rok pamiętnika anorektyczki
opowiada o dziewczynie z której się naśmiewali z powodu jej nadwagi
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
,,Rok pamiętnika anorektyczki'' To stało się niedawno dziewczyna o imieniu Magd zamieszka w dużym mieście ma 14 lat rodziców i siostrę Sylwię, chodzi do drugiej klasy gimnazjum, jej koleżanki są szczupłe i jak przechodzi koło ich to śmieją się z niej i przez to czuła się dziwnie, nie swojo. Rodzice i Sylwia nie wiedzieli jak jej pomóc, bo kiedy zaczynała o tym rozmawiać to szybko zmieniali temat. Magda była grubą dziewczyną, i zawsze marzyła by mieć taką figurę jak dziewczyny z jej klasy. Kiedy nie miała już na tyle sił postanowiła od najbliższego poniedziałku zacząć głodówkę. Gdy miała iść do szkoły jadła przed wyjściem śniadanie, ale postanowiła to zmienić, kiedy przyłapała ją mama zapytała: -Madziu czemu, ty nic nie jesz? Co się dzieje?- zapytała mama -Nie jestem głodna, zjem coś w szkole -Ale ty przecież nigdy nie jesz w szkole. Co się dzieje?- zapytała- mama -Nic, wszystko jest w porządku, po prostu nie jestem głodna-odpowiedziała. Wszyscy się dziwili że nie jadła śniadania. Było lato, był upał, Magda zerwała się z trzech ostatnich lekcji, a kiedy otworzyła drzwi do domu zastałą swoją siostrę, była zdziwiona więc zapytała: -Witaj co ty tutaj robisz? -Cześć-zerwała się jak oparzona-ja...ja siedzę sobie tutaj-powiedziała Sylwia -A czemu nie jesteś w szkole?- zapytała Magda -Wypadły nam dwie ostatnie lekcje-odpowiedziała Sylwia -akurat, dobra skończmy tę dyskusję, a ty czemu jesteś tak wcześnie w domu?- zapytała Sylwia -zwolnili nas wcześniej, a gdzie rodzice?- zapytała Magda -poszli zrobić zakupy, a tata nagrał się na pocztę, że jak przyjdziemy to obiad mamy w lodówce, tylko trzeba odgrzać- powiedziała Sylwia. -Jadłaś? -Nie, bo czekałam na ciebie. Kiedy to Sylwia odgrzała obiad, nalała, wtedy Sylwia i Magda idą do siebie. Magda na telewizor, a Sylwia na komputer, zamyka się w pokoju i puszcze na głos muzykę, Sylwia nie wiedziała, że siostra tak naprawdę nie je tylko udaje. A w rzeczywistości z jedzeniem robiła przeróżne rzeczy, to wylewała zupę do klozetu, albo jakieś danie wynosiła do kosza, a kompot wylewała do kwiatków. Pewnego dnia dziewczyna załamała się i zaczęła pisać pamiętnik, opisując w nim swoje życie i to jaką mękę przechodzi z jedzeniem codziennie. Nagle siostra zauważyła co się dzieje z nią tak naprawdę zapytała: -Magda jak masz jakiś problem powiedz spróbuję ci jakoś pomóc-powiedziała Sylwia -nie mam żadnego problemu, po prostu się trochę zmieniłam i tyle -wiem że coś się dzieje, nie jesz śniadania ani obiadu, powiedz o co chodzi. -Dobra, ale obiecaj mi że nie powiesz nic rodzicom nie chcę żeby się mną martwili. Po kilku minutach dziewczyna zdecydowała powiedzieć wszystko swojej siostrze. -Dobra powiem ci. Ty nie wiesz jak to jest być grubą, ty nie wiesz jak ktoś się z ciebie śmieje, wytyka palcami, bo ty jesteś szczupła i masz pełno koleżanek, a ja? ja jestem niczym, nie mam koleżanek ani kolegów-w tym momencie rozpłakała się Wylała cały swój gniew siostrze, a później przelała to na papier pisząc: ,,nie chce mi się żyć jestem za gruba muszę schudnąć, nie mam nikogo, a jedzenie jest bez sensu''. Kilka minut później weszli rodzice z reklamówkami pełen zakupów, od razu zauważyli że coś jest nie tak. -Co się stało? Czemu jest taka cisza?- zapytał ojciec -nic się nie stało po prostu potrzebuję się trochę skupić nic się nie stało naprawdę-zapewniła Magda -aha, a obiad jadłyście? -tak, jest jeszcze na gazie. -Magda macie dużo lekcji do odrobienia?- zapytała mama -nie a co? -a nie chcecie czasem iść do kina, albo na spacer? -o to świetny pomysł jest- powiedziała Sylwia-co ty na to? -Nie ja nie chce iść nigdzie, chcę zostać tutaj. -Magdo dobrze się czujesz?- zapytał tata -dobrze nic mi nie jest. Kilka minut później Magda napisała znów do swojego pamiętnika: ,,nie chce mi się żyć muszę coś ze sobą zrobić, bo kiedy wyjdę na ulicę wszyscy wokół śmieją się ze mnie ,jestem za gruba muszę schudnąć chcę być tak jak wszyscy''. Nikt nie wiedział, że dziewczyna wszystkie problemy opisuje w swoim pamiętniku. Magda żyła w ciągłym stresie, bała się chodzić do szkoły, nie chciała spotykać się z nikim bała się, że zostanie znowu wyśmiana. Chudła w dość szybkim tempie, nauczycielka zauważyła to wezwała do siebie Magdę: -Magda zauważyłam, że ty schudłaś co się z tobą dzieje?- zapytała wychowawczyni. No tak i znowu to samo, czy nikt tego nie widzi? Pomyślała Magda. -Nie po prostu dużo ćwiczę i tyle-skwitowała to krótko dziewczyna. W szkole też zaczęli na nią inaczej patrzeć jedna powiedziała: -o zobaczcie zrobiła sobie operację odchudzającą. -Przestańcie teraz wygląda lepiej niż wcześniej. Magda próbowała na takie zaczepki nie reagować, nie chciała być zauważona właśnie w tym czasie przez wszystkich, a szczególnie przez siostrę i rodziców. Po dwóch tygodniach schudła 10kg. Nic nie jadła, tylko piła czystą wodę. Nie umiała dłużej tego ukrywać więc napisała: ,,schudłam dopiero 10kg. W ciągu dwóch tygodni, ale to jeszcze za mało muszę jeszcze schudnąć 80kg., ale trochę się boję, bo w szkole i w domu zaczynają zauważać, że coś jest ze mną nie tak. Nie wiem jak mam to ukryć, teraz chodzę codziennie na siłownię i ćwiczę od 1-3 godzin dziennie, a wieczorami idę na rower albo rolki’’. Był ciepły słoneczny dzień rodzice, Sylwia i Magda, mama zaproponowała żeby wszyscy razem poszli na lody, a później ciastka, Magda nie chciała pokazywać że nie podoba się jej ten pomysł, ale nie miała przecież innego wyjścia musiała iść. Gdy jedli lody Magda w pewnej chwili oddaliła się od rodziców, nie zauważyli tego. Oddaliła się z lodem, nikt nie wiedział dlaczego to zrobiła. Po kilku minutach wróciła, ale już bez loda. - Dlaczego się od nas oddaliłaś?- zapytał tata -bo zobaczyłam swoją koleżankę.- odpowiedziała Magda -ale ty przecież nie masz żadnych koleżanek -no tak, zapomniałam. Po prostu chciałam sobie pochodzić. -dobrze, ale na drugi raz powiedz nam gdzie chcesz iść- powiedziała mama -Przecież nie jestem małą dziewczynką -ale my się martwimy o ciebie jak i o Sylwię, to chyba nie powinno cię zdziwić prawda?- powiedziała mama. I po chwili cała czwórka poszła do domu. Magda wiedziała że musi jeszcze iść na rower żeby trochę schudnąć. Następnego dnia jak zawsze wstała pół godziny przed wyjściem do szkoły, była już przyzwyczajona, że nie jadła przed szkołą, mówiła że to bardzo źle wpływa na umysł, że się przed klasówką wszystko zapomina. Nie spodziewała się tego że tak się to skończy, gdy na drugiej lekcji Magda zasłabła przy tablicy, nie wiedziała co się z nią dzieje, z początku myślała że po wczorajszym, że za dużo wczoraj jeździła. Ale nie, nauczycielka wezwała pogotowie przyjechało 5 minut później, ocknęła się jak wylali na nią odrobinę wody, wtedy usłyszała: -tylko zemdlała czy wczoraj zdarzyło się jej to? -nie, ale pytałam się dziewczyny czy jest wszystko w porządku, bo od pewnego dnia chudła, nic nie jadła- powiedziała nauczycielka -musimy ja zabrać do szpitala na obserwację-powiedział lekarz. Kiedy dotarło do niej że idzie do szpitala powiedziała: -nie chcę tam iść, nic mi nie jest, tylko słabo mi się zrobiło, ale już jest wszystko w porządku- powiedziała Magda -jak masz na imię?- zapytał lekarz -Magda -musisz iść do szpitala zobaczyć co wywołało twoje omdlenie. Wyprowadzili na korytarz drugi lekarz został jeszcze w klasie, żeby porozmawiać z nauczycielką. Gdy 5 minut później przybyli do szpitala zastali tam rodziców Magdy. -Dzień dobry czy państwo są rodzicami Magdy?- zapytał lekarz który przywiózł Magdę do szpitala. -Dzień dobry, tak jesteśmy, proszę powiedzieć co z naszą córką? -zapraszam do gabinetu- powiedział lekarz -czy nic jej nie ma? -robią wszystkie badania naprawdę proszę się nie martwić. Chcę zapytać, czy państwa córka nie miała żadnych nałogów?- zapytał lekarz. -o czym pan mówi? Jakie nałogi?- zapytał tata -mam na myśli, czy nie pali, nie bierze żadnych narkotyków i innych używek? -ależ skąd, przecież nic takiego nie zauważyliśmy, myśleliśmy z żoną że to jest wywołane stresem. Bo widzi pan ona w szkole nie miała żadnych kolegów ani koleżanek- powiedział ojciec Magdy -przypuszczam ze to może być anoreksja. Od jak dawna nie jadła nic? -no od paru tygodni, a co to ma znaczyć, że jest anorektyczką?- zapytała mama -to jest taka choroba, dla której człowiek nic nie je ani nie pije, wtedy spada na wadze, wciąż mówiąc że jest za gruba, aż doprowadza się do wyniszczenia organizmu. Zostają same kości i skóra i nic więcej.- dokończył lekarz. Po chwili do gabinetu wszedł drugi lekarz, który poprosił swojego kolegę na słowo. -Moje obawy się potwierdziły od trzech tygodni nic nie jadła jej organizm został całkowicie odwodniony , a waży zaledwie 40kg. Jak na 14-latkę to trochę za mało, jest anorektyczką-powiedział lekarz po czym wyszedł. - I co jest cos nowego? –zapytała mama z niepokojem w głosie. -Niestety tak. Moje obawy się sprawdziły, wasza córka będzie musiała zostać tak długo póki jej stan się nie poprawi, no i oczywiście jak będzie normalnie jadła, a później zobaczymy co dalej. -Ile lat ma Magda? -a co ma to dorzeczy? -bo widzi pan jak na 14-latkę waga jest trochę za mała, powinna ważyć 50kg., a nie 40kg. To jest niedowaga, chociaż nie jest to dużo, ale to trzeba nadrobić na razie będzie przez najbliższe parę dni na kroplówce, a później będziemy ją zmuszać żeby zaczęła normalnie jeść. -A jak długo to potrwa? -tego nie jestem w stanie powiedzieć, wszystko zależy od państwa córki i od was, teraz będzie potrzebować was, możecie iść do niej jest w Sali nr.10. - Dobrze, do widzenia -do widzenia Gdy szli korytarzem dobiegła Sylwia, która dowiedziała się od swojej koleżanki gdzie są wszyscy. Rodzice odwrócili się, by zobaczyć kto biegnie. -Mamo, tato. Co się dzieje i czemu jesteście w szpitalu. -Twoja siostra zemdlała w szkole i została przewieziona tutaj do szpitala. -a wiadomo co się stało? -Magda jest anorektyczką, tak powiedział lekarz-powiedziała mama. Do końca korytarza nikt się nie odezwał, a kiedy wkroczyli do sali zastali Magdę leżeć z kroplówką przy łóżku. -Magda nic ci nie jest? Jak się czujesz?- zapytał tata -nic mi nie jest i nie wiem po co mnie tutaj trzymają- odpowiedziała - skarbie, kochanie czemu ty nic nie jadłaś?, przecież nikt cię nie obwiniał, że jesteś taka a nie inna. -Tak, tylko że to ze mnie się śmiali a nie z was, wy nie wiecie jak się czułam, nie miałam żadnych koleżanek ani kolegów- powiedziała, a z jej oczu popłynęły łzy prosto na poduszkę. -No już dobrze, nie płacz- uspakajała ją mama -Sylwia mogę cię na chwilę prosić? Chcę żebyśmy zostali tylko ja i Sylwia- odpowiedziała po minucie Magda. -Dobrze chodź poczekamy na korytarzu - Sylwia mam nadzieję, że nie powiedziałaś nic rodzicom? -Nie przecież wiesz, jak bym mogła takie coś powiedzieć -dzięki jesteś naprawdę fajną siostrą. Mam dla ciebie prośbę -jaką? - w Miom pokoju w szufladzie tej co stoi po lewej stronie jest jasny zielony notes z dużym sercem czerwonym jak byś mogła to przynieś mi go jutro dobra? I ani słowa rodzicom jak by się pytali po co ci mój notes, to powiedz, że mam zapisane numery telefonów i długopis, zrobisz to dla mnie? Byłabym ci wdzięczna. - oczywiście że zrobię co tylko powiesz- powiedziała Sylwia I w tym samym czasie wszedł lekarz na korytarz i powiedział: -niech państwo idą już do domu, córka musi odpocząć. - Tak już idziemy. Sylwia chodź musimy już iść, niech Magda odpocznie, jutro będziesz mogła ją odwiedzić . Minął tydzień od pobytu Magdy w szpitalu, gdy podczas niedzielnych popołudniowych odwiedzin lekarz prowadzący Magdę wezwał rodziców i siostrę do swojego gabinetu. -Stan Magdy nieco się poprawił w piątek dostała ostatnią kroplówkę, a jutro chcemy wysłać ją na terapie, będzie w ośrodku tak długo póki nie zacznie normalnie się odżywiać. Nie będzie sama w pokoju. -A jakiś nadzór będzie tam mieć, bo widzi pan obawiamy się, że może zacząć wszystko od początku. -Tak będzie tam nadzór wszystkiego dowie się pani już tam w ośrodku- powiedział lekarz. Kiedy Magda dowiedziała się o ty, była przez chwile nie obecna, jakby się jej tego nie tyczyło. Gdy doszła do siebie upłynęło kilka minut i trzeba było jeszcze raz opowiedzieć jej od samego początku. Nadszedł poniedziałek i o godzinie 9.00 przyszedł lekarz z wypisem ze szpitala, a godzinę później przyszła przedstawicielka tego całego ośrodka. - Dzień dobry, jak się domyślam to pewnie ty jesteś Magda, którą mam cię zabrać, tak?- zapytała lekko rozpromieniona przedstawicielka. -Dzień dobry tak to ja. Ale ja się już dobrze czuje i nie wiem po co pani tutaj przyszła, już się dobrze czuję- zapewniała Magda - ale twoja terapia w twoim przypadku jest naprawdę konieczna -a będę mogą na sobotę i niedzielę przyjechać do domu? -zobaczymy jak będzie to wyglądało. I kiedy Magda pozbierała się to na salę weszli rodzice, siostra i lekarze z wypisem w ręku -no i co teraz z tobą będzie?- zapytał lekarz -teraz ja zabieram tą dziewczynę żeby ulepszyć niedokończone dzieło doktora- powiedziała z uśmiechem przedstawicielka kładąc swoja rękę na jej ramie. -Magda musisz mi coś obiecać- zapytał lekarz -co takiego? -obiecaj mi że nigdy więcej nie zobaczymy się a szczególnie w takim stanie jakim przybyłaś do nas -dobrze postaram się nie zapomnieć i myślę że uda mi się - to dobrze jak tak myślisz. Do widzenia -dziękuję za wszystko do widzenia -no to co idziemy? –powiedziała przedstawicielka Ostatnie spojrzenie i poszli, gdy doszli do końca korytarza skręcili w prawo i wyszli ze szpitala. Kiedy trzy godziny później dotarli do ośrodka, wszyscy czuli się zmęczeni i senni. Budynek mieścił się we Wrocławiu, na zewnątrz jest brzydki ale za to w środku było ładnie, budynek liczył 3 pietra gdzie parter był przeznaczony tylko i wyłącznie dla lekarzy, pielęgniarek i wychowawczyń. Zaś pierwsze Pietro dla dziewczyn które bardzo w…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil zielonka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…