Wróć do katalogu

School Chronicles

Historie z życia uczniów pewnego liceum. Ich pierwsze wzloty i upadki, rywalizacje i zmagania z rzeczywistością oraz pierwsze miłości i zauroczenia.

VictoriaFelenne, opublikowano , 13 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

= I =

'Kocham Cię, Takashi-kun.'

Była to sytuacja żywcem wyjęta ze snu! Nigdy, nawet w najśmielszych marzeniach nie śmiałbym przypuszczać, że Suzaku-sanpai wyzna mi miłość!

Jej zwykle chłodną i nieprzeniknioną niczym maska twarz pokrywał ogromny rumieniec wstydu, cały czas wierciła się niespokojnie, zerkając ukradkiem na moją twarz, starała się unikać mojego spojrzenia. To... To było... takie totalnie urocze!

Przez to zupełnie odmienne niż zwykle zachowanie, jak i zupełnie niespodziewane wyznanie, byłem kompletnie sparaliżowany! Naprawdę! Stałem w miejscu jak wryty, nie będąc w stanie wykrztusić z siebie nawet słowa, gapiąc się na Senpai pełnym zdumienia wzrokiem i z szeroko otwartymi ustami.

'Ja... tego no... eeee... właściwie...'

Taki to właśnie bełkot wydobywał się ze mnie, gdy chciałem powiedzieć jej, jak bardzo cieszą mnie jej słowa.

Widząc moje reakcje, na twarzy Suzaku-senpai pojawił się zakłopotany wyraz, zaczęła zachowywać się jeszcze bardziej nieśmiało i nerwowo, niż przed chwilą.

'Takashi-kun, czyżbyś ty... miał już kogoś w swoim sercu?'

O mało co się nie przewróciłem, gdy usłyszałem to pytanie.

Cooo!? Nie, nie, oczywiście, że nie! W moim sercu było miejsce tylko i wyłącznie dla Suzaku-senpai i nikogo innego! Ah, gdybym tylko był w stanie powiedzieć jej to równie prosto, jak przychodziło mi myślenie tego!

Zamiast tego -

'Nie, skądże, ja... nie mam jeszcze nikogo takiego...'

Wymamrotałem to ledwie dosłyszalnym głosem, patrząc gdzieś w kąt.

Jednak słysząc moje słowa, twarz Suzaku-senpai cała się rozpromieniła.

'Naprawdę? Nawet nie masz pojęcia, jak bardzo się cieszę! Martwiłam się, że być może masz już ukochaną osobę, lub co gorsza, że nie jestem dla ciebie dość dobra...'

'Skąd ci do głowy przyszedł taki pomysł!?'

Wypsnęło mi się, nim zdołałem się powstrzymać przed okrzykiem.

Suzaku-senpai tak się martwiła tym, co czułem, a mimo tego ja nie byłem w stanie dać jej odpowiedzi na jedno, proste wyznanie? Nie, nie wytrzymam! Chyba mi zaraz serce pęknie!

Szkoda tylko, że samem nie miałem pojęcia, czy to ze szczęścia, czy może z żalu nad moją własną bezdusznością.

'Nigdy by mi nawet przez myśl nie przeszło, że Senpai nie jest dla mnie wystarczająco dobra! Bo... bo ja... prawda jest taka, że... ja Suzaku-senpai zawsze...'

Ah! Powiedz to, powiedz to wreszcie! Przecież to tylko kilka prostych słów, nic trudnego! Nawet taki ktoś, jak ja, powinien dać sobie z tym radę!

'Ja zawszę Cię... od naszego pierwszego spotkania...'

'Takashi-kun...'

Suzaku-senpai zbliżyła się do mnie tak, że dzieliły nas teraz od siebie zaledwie centymetry. Wyciągając ręce, zamknęła moje dłonie w swoich dłoniach.

Ta jej bliskość była dla mnie nie do wytrzymania! Czując na swojej skórze jej ciepły, delikatny oddech, wiedziałem, że zwariuję, jeśli czegoś zaraz nie zrobię!

Dasz radę, Takashi! To jest właśnie to! To jest twoja wielka chwila prawdy! Teraz, albo nigdy! Zrób to i niczego nie żałuj!

Tak więc zebrałem się na odwagę i...

'Ja też Cię kocham, Suzaku-senpai! Zawsze Cię kochałem, od momentu, w którym po raz pierwszy Cię ujrzałem! Kocham Ciebie i tylko Ciebie!'

...w końcu to powiedziałem! Tak! Nareszcie to powiedziałem!

Kompletnie zaślepiony moim własnym wyznaniem, nie byłem w stanie dostrzec, jak do oczu Senpai napłynęły łzy.

'Tak się cieszę, Takashi-kun... Tak bardzo się cieszę, że mi to powiedziałeś. Jestem taka szczęśliwa!'

Huh?! Co to za dziwne uczucie? Takie miękkie i pełne ciepła... Tylko nie mówcie mi, że...

Spojrzałem z niedowierzaniem w dół. Niemożliwe! Suzaku-senpai tuliła się do mnie ze wszystkich swoich sił, jej twarz pełna była płynących z oczu łez! Czy to z powodu czegoś, co powiedziałem?

'S-Senpai?! Co się stało? Uraziłem Cię w jakiś sposób? Przeraszam, naprawdę mi przykro! Proszę, wybacz mi!'

Senpai wtuliła się we mnie jeszcze mocniej. Przylegała do mnie tak mocno, że z łatwością mogłem wyczuć wszystkie jej piękne i wspaniałe kształty. Cóż za rozkoszna sytuacja!

'Nie, to nie o to chodzi. Po prostu cieszę się, że czujesz do mnie to samo, co ja do ciebie. Nie musisz mnie za nic przepraszać.'

Mówiąc to, popatrzyła mi głęboko w oczy.

W tym momencie wydawała się być taka smukła i drobna. Bałem się ją przytulić, myśląc, iż mógłbym ją tym samym złamać na pół.

Oh, Senpai! Jesteś taka piękna! Jeśli dalej będziesz zachowywać się w ten sposób, to ja...

'Senpai!'

Nie mogąc się już dłużej powstrzymać, chciałem też ją objąć i już nigdy nie wypuścić! To było niczym spełniony sen!

Już miałem zamknąć ją w moich ramionach, gdy nagle...

'Hm? Aah!'

'Kyaa!'

... potknąłem się o coś i obydwoje upadliśmy na ziemię.

Jak to się mogło stać!? Przecież byliśmy w klasie i to do tego pustej! Potknięcie się o coś w takim miejscu było praktycznie niemożliwe!

Odkładając to na bok...

'Suzaku-senpai! Nic ci nie jest?!'

'N-Nie, wszystko w porządku, nic mi nie jest .'

Czego nie dało się niestety powiedzieć o mnie. Upadek na podłogę był dla mnie dosyć bolesny, ale nie miało to dla mnie znaczenia, skoro Senpai nic się nie stało.

'Umm... Takashi-kun?'

'O co chodzi, Senpai? Jednak gdzieś Cię boli?'

'Nie, nie o to mi chodzi.'

'A więc o co? Powiedz tylko słowo.'

Twarz Suzaku-senpai zrobiła się jeszcze bardziej czerwona, niż była do tej pory, co było już nie lada wyczynem.

'Twoja ręka, ona... umm, ona...'

Dopiero wtedy się zorientowałem.

Upadając, zaasekurowałem Senpai tak, że wylądowała bezpiecznie na mnie, jednak kompletnie nie zważałem przy tym, gdzie powędrowały moje ręce. Przez co teraz...

-! W mojej prawej ręce znajdował się słodki, nabrzmiały owoc, a lewa... O nie! Lewa ręka powędrowała prosto w ziemię obiecaną w dolnych partiach jej pleców!

'Ah! Przepraszam, to przez przypadek, ja naprawdę nie chciałem!'

W pośpiechu próbowałem wycofać swoje ręce z tych jakże niefortunnych miejsc, co jednak zaowocowało tym, że zacząłem ściskać je jeszcze mocniej!

No to koniec! Już po wszystkim! Cokolwiek czuła do mnie Senpai, z pewnością w tej chwili przepadło. Teraz musi mnie pewnie uważać za najgorszego na świecie drania, a co gorsza - niewyżytego zboczeńca!

Lecz właśnie wtedy, gdy straciłem już całą nadzieję, stała się rzecz dziwna.

Gdy już miałem się wycofać, Suzaku-senpai przytrzymała mnie w miejscu, uniemożliwiając ucieczkę.

'Senpai...?'

Patrzyła mi prosto w oczy.

'Jeśli... Jeśli

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych