziana z zawiązanymi oczami. Wagę jakąś w łapeczce trzymała i po omacku zahaczyła o puszkę browca co to stał na stole. - Nie zimno pani - zagaiłem laseczkę. - Sprawiedliwość panie Klangor! Chciał pan to i Temida musiała się przywlec na to pana zafajdane drugie piętro bez windy. No co za czasy... O tempora o
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil klangor
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…