Wróć do katalogu

Rozkosz

Opowiadanie o sile woli

Kemilk, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Myśli podsuwają coraz to nowe obrazy, a ja nie umiem się przed nimi bronić. Są udręką atakującą zmysły i uniemożliwiają odpłynięcie w ramiona Morfeusza. Staję z nimi twarzą w twarz, a one igrają ze mną. Chciałbym o nich zapomnieć, zamknąć oczy i dotknąć nicości. One jednak nieustannie bombardują jaźń, zmuszając do aktywności. Falują i wciąż dręczą umęczone ciało.

Czy jestem im wrogiem?

Bezpardonowo depczą upragniony spokój i zmuszają do działania. Staram się wyswobodzić z ich mocy, a one wciąż napierają. Dręczą, podrzucają obrazy i obiecują, podsuwając coraz to ciekawsze możliwości.

Czy jest coś w stanie oderwać mnie od przyśpieszającego zniewolenia?

Zatrzymuję się na chwilę i biorę głęboki wdech. Powietrze przesycone delikatnym, słodkim zapachem, obiecuje nieco więcej niż przyjemność. Zmysły budzą drzemiące pragnienia i popychają w kierunku dalszych działań. Nagle zza chmur wypływa księżyc, rozrywając mrok. Różowa poświata rozświetla pokój i zaprasza do niezapomnianych chwil.

Słodki zapach obejmuje zmysły i przywołuje ukrytego demona. Szczęście jest na wyciągnięcie ręki, należy jedynie sięgnąć po nie. Prezentuje się wspaniale, kusząc i uwodząc zmysły. Wystarczy podejść i ją rozebrać, by chwilę później poczuć rozkosz rozpływającą się po ciele. Jej słodki zapach nęci i przywołuje wspomnienia, osłabiając wolę.

Wiem, że jest blisko, czuję jej obecność, a przyrzeczenie słodyczy nieustanne pobudza do działania. Wciąż myślę o czekającej rozkoszy, a gęsia skórka pokrywa ciało. Niewielki podmuch wiatru wprawia firankę w ruch, a ja widzę taniec delikatnej przeźroczystej tkaniny. Drżę z pożądania nie mogąc się doczekać nieuniknionego. Silna wola w panice umyka przed przyrzeczeniem szczęścia. Atmosfera w pokoju zmienia się, a na ciele pojawiają się pierwsze krople potu. Chciałbym zatrzymać nieuniknione, tylko czy wystarczy mi sił?

Głosy w głowie każą przestać myśleć i zaufać instynktowi, który od milionów lat kieruje życiem zwierząt. Ale ja nie jestem zwierzęciem! Buntuję się, licząc na resztki wciąż drzemiącego we mnie człowieczeństwa. Tylko czym jestem jak nie zwierzęciem? Rozkosz jest na wyciągnięcie ręki, zachęca i kusi niczym wąż z Raju. Podszeptuje, by złamać przyrzeczenie i delektować się teraźniejszością, porzucając niepewną przyszłość.

Obietnica wyciąga ku mnie ręce, a ja jak lunatyk podejmuję grę. Bezwiednie robię pierwszy krok w kierunku pewnej rozkoszy. Wyobrażam sobie słodycz, obejmującą ciało i nie mogę powstrzymać zwierzęcej natury. Jestem coraz bliżej czekającej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych