Roy i bestia z podziemi (urywek z prologu)
co porabiał Roy przed wyskokiem na dziki zachód
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Tymczasem, chwilę wcześniej, daleko w głębi ziemi. Pod pięciometrową skorupą zbrojonego betonu. W świecie najnowszej technologii, jeden człowiek, w maszynie czasu, który nigdy nie miał usłyszeć o wypadku na powierzchni. Wibracje nasilające się pod wpływek coraz bardziej przyspieszających obręczy, wokół małej centrycznie umieszczonej komory ochronnej, w której przebywał Roy, dały się wyczuć nawet poza samym stutonowym urządzeniem. Wszyscy zebrani teraz w odległości mniej więcej na rzut kamienia, na tarasie widokowym podziemnego laboratorium, skupieni, spoglądali w kierunku maszyny czasu. Próbowali sobie wyobrazić sytuację panującą w środku. Oczami wyobraźni widzieli spokojny przebieg procesu wślizgu w strumień czasu. Byli i tacy, którzy myśleli o uwięzionym w jej wnętrzu człowieku. - Mamy pięć tysięcy obrotów – zakomunikował Bender do kilku uczonych, siedzących przed swoimi komputerami w niewielkim przeszklonym pomieszczeniu. - Skanowanie ciała na poziomie siedemdziesięciu procent – odpowiedział naukowiec po jego prawej. - To będzie… Anders, który spoglądał do swojego laptopa podłączonego od kilku minut do centralnej jednostki sterującej, wystukał na klawiaturze kilka poleceń, wreszcie odpowiedział – będzie jakieś siedemset pięćdziesiąt trylionów części. Ruszaj się dziecinko. Dalej! – Wrzasnął w ekran. Bender uśmiechnął się do niego kiwając głową. Potem spojrzał prosząco na pozostałych. Zaczął nerwowo stukać palcami w klawiaturę. - Osiemdziesiąt dwa procent. - Osiemdziesiąt sześć procent. W tym momencie pomyślał, czy warto by było przerwać odliczanie. Pewnie nic by się nie stało, eksperyment zostałby odwołany i opóźniony o jakieś pół roku. W końcu to on odpowiada teraz za wszystko. Bezpieczeństwo jest pierwszorzędne. Jeśli miał wątpliwości, to powinien zrobić to teraz, w tej chwili. Jednak sekundy mijały a on nie robił nic, tylko wraz z dwudziestoma największymi mózgami w tej części świata, spoglądał zahipnotyzowany w ciekłokrystaliczne wyświetlacze. Wszyscy byli zgodni, nikt nie miał wątpliwości, nikt nie zgłaszał sprzeciwu. Jednak nikt nie wiedział do końca jak przebiegnie eksperyment. Przepraszam wszystkich – cicho wyszeptał Richard – szybkim ruchem, tak żeby nikt nie spoglądał mu do jego głównego kokpitu sterującego – zmienił skalę obrazującą minuty na lata. Później wpisał punkt docelowy, minus dwieście siedemdziesiąt pięć. - Skanowanie zakończone. Wszystko na sto procent panowie, zaczynamy – Anders, który stał teraz za Benderem, celowo zasłaniając wprowadzanie przez niego zmian w głównym programie, pochylił się jeszcze bardziej nad nim, wyręczając go w ostatnim posunięciu. Pewnym ruchem, bez wahania, wcisnął przycisk „ENTER” - Teraz wszystko w rękach Boga…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Alvin
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…