Wróć do katalogu

Rozterki miłosne -Część pierwsza.-

Liczę,że wytkniecie wszystkie błędy.Liczę na surowy, acz sprawiedliwy osąd.Nie piętnujcie jakoś specjalnie interpunkcji,znam swoje braki.Ale,jak będzie mało innych błędów,wypomnijcie mi i przecinki.Liczę na was!

Obłuda.T, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Tak dalej być nie może – krzyczała – jesteś niemożliwy. I dlaczego się uśmiechasz? Śmieszy cię to? - Odrobinę tak – odpowiedział spokojnie. – Gdybyś teraz mogła siebie zobaczyć? Naprawdę zachowujesz się zabawnie. To prawda nie byłem do końca szczery, ale, po co ta złość? Złość jest nieestetyczna. - O czym ty do cholery mówisz?! Bartek, co w ciebie wstąpiło. Nie poznaję cię! - Ha! I tu przechodzimy do meritum. Wcale mnie nie znałaś. - Jak to?

Rzućmy, więc więcej światła na genezę tego związku. Dowiedzmy się, dlaczego Natalia tak bardzo zdziwiła się wyznaniem Bartka. Cofnijmy się dwa lata, do momentu, kiedy się poznali. Bartek był wtedy na drugim roku europeistyki, bardzo dobry student, niestety leniwy. Natalia właśnie zdała maturę i złożyła papiery na studia. Jakimś zrządzeniem losu, jej podanie trafiło do sekretariatu na kierunku Bartka. Zastanawiała się nad różnymi opcjami, myślała nawet o wyjeździe za granicę, aby zarobić trochę pieniędzy i podszkolić język, ale rodzice chcieli mieć pierwszego magistra w rodzinie. Zadecydowali za nią. A, że nie miała pomysłu na drogę życia, tak ogólny kierunek, jak europeistyka wydał jej się idealny. Początki nie były wesołe. W dużym mieście czuła się nieswojo, nie znała nikogo, nie miała wyobrażenia o życiu studenckim. Pierwsze dni spędzała przed telewizorem lub chodząc po mieście. Jak to się często w akademikach zdarza, przez pierwszy miesiąc miała dwuosobowy pokój tylko dla siebie. Ku jej zdumieniu szybko się okazało, że jej problemy nie są wyjątkowe. Wielu studentów, także tych, z którymi chodziła na zajęcia, przyjechało z małych miasteczek. Również czuli się obco, też nie mieli znajomych. Zaczęła się integracja. A integracja studentów od niepamiętnych czasów, polega na wspólnych rozmowach, nauce, uprawianiu sportów oraz odwiedzaniu ośrodków kultury. To wszystko prawda, z tym, że; rozmowy odbywają się pod wpływem alkoholu, nauka dotyczy, studiowania rozkładów jazdy nocnych autobusów, sportem jest taniec, a ośrodkami kultury kluby studenckie. Po miesiącu, jak już wspomniałem, Natalia poznała swoją współlokatorkę. Milena była studentką trzeciego roku socjologii, uczynną, rozmowną i bezkonfliktową specjalistką od integracji. Integrowała się od trzech lat, z kolejnymi rocznikami na swoim kierunku i nie tylko na swoim. Odwiedzała wszystkie imprezy kierunkowe, wydziałowe, połowinki, wszelkie bale, a także dwa razy w tygodniu lokale, w których nie działo się nic szczególnego. Jednym słowem lubiła się bawić. Dziewczyny zaprzyjaźniły się szybko. Natalia znalazła mentorkę, Milena uczennicę. Często zabierała Natalię ze sobą do klubów. I właśnie na jednej z takich wypraw nasza bohaterka zobaczyła Bartka. Wysoki, przystojny chłopak z drinkiem w ręku, otoczony grupą znajomych. Biła od niego aura pewności siebie, czegoś niepojętego. Zwykła dziewczyna z małej miejscowości mogła tylko marzyć o takim facecie. Kiedy wchodził na parkiet, nie podskakiwał, nie bujał się w rytm muzyki, jak inni. Tańczył. Nie patrzył na dziewczyny, wydawało się, że ich nie zauważa. Milena wiedziała kim jest Bartek, wiele o nim słyszała i wiedziała, że należy ostrzec koleżankę przed tą znajomością. Natalia stwierdziła, że to zbyteczne, bo przecież taki wspaniały chłopak, nie mógłby zwrócić uwagi na tak zwykłą dziewczynę. Ale wydarzyło się coś niespodziewanego, po kilku godzinach, kiedy w lokalu zrobiło się pusto, Bartek podszedł do niej i się przedstawił. A później rozmawiali i rozmawiali. To było, jak magia. Nie naciskał, nie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych