Rozmowa
Rozmowa dwojga ludzi w kawiarni.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedziała naprzeciwko niego i nerwowo mieszała łyżeczką roztopione już lody. Denerwowała się a on nie ułatwiał sprawy. Nie patrzyła na niego. Jej wzrok zdawał się być wbity w jakiś niewyobrażalnie odległy punkt wszechświata. On zaś wpatrywał się w nią bez przerwy. Tak, jakby samym patrzeniem na nią chciał odgadnąć jaka jest. Wiedział, że się boi, że udaje, że unika odpowiedzi na pytania. Wiedział, że czasem kłamie, bo tak jest jej łatwiej. Nie wiedział tylko kiedy ona to robi. Czy tylko wtedy, gdy obok nich są jeszcze inni? Czy tylko wtedy, gdy są sami? A może w obu przypadkach? Może nie umie być szczera? -Hmm? Odpowiesz?-przerwał panującą od kilku minut ciszę. -To nie jest takie proste-zawsze używała takiego sformułowania, gdy nie chciała nic wyjaśniać. W zasadzie, było to jej ulubione zdanie. -To wytłumacz. -Nie wiem czy potrafię-odwróciła głowę w stronę drzwi wejściowych do kawiarni. Na zewnątrz świeciło słońce, na niebie nie było żadnej chmury a temperatura dawała się we znaki. -Posłuchaj, jestem twoim przyjacielem i nie chcę cię zranić. Ale nie chcę też zastanawiać się cały czas czy ty też traktujesz mnie jak przyjaciela. -Traktuję... -To czemu mi nie ufasz?-zapytał. -Ufam!-spojrzała na niego pierwszy raz od pół godziny.-Ale... -Ale.. właśnie, „ale”. Nie chcę żadnego „ale”. -Daj mi dokończyć, ok?-wzięła głęboki oddech.-Pytałeś czy będę potrafiła kiedyś zaufać i przestać udawać i uciekać. Nie wiem. Chyba nie. -Musisz komuś ufać. Inaczej to nie ma sensu.-wtrącił. -Wiem i ufam. Justynie, Maćkowi, Ewelinie. I kiedyś zaufałam tobie. Z tym, że oni pracowali na moje zaufanie latami, przeżyłam z nimi tyle różnych sytuacji, że wiem czego się spodziewać. A ty dostałeś moje zaufanie na kredyt. Ciebie nadal się boję. Nie wiem, jak zareagujesz, jak mnie ocenisz. Nie wiem czego oczekiwać. -Obiecałem ci kiedyś, że cię nie zranię. Nie masz się czego obawiać-spojrzał jej w oczy. -Tego nigdy nie będę pewna. -A będziesz w ogóle w stanie mi zaufać?-zapytał już wyraźnie rozzłoszczony. -To nie jest tak, że ci…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil madeleinef
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…