Pułaski rulezik
Reportażyk o ziomkach z Pułaskiego - najciekawszej ulicy Siedlec :D:D:D
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
PUŁASKI RULEZIK
Brudna, podejrzana, zapomniana. Miasto bez niej nie istnieje. Niekiedy jest jego duszą. Niekiedy wyrzutem sumienia. Nieświadomym niczego przybyszom szybko pokazuje swoje prawdziwe, ciemne oblicze. Niebezpieczna dzielnica. Znajduje się niemal w każdym znaczącym mieście. Paradoksalnie, może stanowić o jego prestiżu. I tak Nowy Jork ma murzyński Bronks, Kraków pokomunistyczną Nową Hutę, Warszawa szemraną Pragę, a Siedlce? Wcale nie są gorsze. Mają ulicę Pułaskiego.
Pułaskiego. Dosyć długa ulica w centrum miasta. Rząd zniszczonych kamienic z zaniedbanymi podwórkami. Na chodniku grupki popijających piwo, spoconych meneli. W odczuciu przeciętnego mieszkańca Siedlec – totalne dno. Dno, na którym niczym w bajkach o piratach znajdują się najcenniejsze skarby. Dokładnie takie jak ten, stojący teraz przede mną.
Maniek Łukasz vel Maniek, lat 18, jest średniego wzrostu brunetem. Dobrze zbudowany, od razu widać, że brał jakieś środki. Uczy się w 1 klasie technikum mechanicznego w Elektryku. Brakuje mu ośmiu przednich zębów – stracił w bójce. Ich miejsce zajęła ruchoma proteza. Na szyi ma gruby, srebrny łańcuch, na ręce kajdan do kompletu. Wszystko skrojone . Dawniej kolega ze szkoły. Dzisiaj – mój przewodnik. Na Pułaskiego Maniek zawitał przed kilkoma laty. Początki były dosyć trudne. Pamiętam jak się sprowadziłem – wspomina, bawiąc się zapalniczką – to było z siedem lat temu. Jak nowy przychodzi, tzw. nowy, co nie? Nowy lokator, wiesz, taki młody jak ja albo mój braciak, zawsze dostaje wpierdol. Kucówę. Przez kilka miesięcy. Pamiętam tak przez cztery, pięć miesięcy wpierdol codziennie. Z oczami podbitymi chodziłem, bez kitu, z bólami. Napierdalali mnie za byle gówno. I że się spóźniałem, ty, to od razu wpierdol. Wiesz, taka kucówa, wiesz. Chcieli mnie sprawdzić. Potem zaczęłem się z nimi ziomkować, wiesz. W ogóle, zaczęłem do nich łazić. To też mnie zaczęli sprawdzać. Za kim jesteś, za kim jesteś? Mówię, za Legią jestem i za Pogonią Siedlce. No to w porzo, ziomal jesteś nasz, co nie?
Pułaskiego Siadamy na ławce przy fontannie pod Jackiem. Maniek spogląda na swoją ulicę. Ej, burdel jest na naszym osiedlu – zauważa, po chwili uśmiecha się – Nie o to chodzi, że burdel, tylko że jest nieczysto. Śmietników nam nie robią. Drzewa leżą porozpierdalane. Ej ty, rozpierdalają ludzie – spluwa na chodnik. Ej, ale mieszka taka jedna dziwka u nas na osiedlu, to wiesz. Mieszka, ma już dziecko, to uspokoiła się chyba. Pamiętam jak otwierała okno, zawsze jak było gorąco w lato, to krzyki były, krzyki. Wiesz... No, rozumiesz, co nie? – potakująco kiwam głową – Takie naturalne dźwięki, rozumiesz. Kiedy pytam, dlaczego o Pułaskiego mówi się tak źle, Maniek nie wie, co powiedzieć. Po dłuższym zastanowieniu stwierdza – Dużo kradzieży jest na Pułaskiego, co nie, nie powiesz. Zawsze jak coś się dzieje, wszystko jest na Pułaskiego. Kiedyś była Sienkiewicza najgorsza ulica, a teraz jest Pułaskiego najgorsza. Nie o to chodzi, że tutaj ludzie źli są. Ale policja dwa razy w tygodniu naszym osiedlem miała zajmować się, mieli przyjeżdżać co godzinę. Kontrolować nas. Znaczy tak przejeżdżać między osiedlami, co nie? No. Ale nic nie zrobili. Maniek zapala papierosa. Czerwona Sześćdziesiątka Szóstka. 5,50 za 25 sztuk. Drogie. Nasze osiedle najgorsze, najgorsze, same slumsy, same brudasy – z wyrzutem kontynuuje – Bo tak, bo tak jest. Wiesz, na Pułaskiego. Przecież widzisz, ze to slumsy są, niektórzy – patrzy się na siedzących po drugiej stronie fontanny dwóch meneli – Brudasy, w ogóle. A to przecież nie ich wina, że nie mają pieniędzy. Może nie mają pieniędzy, bo im się nie chce. Może nie mają pracy, szczególnie teraz, bo bezrobocie, nie powiesz. Co innego młodzi. Oni zawsze mają coś do zrobienia. Papieroska się zapala. Tak było wcześniej. Bo teraz, powiem ci, że teraz są nudy u mnie na osiedlu. Było wcześniej, że wyłaziłem se na osiedle, zapalałem papieroska, gwizdnęłem ze dwa razy. Ludzie się wiesz, przychodzili, spotykali. Zawsze na ławeczce jakieś piwko. Zawsze jakaś gadka. Zawsze chodziliśmy na miasto grasować. Tak łazić, co nie. Co, na mecze jeździliśmy razem. Legii.
Respekt Maniek wyrzuca papierosa na chodnik. Zawsze taki klient, zawsze mnie sprawdzał. Oni wtedy mieli jakieś zaczepki z kimś, co nie? Myśleli, że jestem ciota. Musiałem zawsze się stawiać z kolesiami jakimiś. Wystawiał mi, wysokiego, dużego, małego, grubego. Musiałem zawsze napierdalać tylko. Kto pierwszy komu krew spuści, ten wiesz, wygrywa. Nie to, że wiesz, na śmierć, albo na życie, tak jak walczą gdzieś tam. Na przykład w Warszawie. A my nie, aby kurwa krew spuścić, wiesz, pokazać siłę. Sens jest taki, że, jeśli jesteś słaba albo słaby, to ludzie cię nie szanują wtedy. Ej, jak cię szanują, to wystarczy, jak chodzisz na przykład. Zobaczysz jak melepeta chodzi. Spójrz się z tyłu, ten chłopak z psem idzie, mój kolega. – Obok urzędu pracy przechodzi dwudziestolatek z seterem na smyczy – To jak on chodzi, widzisz? Seter. Smycz. Mówię, że się boi. Maniek robi zdziwioną minę – Ej to widać, jak po chodzie, ty. Niektórzy machają ręką, co nie? Niektórzy się bujają. E, no wiesz, idzie, buja się i macha ręką. Niektórzy, których nienawidzimy, taki jeden, co go ruszyć nie można, bo jest ojcem policjanta. Idzie, macha ręką, to kurwa od ucha do ucha, człowieku. O tak o dopierdala, ty – Maniek demonstruje machanie ręką.
Wojskowa Maniek nadal bawi się zapalniczką. Chyba chce…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil poomacku
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…