Wróć do katalogu

Schizoidia i schizoidzi. Czym jest osobowość schiz

W psychiatrii mówi się czasem o tzw. spektrum schizofrenii (SSD), które może być równie szerokie jak spektrum autyzmu (ASD). Do schizo-spektrum zalicza się m.in. schizoidalne zaburzenie osobowości. Kim są schizoidzi i na czym polega schizoidia?

Natalia Julia Nowak, opublikowano , 24 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Schizoidia i schizoidzi. Czym jest osobowość schizoidalna?

„Zapytasz ją, gdzie jest sens wśród szarych dni szarego przemijania. Ona, Alicja, to wie. Szczęśliwa jest, choć żyje całkiem sama.

Jej oczy bramą na tamten świat, co się jak kameleon zmienia. Serce niezwykłe… Odczuwać tak… Jak struna drży, gdy grają jej marzenia.

(…) Opisujesz jej swój dziwny strach, który nie daje myślom odlecieć. Ona, uśmiechnięta, odpowie tak: – Po drugiej stronie lustra jest lepiej”

Closterkeller – „Alicja” [z płyty „Cyan”, 1996 r.]

Schizoid Personality Disorder (SPD) [F60.1 w klasyfikacji ICD-10]

Schizoidalne zaburzenie osobowości (chorobliwa schizoidia – styl charakteru) przejawia się nieodpartą potrzebą zachowania psychofizycznej przestrzeni osobistej oraz emocjonalnego dystansu wobec innych ludzi. Potrzeba ta skutkuje trwałą preferencją samotnictwa, niechęcią do budowania głębokich więzi międzyludzkich, nieangażowaniem się w istniejące relacje interpersonalne, a także tendencją do skrytości, tajemniczości, małomówności i bujania w obłokach. Jednostka schizoidalna jest nieprzystępna i introwertyczna – niemal zawsze zamyka się w sobie, męczy się podczas spotkań rodzinnych/służbowych, umyślnie izoluje się od otoczenia oraz nie znosi, gdy inni ludzie „zawracają jej gitarę”. Jak nietrudno odgadnąć, schizoid najlepiej czuje się we własnym towarzystwie i doskonale potrafi się sobą zająć. Do jego ulubionych aktywności należą: rozmyślanie, fantazjowanie i oddawanie się jednoosobowym pasjom, takim jak twórczość artystyczna, działalność badawcza czy spędzanie całych dni przed ekranem komputera (no-life). Mimo że czasem odzywa się w nim tęsknota za przyjaźnią, miłością lub odrobiną szaleństwa, prawie nigdy nie jest ona na tyle silna, żeby wychodziła poza sferę wstydliwych marzeń i abstrakcyjnych refleksji. Schizoid – chociaż niepospolicie wrażliwy – zazwyczaj zaspokaja swoje sekretne pragnienia w bogatym, acz niedostępnym dla innych ludzi królestwie wyobraźni. Jednostki dotknięte SPD zwykle nie mają żadnych przyjaciół oprócz krewnych pierwszego stopnia. I choć niekiedy czują się samotne, świadomie nie dopuszczają do siebie nikogo obcego.

Kryteria diagnostyczne ICD-10 [cyt. za: polskojęzyczna Wikipedia]

1. „brak lub znikome działania służące przyjemności” 2. „chłód emocjonalny” 3. „ograniczona zdolność wyrażania emocji wobec innych” 4. „niezainteresowanie pochwałami i krytyką” 5. „brak zainteresowania doświadczeniami seksualnymi” 6. „preferencja samotnictwa” 7. „pochłonięcie introspekcją” 8. „brak bliskich związków” 9. „niewrażliwość wobec norm społecznych”

Dwie twarze mizantropa

Dr n. med. Sławomir Murawiec, autor zwięzłego artykułu „Osobowość schizoidalna” opublikowanego w serwisie internetowym „Medycyna Praktyczna” (MP.pl), opisuje schizoidów jako outsiderów posiadających dwa oblicza. Jedno z nich istnieje na użytek świata zewnętrznego i pozwala chorym przetrwać w większości sytuacji społecznych. Drugie – ma charakter ściśle tajny i ujawnia się tylko wtedy, gdy schizoid przebywa w samotności lub w towarzystwie nielicznych zaufanych osób. Według dr. Murawca, jednostka dotknięta skrajną schizoidią „często robi wrażenie chłodnej emocjonalnie, pochłoniętej własnymi przemyśleniami i sprawami. W czasie spotkania nie wyda się kimś serdecznym i łatwo nawiązującym kontakt. Przeciwnie, najczęściej jest odbierana jako mało empatyczna i mało uczuciowa, jako emocjonalnie zdystansowana. (…) Jej ubiór będzie najczęściej poprawny, czasami może być ekscentryczny, ale nie będzie podążał za najnowszymi trendami mody”. Pod tą twardą skorupą i pozorną obojętnością na cudze dole-niedole kryje się jednak istota łagodna, marzycielska oraz skłonna do filozoficznych rozważań, która panicznie boi się naruszenia jej psychicznej i cielesnej integralności. Surowa maska, jaką nakłada na siebie schizoid, pełni funkcję czysto ochronną. Bo gdy nie można zamknąć się w czterech ścianach, trzeba po prostu zamknąć się w sobie… Tak jak to czynił Winston Smith, główny bohater powieści „Rok 1984” George’a Orwella (1949). „Nic nie było twoje oprócz tych kilku centymetrów sześciennych zamkniętych pod czaszką” – czytamy w owej literackiej antyutopii.

Pro publico bono

Mgr Katarzyna Synówka, twórczyni tekstu „Schizoidalne zaburzenia osobowości” (zamieszczonego na stronie ZaburzeniaOsobowosci.pl prowadzonej przez Fundację im. Boguchwała Winida na Rzecz Rozwoju Psychoterapii Psychoanalitycznej), próbuje scharakteryzować niespokojne wnętrze osoby schizoidalnej. Zdaniem autorki, schizoid jest człowiekiem niepewnym własnej tożsamości, pozbawionym zaufania do samego siebie, a zarazem podejrzliwym względem innych istot ludzkich. Obawia się on, że mógłby nieumyślnie skrzywdzić kogoś bliskiego lub samemu doświadczyć traumy wskutek toksycznej relacji interpersonalnej. Celowo wybiera więc samotność jako formę „mniejszego zła”. Jednostka schizoidalna czuje się niezręcznie z powodu faktu, że nie potrafi przezwyciężyć swoich dziwnych zahamowań. Martwi się, że coś z nią jest nie tak, a to prowadzi ją do konkluzji, iż powinna – dla dobra wspólnego – trzymać się z daleka od społeczeństwa (błędne koło!). Schizoid postrzega siebie jako osobnika groźnego i przypisuje tę cechę również innym przedstawicielom gatunku Homo sapiens. Trzymanie bliźniego na dystans i odgradzanie się od jego emocji daje choremu złudzenie bezpieczeństwa, ale w dłuższej perspektywie skutkuje poczuciem wyobcowania oraz wątpliwościami dotyczącymi sensu dalszej wegetacji. Człowiek schizoidalny odbiera sobie szansę na rozwinięcie wielu umiejętności społecznych i faktycznie czyni siebie niezdolnym do prawidłowego funkcjonowania w jakiejkolwiek wspólnocie. Konsekwencją takiego postępowania jest tylko pogłębienie alienacji i dylematów egzystencjalnych.

Aspołeczni i aseksualni

Todd L. Grande, Ph.D (pracownik naukowy Wilmington University w amerykańskim stanie Delaware, właściciel popularnego wideobloga o zdrowiu psychicznym – YouTube.com/user/RioGrande51) poświęcił jednostkom schizoidalnym kilka krótkich filmików. Jak wynika z wiedzy uczonego, schizoidzi są wybitnymi samotnikami, którzy „nie pragną” („no desire”) bliskich relacji z innymi ludźmi. Osobom tym jest po prostu wygodnie w stanie permanentnej izolacji i nie usiłują one zmienić swojego losu. Nie oznacza to bynajmniej, że wszyscy schizoidzi są ekonomicznie bezproduktywni. Przeciwnie, wielu z nich posiada stałe zatrudnienie (np. w charakterze stróża nocnego) i wzorowo wypełnia swoje obowiązki zawodowe. Wbrew obiegowej opinii, schizoidzi nie są pozbawieni życia emocjonalnego. Owszem, spektrum dostępnych dla nich uczuć jest węższe niż u większości społeczeństwa, lecz absolutnie nie czyni ich to lodowatymi biorobotami. Tym, co wielu schizoidom nastręcza poważnych trudności, jest wyrażanie własnych stanów wewnętrznych. Niektórzy zmagają się z tzw. płaskim afektem, czyli minimalną/zerową ekspresją odczuwanych emocji. Ludzie dotknięci skrajną schizoidią często bywają niewrażliwi na krytykę i pochwały ze strony otoczenia, a przynajmniej sprawiają wrażenie obojętnych cyników. Generalnie, nie zawierają oni małżeństw – decydują się na życie z rodzicami albo w pojedynkę. Wielu schizoidów nie chce nawet słyszeć o zdobywaniu jakichkolwiek doświadczeń erotycznych z innymi istotami ludzkimi (!). Ten specyficzny aseksualizm jest jednym z kryteriów diagnostycznych SPD.

Cluster „A” (DSM-5)

Ehsan Gharadjedaghi, Psy.D (działający w USA psycholog kliniczny, inicjator edukacyjnego projektu „TherapyCable” – YouTube.com/user/TherapyCable) omawia ekstremalną schizoidię w kontekście innych zaburzeń osobowości zaliczanych (w amerykańskim podręczniku diagnostyczno-statystycznym DSM-5) do klastra „A”. Wiązka ta obejmuje patologie charakteru postrzegane przez zdrową część populacji jako „dziwaczne” lub „ekscentryczne”. Należą do nich: osobowość paranoiczna – PPD, osobowość schizoidalna – SPD i osobowość schizotypowa – STPD (uwaga: w Europie schizotypia nie jest uznawana za zaburzenie osobowości, tylko za „zaburzenie typu schizofrenii”! Stary kontynent korzysta z międzynarodowej klasyfikacji chorób ICD-10!). Jak podaje dr E. Gharadjedaghi, ludzie dotknięci zaburzeniami z klastra „A” egzystują w przewlekłej alienacji, lecz wynika to z różnych przyczyn. Jednostki paranoiczne zrywają kontakty z otoczeniem, bo są nadmiernie podejrzliwe wobec swoich bliźnich, czują się atakowane i zaszczute, mają głowy wypełnione niezliczonymi teoriami spiskowymi. Jednostki schizotypowe są wykluczane i stygmatyzowane, gdyż wypowiadają się w niezrozumiały sposób, myślą kategoriami magicznymi lub metafizycznymi, opowiadają o swoich rzekomych doświadczeniach ze sferą nadprzyrodzoną (tzn. o pseudohalucynacjach?). Jednostki schizoidalne wycofują się z życia towarzyskiego, ponieważ uzmysławiają sobie, że nie reagują tak jak większość ludzkości. Nie cieszy ich i nie porusza to samo, co innych ludzi, mają po prostu odmienne zainteresowania i wyobrażenia o świecie.

Dawniej i dzisiaj

Wielu ciekawostek o schizoidach dostarcza nam trzyczęściowa prezentacja multimedialna pt. „Schizoids” (YouTube.com/user/darknightseeker). Nie znam personaliów jej autora, ale wszelkie poszlaki sugerują, iż jest to jakiś nauczyciel akademicki – ścieżka dźwiękowa brzmi, jakby została nagrana podczas wykładu na wyższej uczelni. W materiale, o którym mowa, DarkNightSeeker informuje swoich słuchaczy, że pojęcie schizoidii istnieje w psychiatrii od dawna, jednak kiedyś było ono znacznie szersze niż obecnie. Przykładowo, w 1925 r. Ernst Kretschmer podzielił schizoidów na dwa typy: „nadwrażliwy” i „niewrażliwy”. Ten pierwszy odpowiada kryteriom diagnostycznym współczesnego „unikającego zaburzenia osobowości” (AvPD), które w tamtych czasach nie stanowiło odrębnej jednostki nozologicznej[1]. DarkNightSeeker podkreśla, że jeszcze w latach 70. XX wieku pojęcie schizoidii obejmowało też niektóre objawy zaburzeń schizotypowych. Gdy ukazał się rewolucyjny podręcznik DSM-III (1980), z osobowości schizoidalnej powstały następujące kategorie medyczne: SPD, STPD i AvPD. Twórca omawianej prezentacji podważa słynny aseksualizm schizoidów. Wysuwa hipotezę, iż chodzi w nim o odrzucenie aktów płciowych opartych na miłosnej namiętności, a nie o brak zainteresowania fizyczną przyjemnością (chociaż dorośli z SPD faktycznie są mniej hedonistyczni od swoich zdrowych rówieśników!). Niektórzy schizoidzi się żenią albo wychodzą za mąż, lecz nie potrafią zapewnić swojej żonie lub swojemu mężowi emocjonalnego ciepła. Nawet w takich związkach pozostają oziębli, szorstcy.

Pasywni nudziarze

Tematowi schizoidalnego zaburzenia osobowości przyjrzała się także psycholog kliniczna Kati Morton, LMFT (licencjonowana terapeutka małżeńsko-rodzinna z Kalifornii, która zamieszcza swoje audiowizualne miniprodukcje na kanale YouTube.com/user/KatiMorton). W filmiku poświęconym SPD kobieta raportuje, że – według aktualnej edycji DSM – skrajna schizoidia składa się z dwóch podstawowych elementów. Pierwszym z nich jest tendencja do nieangażowania się w relacje interpersonalne, natomiast drugi komponent to ograniczona ekspresja emocjonalna względem napotykanych istot ludzkich. Te dwie słabości natury psychicznej przekładają się na konkretne zachowania chorego: preferencję samotnictwa i powściągliwość w okazywaniu uczuć. Zgodnie z tym, co ustalili autorzy DSM-5, dojrzałe SPD zaczyna się zwykle we wczesnej dorosłości (aczkolwiek pierwsze anomalie mogą być widoczne już w okresie niemowlęcym, o czym wyraźnie mówił DarkNightSeeker!). Zdaniem mgr K. Morton, schizoidzi jawią się otoczeniu jako bierni flegmatycy, których trudno wyprowadzić z równowagi i którzy wiodą monotonne życie bez większych aspiracji. Zdecydowanie nie są oni karierowiczami uczestniczącymi w wyścigu szczurów. Nie są

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych