Wróć do katalogu

Rosa Malw

ballada o nadzieji zmartwychwstania

Qilvus, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{b}{u}Rosa Malw{/u}{/b} {b}Jeden sus i już inny świat, z pięknego piękniejszy. Jeden metr i z bezpiecznego domu ogród najcudniejszy Gdy malec z okna bez powodu, dla figla samego, Skakał i tonął w bukiecie wyższym wciąż od niego. Malwy mu były tak bliskie jak starsze i kochane Siostry jego piękne i zawsze zatroskane Kłaniały się nad chłopcem delikatnie i radośnie I mówiły że piękno wszędzie kwitnie, że wszędzie ono rośnie A będąc tak duże i służąc babuni za leki Chórem one wykrzykiwały: „Tak musi być na wieki”

Malec je kochał, kochał ich śpiewanie Trzmiele, wiatr, pszczoły i liści powiewanie A intensywność barw w płatkach uwięziona Ze słońcem wciąż się przekomarza, ciepłem uwiedziona Las z kwitnących siostrzyczek, raj dziecięcej duszy Żadnych braków, żadnych obaw – któż to dziecku skruszy Jak często samo słońce o brzdąca się upominało Pchało się do komnat, w kałużach zaczepiało A nawet gdy mrok królował i cichło mormorando jasności To w rosie malw skrzyła się tak bardzo uroda jedności I zdawało się mu wtedy że nikt nie zna innego świata Że każdemu dane jest ciepło, jasność i radosna chata

A intensywność barw w płatkach uwięziona W słońcu się przysmaża, gorącem duszona

Jakże to niezwykłe, że w jednym myśli mgnieniu Tyle starych uczuć ożywa w pradawnym wspomnieniu Mężczyzna tępo patrzył schylony nad kwiatami Jak strasznie te są inne, od tych tkanych jego wspomnieniami Drobniutkie, głodzone i suszone, wiatrem potargane Bez dumy, radości i zupełnie, ale to zupełnie same

Aż serce mu ścisnęło, że on nic nie może Że nic dla nich nie zrobi, że im nie pomoże I że on też taki sam jeden jest jak te napotkane suszki Że od lat nie widział rosy pięknych malw u boku swej poduszki

A gdy tak stał dając cień roślinie Słońce różem zalało nieboskłonu linie Dziadek jego kiedyś mawiał, że po to noc dzień każdy goni Aby sklepienie niebieskie sławiło dzieła Bożej dłoni I właśnie chciał się kłócić z tym chwały stwierdzeniem Lecz nagle ktoś z okna wołał go imieniem Głosu nie rozpoznał lecz bezwiednie spojrzał Długie włosy w warkoczu, nic więcej nie dojrzał Imię padło znowu i jakieś wspomnienia Więc, choć z niewiadomą wszedł w korytarz cienia

Mrok, schody, poręcz i dziwne ożywienie Bo u góry go czekało jakieś realne wspomnienie I ciekawsze niż właśnie to co porzucone Bo to nowe w dwóch istotach naraz było ożywione

Wszedł i już wiedział dziewczynka z malw raju Teraz kobieta, a przez lata mieszkanka nie swojego kraju

Smutny uśmiech, i jej dłoń w jego ręce powitana O jedną czy dwie myśli za długo ściskana I ze względu na…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych