Wróć do katalogu

Samochód, który podbił Europę....

Dziś opisuję kolejny samochód. Jest to Fiat Punto, który mógłby podzielić ludzkość. Jednak nie jest to zwykly opis, bo z humorem... Żadnych danych technicznych... Zapraszam do czytania również panie :)

Mattopublikowano 24 lipca 20085 min czytania 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W tym numerze postanowiłem spełnić Wasze najskrytsze marzenia. Mianowicie? Nie, nie, nie… nie postawię Wam butelki ‘czystej’. Aczkolwiek… coś co zamierzam dziś opisać jest równie ‘ogniste’. Ma szlachetny rodowód, pochodzi z Włoch (ale z całą pewnością to nie oni odpowiadają za tą… osobliwą stylistykę), produkowany jest prawie przy fabrykach Ferrari. Dość często występuje w czerwonym kolorze, równie często przerabiany jest na ‘gaz’. Jednak większość młodych ludzi nienawidzi to… ekhm sympatyczne wozidełko za napis na tylnej klapie. Brzmi on „EGZAMIN”. Właśnie z tego powodu niektórzy pechowi ludzie płoną do tego samochodu pewnego rodzaju miłością, podobną do tej jaką fan muzyki techno obdarza muzykę Eltona Johna. Bynajmniej chodziło mi o coś podobnego. Chyba teraz każdy już wie, jaki samochód miałem na myśli. Jest to Fiat Punto. Może najpierw zacznę od tego, że miałem okazję (jak zapewne wielu innych…) przetestować ten samochód przez okres trzech miesięcy. ‘Mój’ model różnił się chyba tylko tym od innych, że był czerwony i nie miał jednego kołpaka na kole. Cóż… o gustach się nie dyskutuje. A może jednak? Jak napisałem samochód pochodzi z Włoch, tam też został zaprojektowany. No właśnie, o ile karoseria sprzed face liftingu wyglądała dość ładnie, o tyle po jej modyfikacji w 2003 roku wiele osób stwierdziło, że Punto zaczyna upodabniać się do większej Multipli, która najwyraźniej po prostu nie wygląda. Jednak wygląd Fiata można przeżyć bez nadciśnienia i wrzodów. Powiem więcej, można się nawet do niego przyzwyczaić, jednak trzeba najpierw założyć, że przecież i tak większość czasu spędza się w środku auta. Jest tylko jeden problem… Tutaj konstruktorzy również się nie popisali. Deska rozdzielcza to chyba efekt zderzenia jakiejś Alfy Romeo i Lancii, które najwyraźniej produkowane były jeszcze w latach osiemdziesiątych. Widać, że samochód ma przeznaczenie miejskie. Wnętrze jest ciasne, fotele są niewygodne, a znalezienie odpowiedniej pozycji za kierownicą osobie mojego wzrostu jest tak samo możliwe, jak wygrana miliona w lotka. Myślicie pewnie teraz, że nie doceniam Punciaka, bo jeździłem często Volkswagenami… Zapominacie jednak o Mercedesach, Audi, BMW. Ok., jednak to wszystko o czym już napisałem jest niczym, jeśli weźmiemy pod uwagę osiągi Fiata. Otóż myślałem, że mimo tego, że piszę o Punto, uda mi się pominąć

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych