Rozmowa z dziwką
Wartości, życie i odmienność w rozmowie między dwiema postaciami: pisarza i dziwki.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Była ładna. Nie piękna, ale ładna. Urzekła go skromnością. - Jednak ktoś, bez obrazy, pracuje w nowy rok. - Bez obrazy, ale ty jesteś moim pracodawcą. - Słuszna uwaga. Nie zmienia to faktu, że byłaś przygotowana na… przyjęcie – i nie chcę być tu wulgarny – zlecenia. - Życie nie jest darmowe. Czy możemy już skończyć temat mojego zawodu? Brzmiało to jak sądowy argument. - Dobrze, jeśli pozwolisz na tę uwagę… Jesteś bardzo inteligentna. - Dlatego, że jestem złośliwa? - Również. - Więc co jeszcze? - Może ta błyskotliwość… - Masz rację, to nie to samo. Jej ironia pociągała go jeszcze bardziej. - Jesteś cyniczna? - To pytanie? - Tak, i oczekuje odpowiedzi. - Konkretny z ciebie człowiek. - Mam swoje zasady. - Wnioskuje, że w gruncie pytasz nie mnie, a siebie. - To nie to, czego oczekiwałem, ale zgadza się. - Czemu pytasz? - By podbudować własne ego? - Zatem jesteś większym cynikiem niż ja. W dodatku próżnym. - Po czym wnosisz? Na jego twarzy zajaśniał szyderczy uśmieszek. - Bezczelny… - Za to mnie właśnie kochają. - I nienawidzą jednocześnie. - Autopsja? - Za dużo zadajesz pytań. Zbyt wiele oczekujesz. - Płacę – wymagam. Chyba na tym się to opiera. Czyż nie? - Można kupić mój czas, ale nie jestem towarem. - Nazywają to paradoksem. - Ja nazywam to rzeczywistością. Ignorujesz mnie. - Przepraszam. - Nie widać skruchy. - Bo jej nie czuję. - Prawdziwy ignorant! - Pozwól, że coś ci wytłumaczę. Prawdopodobnie po wszystkim, co tu zajdzie, nawet nie będziesz chciała przyjąć zapłaty. Dojdziesz do wniosku, że ktoś taki jak ja jest warty prawdziwych uczuć i skonstatujesz, iż ten czas, tak naprawdę, spędziłaś z własnej nieprzymuszonej woli. A na koniec wyjdziesz z uśmiechem na ustach, zostawiając mnie jeszcze śpiącego. - Nie podoba mi się. Zbyt pewne siebie i naciągane. - Ale prawdziwe. - Wątpliwe. - Czyżby? - Pycha przed upadkiem kroczy. - Banalne i zdewociałe. Tego was uczą? Uderzyła go otwartą dłonią w policzek. - Wiara to nie komedia. Zaczynam się przekonywać, że podobnie traktujesz wszystko i wszystkich. - To znaczy? - Nie udawaj. Starasz się być ponad tym wszystkim. - Kobieca skrupulatność… - Seksista! - Nawet ty, moja droga, jesteś szowinistką. - Bynajmniej. - Spójrz. Bojkotujesz moją moralność. Co z liberalizmem? - To bajka dla idealistów. - Widzisz… Opuściła głowę w zmieszaniu, dodała: - Ranisz ludzi. - Wytykam im błędy. Jestem jakby psychologiem. - Niechcianym. Większość woli żyć w nieświadomości swoich wad. - Bardzo tanim psychologiem. Wręcz leczę darmo. - Co to znaczy? - Wredny. - Wobec bliskich też? - Wobec nich – szczególnie. - Muszę pytać, czemu? - I tak bym powiedział. Chyba, dlatego, że samemu chcę sobie coś udowodnić… - Co?…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil SQNX
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…