Wróć do katalogu

Razem

Napisane po długiej przerwie. Taka rozgrzewka. Róbcie co do was należy.

M..., opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Obudź się, obudź się, obudź się – powtarzała trzymając go za rękę – Do jasnej cholery obudź się. Ile można spać?! Trzy miesiące? Nie przesadzasz już? – Płakała. Olbrzymie łzy spływały po jej bladych policzkach. Spoglądała na jego nieruchomą, piękna twarz, która wyglądała jakby spał i na ekran, po którym ciągnęła się zielona podłużna kreska. - Przykro mi – lekarz położył rękę na jej ramieniu. - Doktorze to nie prawda… - szlochała – To nie prawda. On musi żyć! Przecież już kilka razy się to zdarzało, przecież potrafiliście go uratować. Uratujcie go… Proszę… - Alicjo, nie możemy już nic zrobić. Przykro mi – powtórzył mężczyzna - Jak to nie możecie?! Co pan w ogóle mówi?! – Wpadła w szał – Co ty mówisz?! On musi żyć!! Musi!

***

Jego matka trzymała ją za rękę. Obie przytulone do siebie. W czarnych ubraniach. W powietrzu unosił się zapach kwiatów. Zapach smutku, żalu. Zapach śmierci. Kobieta spojrzała na nią. Dziewczyna wstała - Chciałabym coś powiedzieć – przerwała księdzu. Przerwała zwykłe, standardowe i mdłe kazanie. Przecież on zasłużył sobie na lepsze pożegnanie. - Chciałabym coś powiedzieć - powtórzyła. Ksiądz kiwnął głową i odstąpił jej swoje miejsce przy ołtarzu. - Poznałam kiedyś chłopaka – zaczęła mówić – Później tyle razy wspólnie zastanawialiśmy się, jak my w zasadzie się poznaliśmy? Pamiętam pierwsze spotkanie prawie ze wszystkimi ludźmi, którzy są dla mnie ważni. Jego nie pamiętam. On też nie pamięta…Pamiętał – poprawiła się – Poznałam go pewnego dnia. Nie pamiętam którego i… I wielotonie później przeklinałam ten dzień. Chłopak złamał mi serce. Sprawił, że rozpadło się ono na tysiące drobnych kawałeczków. Tylko, że wyobraźcie sobie, później on pozbierał te kawałeczki. Drobinka po drobince, kawałek po kawałku i już prawie mu się udało… Ten chłopak kochał życie. Kochał wiatr we włosach i kochał mnie. Trzy miesiące temu wyruszyliśmy w podróż. Dzisiaj już wiem, że była to podróż życia. Co z tego, że do sąsiedniej miejscowości, co z tego, że chcieliśmy tylko popływać w jeziorze po burzy. To była nasza podróż życia… Oboje setki razy pokonywaliśmy tę trasę i żadne z nas nie spodziewało się komplikacji, a jednak one powstały. Od lekarzy

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych