PSYCHOSOMATYCZNA HUŚTAWKA
no no no
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Upić się tym zdeprawowaniem, żeby się nie obudzić, zaspokoić kanibalizm i odpowiedzialności się wyzbyć, poprzez przewód pokarmowy. Wiem, że chcesz. Bardzo jednakowa jesteś, symilarność nas określa. Lecz bardziej w tą chorobliwą codzienność wdeptujesz, i nie czujesz nie wiesz, że raczej ku wykorzystaniu się skłaniasz przeciwnie do mnie, wzbraniającej się i niedostępnej. Więc… czym dziś dzień spoimy? Twarze sobie zaaplikujemy adekwatne do sytuacji, uśmiechem kpiącym wypchane. Dobra bierzmy się w sobie i tam idźmy. Krok, krok, krok, wystukujemy wszystkim marsza komicznie żałobnego. Rozpraszamy ludzkość tym ostro schizofrenicznym śmiechem, rechotaniem zwierzęcym, anegdotami odnośnie tego, że nas z defektami na rynek wpuszczono i zamęt siejemy i propagandę antyplastikową. Wiesz co, masz niezwykłe usta, wrota zamykające w sobie całe istnienie, wszechświat języka. Chodźmy póki ludzie na żer jeszcze tak definitywnie nie wyszli. Boje się, że mogą nas zabić z zazdrości o naszą beztroskę wpakowaną do fifki. Nad stawy idźmy będziemy puszczały listy w butelce. Nikt ci nigdy nie powiedział, że usta masz cudowne, że niejeden mięsożerca chciałby się w nie wgryźć i się tobą przez nie zbrukać. I ten język, śliskie narzędzie erotyzmu z metalem inicjującym największe pożądania. Kiedy po szyi ścieka mi ta moja krótkotrwała, na nadziei pasożytująca myśl, krew ze mnie odpływa, jestem we władaniu niemocy. Zew, krwawi, przytula mi wzrok do twojego ciała. Dwie butelki, dwie kulki, wiesz dobrze jak się przez zieloność świat obserwuje. Więc patrz ze mną. Szklana nasza powłoka integruje się z pobliskim drzewem. Jesteśmy wewnątrz zamku drewnianego, który oddycha i swym oddechem wilgotnym na nas osiada dreszczem wstrząsając coraz to skuteczniej. Wzmaga się w żyłach mocniej, szybciej, częściej. Tarcie to nasze i powietrza coraz to bardziej intensywne, kiedy tak patrzymy i dostrzegamy, myślami pętamy się wzajemnie bezpretensjonalnie i brutalnie. Księżyc jest koloru barwników asymilacyjnych wpakowanych do worków szczelnych, w butelce pływa jak statek, pewnie jak się go do buzi weźmie, smakuje jak drops miętowy. Szybko się w nas rozpuszcza, zaczyna działać, powraca falami, rytmicznie. I w całym tym królestwie drzew słucham jak oddychasz, jak ciałem się stąd ulatniasz. Wiesz, nigdy nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil bomba
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…