Wróć do katalogu

Raj

Co się dzieje, gdy umieramy...?

kleo3, opublikowano , 7 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Krążyłam pomiędzy rajskimi kwiatami. Było mi cudownie ciepło, nade mną wisiała złota kula słońca. Wyciągnęłam ku niej rękę, złapałam dwie złote nici. Wplotłam je w ciemne włosy. Wokół unosił się zapach jabłek. Rośliny oplatały mój dom, bluszcz owijał się wokół niego niezwykle zielonym wieńcem, omijając okna i niknąc pod niszą lśniącego czerwienią dachu, odbijającego słońce. W tafli stawu widziałam samą siebie: wysoką kobietę, która dotarła do samego Raju. Patrzyłam na siebie jak na kogoś innego, obcego… wysoka, szczupła kobieta, która stała przede mną, miała całkiem inne spojrzenie, inną sylwetkę, inne włosy niż prawdziwa ja! Ta kobieta, którą widziałam, miała prześliczną, oliwkową cerę. Niemalże nie było widać kilkunastu piegów, które dodawały jej twarzy filuterności. Zadarty, mały nosek wyglądał, jakby wciąż się dąsała. Miała wielkie, głębokie, jasnoniebieskie oczy otoczone czarnymi, długimi rzęsami. Jej usta lśniły szkliście w świetle słońca, odbijając jak diamenty promyki. Jej twarz okalały ciemnobrązowe włosy, skręcone w fale, opadające aż do połowy pleców. Zza niej padało słońce, wyostrzając kontury jej sylwetki. Była ubrana w srebrzystą sukienkę z jedwabiu, krótką i odsłaniającą jej długie, szczupłe nogi, o jakich ja zawsze marzyłam. Była bosa. Zapatrzyłam się w jej twarz; gdybym mogła choćby o takiej pomarzyć. Zanim trafiłam do Raju miałam okrągłą twarz, ciemnogranatowe oczy, jasne włosy i prosty nos. Marzyłam, by wyglądać jak ta kobieta od zawsze. Nie wierzyłam w obraz odbijany przez lustro wody. Oderwałam wzrok od „swojej” sylwetki. Weszłam do domu. Sceneria zmieniła się, jakby ktoś na zewnątrz przesunął kartkę z narysowanym tłem. Drzwi chaty zatrzasnęły się, za oknem natychmiast zapadła noc i zaczął padać śnieg. W kominku zapłonął ogień i zrobiło mi się ciepło. Stwierdziłam, że mam na sobie długie spodnie i ciepłą koszulę. Usiadłam na kanapie przed kominkiem. Zapatrzyłam się w ogień. Czy to naprawdę jest Raj, o którym tak zawsze marzyłam? Czy chata z płonącym na kominku ogniem to jest to, czego pragnę? Czy wygląd prześlicznej kobiety jest mi pisany, czy to po prostu niespełnione marzenie? Czy samotność w Raju to naturalna kolej rzeczy, czy po prostu nie mogę tu być z kimś innym przez mój marny żywot? Ja na Ziemi byłam marną kopią mnie z Raju. Przypomniałam sobie wszystkie moje ziemskie przemyślenia. Siedząc na moim łóżku, w małym, brzoskwiniowym pokoju, wpatrzona w okno, za którym zachodziło słońce nad miastem, myślałam o całym moim dniu; co zdarzyło się w szkole, potem pracy, co w domu, w rodzinie. Myślałam nad tym i podsumowywałam, gdy zasypiałam. Codziennie. Znów dziwne uczucie. I znów inna sceneria. Mój brzoskwiniowy pokój. Jasne ściany, jasnobrązowe meble. Naprzeciwko łóżka okno, po prawej stronie; drzwi. Na drzwiach wisi plakat z czarnym koniem tonącym w słonecznikach. Takim, o jakim zawsze marzyłam, i nigdy go nie dostałam. We wnęce obok okna stoi szafa i regał na książki, na drzwiach szafy wiszą moje zdjęcia z przyjaciółkami, z

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych