Wróć do katalogu

Ródka

.

Charllott, opublikowano , 8 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

RÓDKA

Klarę obudziły poranne mdłości. Tak! To było coś, czego wręcz nie znosiła w tej robocie. Biodra od urodzenia miała dosyć szerokie, a piersi nigdy nie były jej największym atutem. Może zrobiły się nieco mniej jędrne, ale w końcu w każdej pracy trzeba coś poświęcić. Informatykom psuł się wzrok, a ródkom wiotczały piersi. Wielkie rzeczy. W drodze do toalety, jeszcze w stanie półsnu i z niesmakiem w ustach, Klarze przypomniały się słowa poznanej w zeszłym tygodniu prawdziwej mamy. Klara spotkała ją przypadkiem u lekarza, kobieta miała nagłą sytuację i przyszła w godzinach przyjęć ródek. Kobieta opowiadała jej wiele dziwnych, a zarazem niesamowitych rzeczy, których Klara sama nigdy nie czuła i nie rozumiała.

- Wie Pani, co najbardziej, jak do tej pory podobało mi się w ciąży..?- zapytała kobieta. - Nie..- odparła Klara zdziwiona, co w tym stanie w ogóle może być cudownego. - Poranne mdłości.., budziły mnie niemal każdego dnia, myślałam wtedy: No tak! Przecież jestem w ciąży, będę miła dziecko, moje dziecko!

Wówczas te słowa wydały się Klarze niepojęte. I postanowiła ich nie komentować. Teraz, myślała trzeźwiej, zawsze podczas wszelkich mechanicznych czynnościach Klara rozmyślała najwięcej i to właśnie wtedy tworzyły się w jej głowie odpowiedzi na długo już nurtujące ją pytania. Właśnie szorowała zęby, kiedy Klarę olśniło. Pomyślała, a może to właśnie o to chodzi, o ten głupi zaimek: „moje”, „moje dziecko”, a nie kolejne dziecko rodziny X-ińskich. Czy taka świadomość może zdziałać cuda, leczyć rany, a ból i niedogodności zamienić na wyczekiwane doznania? „Dziwne”, podsumowała na głos Klara i poszła do kuchni przygotować sobie śniadanie. Klara mieszkała w niewielkiej kawalerce, w końcu na cóż innego mogłaby sobie pozwolić średniej klasy ródka? I tak dobrze, że pomyślnie przeszła wszystkie testy i dostała licencję, inaczej spałaby teraz w rynsztoku albo jeszcze gorzej, w jednanym z tych obskurnych domów dla niedoedukowanych. Nie mogła się doczekać rozwiązania, a to dopiero początek, połowa trzeciego miesiąca. Przecież niedawno miła wakacje, a już jest taka zmęczona. To już ósme dziecko, dlatego Klara ma prawo do tego zmęczenia, jeszcze tylko dwie ciąże i dwa lata przerwy, płatnej przerwy rzecz jasna. Przez dwa lata zdąży nieco wypięknieć, pozwiedzać, pobyć z kimś naprawdę, na długo, może zakochać się i zostać pokochaną, kto wie? Podczas ostatniej przerwy między ciążami, która prawnie wynosi od 4 do 6 miesięcy, poznała Daniela mechanika. Daniel może nie należał do najprzystojniejszych mężczyzn, ale Klara zdawała sobie sprawę, że ma ograniczony okres wolności, szkoda było jej, jakże cennego czasu na wybrzydzanie. Zresztą sama Klara nie była atrakcyjna dla mężczyzn. Liczne porody zmieniły jej ciało w uschniętą, zwiotczałą śliwkę. Niepozbawioną zaś kobiecych kształtów wyrazistej klepsydry. Tak naprawdę nie mogła pozwolić sobie na nikogo więcej niż Daniela mechanika, a Daniel mechanik na nikogo więcej niż na kelnerkę. Tak, tak kelnerkę. Klara nigdy nie przyznawała się swoim kochankom do prawdziwej profesji. Z prostych względów, mężczyźni nie lubią ródek, nie chcą się z nimi wiązać, choćby na przygodny romans. Prawo jasno mówi, ródki mają prawo do pełnej wolności podczas przerw miedzyciążowych oraz na wakacjach, przypadających po piątej i dziesiątej ciąży. Zaś podczas pracy, czyli dziewięciu miesięcy ciąży, mają zakaz współżycia, ze względów bardziej etycznych niż deklarowanych względów bezpieczeństwa, od dawna wiadomo, że uprawianie miłości podczas ciąży nie grozi dziecku. Prawa nikt nie chce łamać, przynajmniej nie dla ródki. Gdyby Klara wyznała Danielowi, kim jest, spłoszyłby się. W mniemaniu społeczeństwa ródki występują zaraz obok prostytutek. Tak samo jak one sprzedają swoje ciało za pieniądze. Tyle, że prostytutki sprzedają je na kilka godzin, a ródki na dziewięć miesięcy. Tak, więc Klara na kilka miesięcy wcielała się w nieatrakcyjną kelnerkę na wakacjach w stolicy. Daniel

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych